piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Pieniądze podzieliły załogę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 grudnia 2004, 20:53
Autor: Ewa Stępień

Personel szpitala jest w zażartym konflikcie. Podzielił się na dwa obozy: tych, którzy poszli do komornika z wyrokami sądowymi w sprawie zaległej podwyżki 203 zł i tych, którzy pozwów
nie złożyli.

Kłócą się wszyscy ze wszystkimi. Lekarze z pielęgniarkami, lekarze z lekarzami, personel z dyrekcją i starostwem. - W szpitalu wrze - mówią anonimowo. - Co z nami będzie? A co z pacjentami? Tu potrzebne są szybkie decyzje, a nie kolejne pozorowanie działań, zwłoka i rozmywanie odpowiedzialności.
Szpital, jak każdy inny nie ma pieniędzy na funkcjonowanie. I to właśnie pieniądze podzieliły załogę. - Są dwie grupy - przyznaje Marek Wójtowicz, dyrektor szpitala. - Jedna, około 130 osób, poszła do komornika z wyrokami w sprawie podwyżki 203 zł, a ten ściąga dla nich pieniądze ze szpitalnego konta. Druga, około 500 osób, nie poszła i ma pretensję do tamtych, bo przez nich może zabraknąć pieniędzy na wypłaty przed świętami.
Aby rozwiązać problem, dyrektor Wójtowicz wypowiedział podwyżkę 203 wszystkim: tym, co poszli do komornika i tym, co nie poszli. Wypowiedzenia będą skutkować w przyszłym roku. - No, chyba że Sąd Najwyższy uzna wypowiadanie ustawowej podwyżki za niezgodne z prawem - mówi. - Rozstrzygnie się to za dwa tygodnie. W miejsce podwyżek planuję nagrody miesięczne. W wysokości minimum 203 zł. Ale jak to nagrody, będą uznaniowe, czyli nie dla wszystkich.
Niektórzy myślą, jak nie utonąć wraz z tonącym - w 19-milionowym długu - szpitalem. Takie główkowanie źle się skończyło dla ordynatora ginekologii, który niedawno stracił pracę za chęć prywatyzacji swojego oddziału. - Żądał od swoich pracowników podpisywania oświadczeń popierających jego pomysł - mówi dyrektor Wójtowicz. - Takie przymuszanie jest niezgodne z kodeksem pracy. Jednak ordynator zachował się honorowo i złożył dymisję. Już u nas nie pracuje.
Aby nie dopuścić do podobnych incydentów, Marian Starownik, starosta lubartowski, wezwał na dywanik wszystkich ordynatorów szpitala. - Nie ma mowy o dzikiej prywatyzacji - zapowiedział. - Nie może być tak, że jakiś lekarz wstanie rano i pomyśli, że sprywatyzuje sobie oddział. Sądzę, że lekarze to zrozumieli. Jestem zadowolony ze spotkania z ordynatorami. Mają pewne pomysły na poprawę sytuacji w szpitalu. Dlatego wspólnie z dyrektorem spróbują przygotować program naprawczy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!