środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Plac Litewski zakładnikiem placu przed Galerią Centrum

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lipca 2009, 18:51
Autor: Dominik Smaga

Z dnia na dzień maleją szanse na szybkie ogłoszenie konkursu na projekt przebudowy pl. Litewskiego. Konkurs blokuje właściciel placyku przed Galerią Centrum. Chce, by jego grunt nie był objęty konkursem. – Ale powinien być – mówi konserwator zabytków.

O co chodzi w tym sporze? Miejscy urzędnicy uznali, że architekci startujący w konkursie powinni tworząc wizję pl. Litewskiego zaprojektować też na nowo pl. Czechowicza, skwerek przed stacją sanepidu na rogu 3 Maja i I Armii Wojska Polskiego oraz plac przy Krakowskim Przedmieściu przed Galerią Centrum.

Konserwator zabytków wydał postanowienie uzgadniające te warunki. Postanowienie zaskarżyła do ministra kultury spółka Prime Properties, która jest właścicielem placu przy Krakowskim Przedmieściu 40. Inwestor planuje zburzenie budynku starego domu towarowego i budowę nowego gmachu zajmując także obecny placyk.

– Miastu zależy, żeby odblokować proces konkursu, nam nie zależy, żeby go blokować – mówił po ostatnim spotkaniu Tomasz Chenczke, prezes powiązanej z Prime Properties spółki Centrum Development and Investment.

Zażalenie uniemożliwia szybkie ogłoszenie konkursu. Ratusz chciał przekonać spółkę, by wycofała pismo z ministerstwa. To odblokowałoby konkurs. Firma nie chce o tym słyszeć i stawia swoje warunki.

Ich spełnienie jest – spośród możliwych ruchów odblokowujących konkurs – drugim pod względem szybkości rozwiązaniem. Spółka chce, by z decyzji zniknął punkt mówiący o tym, że architekci muszą zająć się także jej placem.

– Ale wykreślenie tego zapisu może się odbyć tylko za zgodą konserwatora zabytków – mówi Jacek Gurbiel, szef Wydziału Architektury, Budownictwa i Urbanistyki w Urzędzie Miasta.

Ale na taką zgodę na razie się nie zanosi. – Podzielam pogląd, że włączenie tego placu do analiz konkursowych jest zasadne – stwierdza Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków.

– Takie rozwiązanie zostało wypracowane w dyskusjach, które miasto prowadziło z zaproszonymi przez siebie urbanistami. Więc po co były te dyskusje? Jeśli miasto chce zmieniać projekt decyzji to wypadałoby tych urbanistów zapytać, co oni na to. A jeśli tego nie przekonsultuje z urbanistami, to my to zrobimy – dodaje Landecka.

Jej zdaniem źle by się stało, gdyby miasto bardziej brało pod uwagę protesty, niż opinie ekspertów. – Skoro mamy w konkursie i plac Czechowicza i ten przed sanepidem to jeden, ten przed galerią może sobie wylecieć z dokumentów jako mniej ważny tylko dlatego, że jego włączenie do konkursu zostało oprotestowane? – pyta konserwator.

Jeszcze dzisiaj w Ratuszu ma dojść do spotkania konserwatora z prezydentem Lublina.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
max esley
J-k
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

max esley
max esley (29 lipca 2009 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak mieszkam 40 lat w tym mieście to już chyba piaty lub szósty konkurs na projekt zagospodarowania placu lit. I za każdym konkursem sypią się nagrody. Jak myślicie z czyich pieniędzy są fundowane? Według mnie to SKANDAL
Rozwiń
J-k
J-k (28 lipca 2009 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To kuriozalne co głosi Konserwator. Wydawać by się mogło, ze zabudowanie tego placu poprzez rekonstrukcję tego historycznego hotelu powinno być postulatem stawianym przez konserwatora. GW promuje plac przed PDT-em na salon miasta. Więcej, przekonuje, że w "czasach gomułkowskich" na miejscu eklektycznego, zburzonego hotelu specjalnie zaprojektowano plac po to aby odsłonić boczną elewację kościoła kapucynów. I tej teorii broni teraz urzędnik - specjalista od historii i ochrony zabytków, także urbanistyki. Całe szczęście, że w swoim czasie nie zburzono Zamku w celu odsłonięcia kaplicy zamkowej. Ale kto wie, może pojawią się kiedyś jacyś eksperci, którzy to zaproponują?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!