środa, 18 października 2017 r.

Lublin

PKS: donieśli na szefów, to szefowie ich zwolnią

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 września 2008, 20:05
Autor: Dominik Smaga

Zarząd PKS Wschód chce zwolnić dyscyplinarnie przywódców niedawnej akcji protestacyjnej.

Związkowcy mają ponieść karę nie tylko za sam protest. Ale również za to, że do kamer i mikrofonów krytykowali decyzje szefów.

Niepokorni, którzy mają trafić na bruk, to przewodniczący dwóch związków zawodowych, które 1 i 2 września zorganizowały protest przeciw działaniom władz spółki. Pierwszego dnia autokar zatarasował wyjazd z bazy spółki przy Hutniczej, przez co kilka autobusów nie mogło wyjechać w trasy. Wtedy też na kilka godzin związkowcy wstrzymali pracę kas biletowych i informacji na Dworcu Głównym przy al. Tysiąclecia. Dzień później akcja została złagodzona.

Protestujący sprzeciwiali się planowanym zwolnieniom grupowym, domagali się m.in. ustąpienia prezes Teresy Królikowskiej i krytykowali jej decyzje personalne. Złożyli też w prokuraturze dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jedno dotyczyło licencji przewozowych - związkowcy twierdzili, że zarząd nie dopełnił formalności związanych ze wymianą licencji po przekształceniu PPKS Lublin w spółkę PKS Wschód. W drugim prosili o zbadanie, czy Leszek Piotr-Krajecki złamał prawo, obejmując fotel wiceprezesa będąc jednocześnie sekretarzem regionu Platformy Obywatelskiej.

W poniedziałek zarząd spółki wysłał do obydwu związków pisma z prośbą o opinię na temat planowanego dyscyplinarnego zwolnienia przewodniczących tychże związków. W pismach tych zarzucają przywódcom protestu, że ich akcja była nielegalna i naraziła firmę na straty. Stwierdzają też, że związkowcy przekroczyli "granice dozwolonej krytyki” pracodawcy, wypowiadając się do mediów. - Przecież naszym obowiązkiem jest reprezentować załogę. A załoga krytykuje zarząd - wyjaśnia Tomasz Fulara, szef Związku Inżynierów i Techników. - Ależ absolutnie nie zabraniamy krytyki, tylko musi się ona opierać na faktach, być rzeczowa i konstruktywna - tłumaczy Leszek Piotr-Krajecki, wiceprezes PKS Wschód.

Kolejny - zdaniem zarządu spółki - powód do zwolnienia niepokornych jest taki, że śląc pisma do prokuratury, byli nielojalni wobec firmy. - Obowiązkiem każdego, kto podejrzewa, że doszło do przestępstwa, jest powiadomić prokuraturę - odpiera zarzuty Stanisław Widelski, szef "Solidarności '80”. - Ale panowie mogli przyjść do mnie i spytać, co o tym sądzę. Wtedy uzyskaliby pełną informację i nie składaliby żadnych zawiadomień - odpowiada Piotr-Krajecki.

Obydwa związki nie zgodziły się na zwolnienia ich szefów. A zagrożeni zwolnieniem przywódcy protestu zapowiadają, że w razie zwolnienia skierują sprawy do sądu pracy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!