niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Po operacji wraca do zdrowia

Dodano: 25 czerwca 2002, 16:17

Tomasz Rojek ma 29 lat. Jest żonaty, ma 5-letnią córkę Natalię. Od trzech lat choruje na białaczkę. Trzy tygodnie temu przeszedł przeszczep szpiku kostnego w klinice w Katowicach. Dziennik uruchomił akcję pomocy dla Tomka. Czytelnicy wciąż deklarują wpłaty na konto.

Przypomnijmy. Tomek zachorował na białaczkę w styczniu 2000 r. Najpierw pojawił się ogromny siniak na nodze. Następnie wdała się infekcja. Otrzymał kurację antybiotykową. Wrócił do pracy. Ale po kilku dniach zaczął się fatalnie czuć. Nie mógł wejść na czwarte piętro, stracił apetyt, krwawiły dziąsła. Siniaki pojawiły się na całym ciele. Żona Renata myślała, że to anemia. Chociaż ważył prawie 100 kilogramów. Znów poszedł do lekarza z prośbą o skierowanie na morfologię. Dostał kolejny antybiotyk. Miał męczący, suchy kaszel. Wypadła mu plomba, dalej krwawiły dziąsła. Diagnoza była przerażająca - białaczka.
Ostatnie trzy lata w jego życiu to wielomiesięczne kuracje w Klinice Hematologii i Transplantacji Szpiku Kostnego w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie.
O chorobie Tomka dowiedzieliśmy się na początku maja br. Po reportażu w Dzienniku rozdzwoniły się telefony od Czytelników deklarujących pomoc finansową.
- Wiem, że mój wkład będzie niewielki, ale trzeba ludziom pomagać w nieszczęściu. Przecież to może spotkać każdego - powiedział Marian T., emeryt z Lublina. - Nawet po przeszczepie pan Tomek będzie wymagał drogich leków i opieki, a to wszystko kosztuje.
Przeprowadzenie zbiórki zadeklarowali też koledzy i koleżanki z pracy Tomasza. Co kilka dni odzywał się kolejny Czytelnik poruszony nieszczęściem państwa Rojków.
Na przełomie maja i czerwca stan Tomka był na tyle dobry, że można było przeprowadzić przeszczep szpiku kostnego.
- Pojechaliśmy do Kliniki Hematologii Transplantacji Szpiku Kostnego Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. Po zabiegu mąż miał problemy z nerkami, wyniki pogorszyły się. Później na szczęście było coraz lepiej. Lekarze mówią, że decydujące są pierwsze dwa tygodnie. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami - opowiada żona Tomasza. - Wszystkim, którzy nam pomagają, z całego serca serdecznie dziękuję.
Na powrót taty do domu z niecierpliwością czeka pięcioletnia Natalia. Wówczas będzie mogła się z nim bawić i chodzić na spacery.

Wszyscy możemy pomóc Tomkowi wpłacając dowolną kwotę na konto: Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Białaczkę, Pekao SA III O/Lublin nr 10701281-91040-2221-01001, z dopiskiem "Tomek Rojek”

Czekamy na sygnały

Zapraszamy Państwa do pisania i mówienia o problemach, które utrudniają Wam życie. Spotkamy się z każdym Czytelnikiem, który zechce opowiedzieć o sprawach drażliwych, zasługujących na krytykę. Będziemy interweniować i wyjaśniać w Państwa imieniu problemowe sytuacje. Codziennie w godz. 8-16 na Państwa telefony czeka redaktor dyżurny - 534-06-06. Możecie także do nas napisać list. Prosimy jednak o podanie adresu i telefonu nadawcy, abyśmy mogli się z nim skontaktować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO