czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Panu sędziemu już dziękujemy

Dodano: 22 marca 2004, 21:26

Lubelscy sędziowie nie chcą, żeby sędzia Marek Czerkas z nimi pracował. Wczoraj Sąd Dyscyplinarny w Lublinie postanowił przenieść go do innego okręgu za naruszenie powagi stanowiska. - Nie ma dla pana tutaj miejsca - stwierdziła wprost sędzia Danuta Mietlicka.

Czerkas słuchał z kamienną twarzą. Po wyjściu z sali zapytaliśmy go o komentarz. Odwrócił się bez słowa.
Wniosek o przeniesienie sędziego złożyło kolegium sędziów Sądu Okręgowego w Lublinie. Dlaczego? Czerkas przez trzy lata unikał stawienia się w Sądzie Dyscyplinarnym na swojej sprawie, aż w końcu się przedawniła. Jego kłopoty zaczęły się
4 października 2000 r. Zachowywał się w pracy jak człowiek pod wpływem alkoholu. Nie chciał dać się zbadać na trzeźwość. Sąd Dyscyplinarny w Warszawie 12 razy wyznaczał rozprawy. Czerkas przysłał 11 zwolnień lekarskich. - Nie unikałem rozpraw - tłumaczył wczoraj sędzia. - Nieobecności były związane z chorobą. Jestem sportowcem amatorem. Przytrafiały mi się urazy. Choroba, jak śmierć, nie wybiera.
Czerkas podkreślał, że jest niezadowolony
z przedawnienia swojej sprawy. Uważa, że zostałby uniewinniony. Jak już pisaliśmy, w okresie, kiedy interesował się nim Sąd Dyscyplinarny, często grywał w tenisa. Wczoraj sąd wracał do tego wątku. - Skoro wyjście na kort powodowało takie urazy, to dążąc do wyjaśnienia sprawy, powinien pan tego unikać - wytykała mu sędzia Mietlicka.
Sąd podkreślił też, że sędzia nie może nadal pracować w lubelskim sądzie,
bo odbiór społeczny jego zachowania jest bardzo zły. Na dowód przytoczył tytuły artykułów o Czerkasie z Dziennika: "Sędzia wygrał z sądem”, "Sędzia okpił sąd”.
Orzeczenie nie jest prawomocne. Nowe miejsce pracy wyznaczy sędziemu minister sprawiedliwości.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!