wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Po co afera o jeden promil

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 grudnia 2006, 19:29
Autor: Ewa Stępień

Sześciu lekko upośledzonych umysłowo podopiecznych Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Bystrzycy dorwało się do alkoholu kupionego na bazarze.

Byli w wieku 13-16 lat. U najbardziej pijanej dziewczyny wykryto ponad promil alkoholu.

- Lekarz dyżurny opowiada, że miał na dyżurze sajgon - mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Nastolatków przywieźli wychowawcy ośrodka. Najbardziej pijane były dwie dziewczyny. Miały po promilu alkoholu. Chłopcy poniżej jednego promila. Byli pobudzeni, rozrabiali. Dzieci tłumaczyły, że były na imieninach u jakiegoś Grzesia.
Dyżurny toksykolog zbadał nastolatków. Ponieważ nie było potrzeby hospitalizacji, wychowawcy zabrali wychowanków z powrotem. W dokumentacji szpitalnej nie zapisano, w jakiej miejscowości jest placówka. Sprawdziliśmy, że zgłoszenia o upiciu się wychowanków ośrodka specjalnego nie było ani w Komendzie Wojewódzkiej Policji, ani w Kuratorium Oświaty.
Po dłuższych poszukiwaniach udało nam się ustalić, że chodzi o Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla dzieci z lekkim i umiarkowanym upośledzeniem w Bystrzycy koło Lublina. Krystyna Błach, wicedyrektor ośrodka, mówi, że jeden z chłopców, który wrócił z przepustki, przywiózł butelkę wódki. - Mówił, że kupił od Ruskich za 5 zł - dodaje dyr. Błach. - Poszli do łazienki i wypili. Wezwaliśmy policję, ale nie przyjechała. Przyjechała karetka pogotowia, która zawiozła dzieci do szpitala w Lublinie.
Dyr. Błach dodaje, że z tym upiciem się nie było, aż tak tragicznie. - Tylko jedna dziewczynka miała promil alkoholu - twierdzi. - Pozostałe dzieci były trzeźwe.
O sprawie wie już kuratorium, które skarciło dyrekcję ośrodka. - Zażądałam wyjaśnień na piśmie i wyciągnięcia konsekwencji służbowych od pracowników, którzy nie dopilnowali dzieci - mówi Elżbieta Barańska, dyrektor Wydziału Edukacji Specjalnej w lubelskim Kuratorium Oświaty. - Naganne jest także to, że dyrekcja ośrodka nie zgłosiła nam tego faktu. O wszystkim dowiedzieliśmy się od dziennikarzy. A przecież szkolimy pracowników, aby powiadamiali nas o każdym najdrobniejszym zdarzeniu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!