niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Po naukę po lekcjach

Dodano: 9 grudnia 2002, 20:13
Autor: Ewa Dziadosz

Bez korepetycji córka nie miałaby szans, aby zdać egzaminy na Akademię Medyczną – mówi matka licealistki z renomowanego I LO w Lublinie. Co drugi polski nastolatek korzysta z pozaszkolnych form nauczania. W innych krajach europejskich – co trzeci.

Ponieważ polska szkoła – według OECD nie zapewnia najwyższego poziomu nauki, uczniowie szukają wiedzy poza nią.
– Córka bierze prywatne lekcje u nauczyciela Akademii Medycznej z fizyki i chemii – mówi matka licealistki. – Razem cztery godziny tygodniowo, każda po 50 zł. Wszyscy jej znajomi z renomowanych liceów również biorą prywatne lekcje, niektórzy nawet z trzech przedmiotów. I wiem, że niektórzy płacą nawet po 100 zł za lekcję.
Jak informuje Urząd Kontroli Skarbowej w Lublinie z uwagi na znikome kwoty uzyskiwane w ten sposób i duże koszty kontroli – problem nie opodatkowanych korepetycji nie jest badany. Wystarczy jednak przejrzeć ogłoszenia prasowe, aby stwierdzić jak ogromny jest to rynek. Przeważają jednak propozycje pomocy w przygotowaniu do egzaminów po szkole podstawowej i gimnazjum w cenie 20–35 zł za godzinę.
– Teraz każdy może zarejestrować działalność gospodarczą, także edukacyjną i to również powód, dla którego oferta kursów przygotowujących do egzaminów wciąż się rozwija – mówi Maria Sobczak, ekspert Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Przekonuje jednak, że do zdania egzaminów zewnętrznych wystarczy nauka szkolna. Ale przyznaje, że tradycyjne metody nauczania nadal kładą nacisk na przekazywanie wiedzy, a nie umiejętności jej wykorzystania. Dlatego testy wciąż sprawią uczniom sporo kłopotu.
Nowe metody nauczania od kilku lat upowszechnia Polskie Stowarzyszenie Pedagogów i Animatorów Klanza. Przełamanie funkcjonującego od kilkuset lat skostniałego systemu klasowo-lekcyjnego i nauki pamięciowej idzie opornie. Zwłaszcza że zmiany programów na nauczycielskich kierunkach studiów nie nadążają za reformami oświaty.
– Uczymy nauczycieli metod aktywizujących wszystkie zmysły ucznia – mówi Ewa Noga, trener Klanzy i pedagog w Społecznych Szkołach im. Klonowica w Lublinie, jedynej placówce, w której prowadzi przedmiot „komunikacja interpersonalna”. – Na moich zajęciach uczniowie od pierwszej klasy podstawówki do ostatniej gimnazjum uczą się jak skutecznie się uczyć i twórczo rozwiązywać problemy. Jak mówi, szkoła społeczna wprowadziła jej przedmiot bez wahania. W szkołach państwowych nowatorskie rozwiązania dłużej torują sobie drogę. To także jeden z powodów słabych wyników polskiej szkoły w raporcie OECD, publikowanym wczoraj w Rzeczpospolitej.
– Nie zauważyłem, żeby w szkole były jakieś szczególne rygory, normalnie nauczyciele wymagają dużo – mówi Grzegorz Truski, absolwent jednego z lubelskich techników. – Z całą pewnością jednak bez korepetycji trudno dostać się na jakiś prestiżowy kierunek studiów. Nawet języka angielskiego trudno nauczyć się w szkole, gdy tak jak u nas, co pół roku zmieniał się nauczyciel.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!