piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

„Pierzo” oskarża prokuratorów

Dodano: 20 lutego 2003, 20:04
Autor: (er),

Będę odpowiadał tylko na pytania obrońcy, mam takie prawo – niemal wykrzyczał na samym początku procesu Andrzej P., ps. „Pierzo”, uważany za przywódcę gangu „elesemiaków” w Lublinie.

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył jego proces, w którym oskarżony jest m.in. o podżeganie do zabójstwa. 30-letni „Pierzo” powiedział, że jest na „utrzymaniu mamy i taty” i nic nie posiada. Trochę zajmował się hodowlą koni, ale miał z tego tylko „upominki”. Proces dotyczy porachunków pomiędzy lubelskimi grupami przestępczymi, do których doszło w lipcu 1998 roku w Ciecierzynie. „Pierzo” miał się tam zjawić z sześcioma uzbrojonymi i zamaskowanymi kolegami i zaatakować przeciwników. W końcu krzyknął „Alik, wal!”. I wtedy pochodzący z Ukrainy Albert P. wyciągnął pistolet, z którego oddał
12 strzałów. Jedna osoba zginęła,
dwie zostały ranne.
– Nie byłem w tamtym dniu w Ciecierzynie, nie mam z tą sprawą nic wspólnego – mówił „Pierzo”. Jego zdaniem to, że został oskarżony, jest odwetem ze strony dwóch prokuratorów, bo w skargach pisał o ich nadużyciach.
Na ławie oskarżonych zasiadł również młodszy brat „Pierza” – Tomasz, ps. „Młody Pierzo”, któremu prokuratura zarzuciła udział w ciężkim pobiciu. – Czuję się niewinny i nie wiem, dlaczego jest stosowany areszt – powiedział, zastrzegając, że też będzie odpowiadał tylko na pytania obrońcy.
Adwokaci braci P. pytań nie mieli i rozprawa trwała tylko pół godziny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO