czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Lublin

Po świętach marnuje się dużo żywności. Dlaczego jadłodajnie nie mogą jej przyjąć?

Dodano: 20 grudnia 2017, 12:23

Śledzie, bigos, pierogi, ciasto – po świętach wiele naszych lodówek wciąż będzie pełnych jedzenia. Ale według obowiązujących przepisów prawa, gotowych dań potrzebującym dawać nam nie wolno.

Rocznie każdy Polak marnuje średnio 52 kg żywności. Dlatego coraz popularniejsze stają się inicjatywy polegające na dzieleniu się żywnością z potrzebującymi.

Pomysłodawcy akcji „Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi” zachęcają, by nie wyrzucać jedzenia, które zostanie nam po świętach. – Odbierzemy i zawieziemy je do jadłodajni dla ubogich i bezdomnych osób – zapewniają.

– Nasza akcja działa tylko w dniach 26-28 grudnia więc na razie zgłoszeń jest jeszcze niewiele – informuje Maria Skołożyńska, pomysłodawczyni akcji.

Na stronie internetowej podano adresy jadłodajni w poszczególnych województwach gdzie – jak czytamy – można zawieźć jedzenie. Problem w tym, że np. wskazane Bractwo Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta w Lublinie gotowych dań przyjąć nie może.

– Nie możemy z takiej pomocy skorzystać, ponieważ jako organizacja podlegamy pod przepisy dotyczące zbiorowego żywienia. Nie pozwalają nam one na przyjęcie pożywienia przetworzonego w warunkach domowych – tłumaczy Magdalena Wróbel z Bractwa Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta w Lublinie, które prowadzi m.in. kuchnię przy ul. Zielonej i Ośrodek Wsparcia dla Osób Bezdomnych przy ul. Dolnej Panny Marii. – Przyjmujemy tylko i wyłącznie produkty żywnościowe zapakowane, z długim terminem przydatności. Takie, które sami możemy później przetworzyć na kuchni – dodaje.

– Temat dotyczący przekazywania przetworzonej żywności innym jest złożony i nie do końca sprecyzowany w przepisach, na których my jako Państwowa Inspekcja Sanitarna bazujemy – przyznaje Anna Strzyż, zastępca lubelskiego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego w Lublinie. – Kierujemy się przede wszystkim bezpieczeństwem, szacując ryzyko, które mogłoby mieć wpływ na zdrowie osoby spożywającej daną żywność.

Co to oznacza? Potrzebującym możemy przekazywać tylko produkty trwałe i zapakowane z określonym terminem ważności do spożycia.

– To taka żywność, którą można przechowywać w temperaturze pokojowej. Makaron, kasze czy konserwy – tłumaczy Anna Strzyż.

W przypadku potraw i dań sprawa wygląda zupełnie inaczej. – Nic nie wiemy o pochodzeniu użytych produktów, czy np. mięso było świeże, jakie składniki zostały użyte i czy nie zawierały alergenów, w jakich warunkach żywność została wyprodukowana – wylicza inspektor. – Nie wiemy również czy osoba przygotowująca posiłek była zdrowa.

A jak jest w przypadku tzw. jadłodzielni, które zyskują coraz większą popularność w największych polskich miastach? To miejsca np. na bazarach czy uczelniach, z lodówką i półkami, gdzie ludzie przynoszą żywność, którą chcą się podzielić z innymi. – My tego typu inicjatyw jako inspekcja sanitarna nie nadzorujemy – zastrzega zastępca LPWIS w Lublinie.

Jak wobec tego można podzielić się świątecznym jedzeniem np. z bezdomną osobą?

– Zaprosić do domu aby wspólnie spożyć posiłek – odpowiada Anna Strzyż.

>>>

Zobacz także: Wygrana LOTTO w Lublinie. Szóstka za blisko 11 mln złotych

WIDEO

Weteran
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Weteran
Weteran (20 grudnia 2017 o 18:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapieprzasz 40- lat i cie nie stac? Trzeba bylo za mlodu uczyc sie,lub chociaz zdobyc prakyczny zawod. Fachowcy zawsze znajda dobra prace, i nie musza przez 40-lat "zapieprzac"!
Rozwiń
Gość
Gość (20 grudnia 2017 o 15:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie marnuję szmaty tyle jedzenia bo mnie nie stać, nie dostaję za darmo 500+ tylko zapieprzam 40 lat za najniższą krajową
Rozwiń
Gość
Gość (20 grudnia 2017 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To na pewno wina Tuska.
Rozwiń
Gość
Gość (20 grudnia 2017 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oddać do sklepu... przepakują... ometkują... i dalej znowu na półki :)
Rozwiń
Gość
Gość (20 grudnia 2017 o 13:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może alimenciarzowi kijowskiemu -zebrane 32 tysiaki na długo mu nie wystarczą...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!