wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pirat drogowy staranował latarnię przy Braci Wieniawskich

Dodano: 19 lipca 2009, 18:45

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło przy ul. Braci Wieniawskich w Lublinie, gdzie kierowca samochodu osobowego staranował przydrożną latarnię i odjechał z miejsca zdarzenia.

Jak relacjonują świadkowie, prawdopodobnie pijany kierowca audi około godz. 18 pędził chodnikiem i pasami zieleni przy ul. Braci Wieniawskich. O mało nie wjechał w balkon bloku, stojącego przy ulicy. Na szczęście nikogo nie potrącił. Staranował jedynie latarnię, która upadła na jezdnię. Kierowca odjechał z miejsca zdarzenia.

Na miejscu jest straż pożarna i policja.

(aa)
Czytaj więcej o:
sąsiad
Gość
Tomasz
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sąsiad
sąsiad (26 lipca 2009 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widzę czasem tego bezrefleksyjnego gnoja z jemu podobnymi i pytam: GDZIE SĄ RODZICE ?
Rozwiń
Gość
Gość (26 lipca 2009 o 21:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znam tego deb***a Dla zainteresowanych info na forum
Rozwiń
Tomasz
Tomasz (26 lipca 2009 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zbiegł z miejsca zdarzenia (art. 43.1. ustawy o ubezpieczniach obowiązkowych [...]
Art. 43. 4. Jego ubezpieczyciel powinien zostać poinformowany o tym fakcie!
Rozwiń
Złotówa
Złotówa (26 lipca 2009 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W przypadku ucieczki z miejsca zdarzenia sprawca ponosi surowszą odpowiedzialność za popełnione przestępstwo (art. 178 § 1 kk), taką samą jak sprawca będący w stanie nietrzeźwości. Zamierzeniem ustawodawcy było przeciwdziałanie oddaleniu się z miejsca zdarzenia przez nietrzeźwych sprawców wypadków, którzy w ten sposób mogliby uniemożliwić stwierdzenie stanu nietrzeźwości. Celem uniknięcia takich sytuacji ustawodawca zaostrzył odpowiedzialność karną sprawcy wypadku uciekającego z miejsca zdarzenia.

Sąd skazując sprawcę, który zbiegł z miejsca zdarzenia jest zobowiązany do wymierzenia kary pozbawienia wolności w wysokości od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, do górnej granicy tego zagrożenia również zwiększonego o połowę. W sytuacji kiedy następstwem wypadku jest śmierć innej osoby, albo ciężki uszczerbek na zdrowiu (art. 177 § 2 kk), a sprawca znajdował się w stanie nietrzeźwości lub zbiegł z miejsca zdarzenia, dolna granica kary pozbawienia wolności wynosi 1 rok, a górna granica 12 lat pozbawienia wolności.
Rozwiń
pankracy
pankracy (21 lipca 2009 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
alez oczywiscie pojechalem i sam im go na tacy podalem, tyle ze nie chcieli mnie juz do niego dopuscic.
jasne, jak sie nie ma argumentu to trzeba kogos zwyzywac nie??. bo przeciez jakby pier.... zlotowa tak zrobila to jaki bylby krzyk ze krwiopijcy i wyzyskiwacze co sie kalaja praca zamiast stac pod sklepem z mozgotrzepem w garsci zabil kogos na ulicy. a tu porzadne dziecko nie wadzace nikomu i nozka mu sie zablokowala miedzy pedalami gazu i hamulca, malo nie zabilo pierd..... zlotowy przejechalo sie po chodniku metr nad poziomem jezdni i skosilo betonowy slup, coz zdaza sie w najlepszej rodzinie. jak zarobisz sam na cos swojego to napewno bedziesz to szanowal, pare wypadkow widziale jak jezdze w nocy po miescie i uwiez ze 90% z nich w ktorych brala udzial "mlodziez" jest samochodami tatusiow.
tyle odemnie i nie zycze Ci zebys widzial samochod ktory idzie wprost na ciebie z dosc duza predkoscia. bardzo kiepskie uczucie



samochodami tatusiów:) fajnego miał tatusia jak jezdził 100NX. ja w moim wieku nie wyobrażam sobie zebym jezdził tą mydelniczką
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!