sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Po wielkiej awanturze dogrywka w Platformie

Dodano: 4 listopada 2013, 17:49
Autor: rp

Karpiński podczas wyborów. Teraz minister nie udziela komentarzy i unika kontaktu z dziennikarzami.
Karpiński podczas wyborów. Teraz minister nie udziela komentarzy i unika kontaktu z dziennikarzami.

Delegaci PO ponownie spotkają się 15 listopada, żeby wybrać część władz regionalnych partii. Poprzednie wybory skończyły się awanturą.

Przeszło tydzień temu szefem regionu został Włodzimierz Karpiński, poseł i minister skarbu państwa. Jego konkurent poseł Stanisław Żmijan zrezygnował z kandydowania. Obaj politycy dogadali się tuż przed głosowaniem, że Karpiński ma być przewodniczącym, a w wybieralnych władzach PO zwolennicy Żmijana dostaną 45 proc. miejsc. Jednak okazało się, że do władz wybrano tylko ludzi kojarzonych z ministrem.

Wyniki wyborów zostały oprotestowane. Władze krajowe partii zdecydowały, że ponownie zostanie wybrana komisja rewizyjna oraz sąd koleżeński. Odbędą się również wybory uzupełniające do rady regionu (to ona wybiera skład zarządu regionu) – teraz jest wakat na dziewięciu miejscach, które miały przypaść ludziom Żmijana.

Żmijan twierdzi, że został oszukany, a umowa została zerwana. Karpiński nie udziela komentarzy i unika kontaktu z dziennikarzami. – To my zostaliśmy oszukani, bo podczas głosowania ministra poparło 316 delegatów, ale przeciwko było 88, a wstrzymało się 21 – mówią zwolennicy Karpińskiego.

– Umowa tego nie obejmowała. Zresztą tylko u Kim Ir Sena głosowano jednogłośnie, nawet w PRL nie było stuprocentowego poparcia dla kandydatów władzy. Przecież przeciwni mogli być ludzie, którym nie podobał żaden kandydat lub mechanizm ustalania parytetów – odpiera zwolennik Żmijana.

– Wątpię, żeby porozumienie dotyczyło tylko podziału miejsce we władzach regionalnych, a nie dotyczyło wyboru przewodniczącego regionu. Jak mamy porozumienie, to zachowujemy się poważnie i głosujemy na umówionego kandydata. 10–15 głosów przeciwko byłoby normalne, ale nie prawie 100! To był wyraźny sygnał zerwania porozumienia i ja oceniam, że jest ono w tej chwili nieważne – mówi Grzegorz Nowakowski, szef struktur PO w Lublinie. Podkreśla, że w najbliższym czasie powinno dojść do rozmów między obiema stronami.

Od składu zarządu regionu i rady regionu zależy, kto i na jakim miejscu znajdzie się na listach wyborczych.

Czytaj więcej o:
DANUTA
pulawsky
zdegustowana
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

DANUTA
DANUTA (5 listopada 2013 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

JA TEŻ :)

JA TAKŻE I CAŁA MOJA WIELKA RODZINA I NIE TYLKO.

Rozwiń
pulawsky
pulawsky (5 listopada 2013 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie ma to jak wypowiadać się merytorycznie w komentarzach!? ludzie a może czas popatrzeć na każdego z tych facetów nie przez pryzmat tego jak wyglądają ale co robią i jak to co mówią przekłada się na to co robią - nie byłoby przetargów na S12 i S17 gdyby nie działalność ministra to byśmy sobie mogli pomagać

Rozwiń
zdegustowana
zdegustowana (5 listopada 2013 o 07:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Już rzygać się chce na to Platformę! Kiedy wreszcie jakieś wybory? Zagłosuję na każdego, kto ich pogoni w cholerę. Nawet na PiS.

JA TEŻ :)

Rozwiń
Sztandar wyprowadzić!
Sztandar wyprowadzić! (5 listopada 2013 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Już rzygać się chce na to Platformę! Kiedy wreszcie jakieś wybory? Zagłosuję na każdego, kto ich pogoni w cholerę. Nawet na PiS.

Rozwiń
tt
tt (5 listopada 2013 o 07:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

no jesteście mordy moje ..

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!