niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Pobicie w Stars Disco Club? Ochroniarze staną przed sądem. Nie mieli licencji

Dodano: 3 lipca 2017, 06:45

Ochroniarze z lubelskiego Stars Disco Club staną przed sądem. Mieli poturbować jednego z gości lokalu i złamać mu rękę. Okazało się, że żaden z nich nie ma licencji. Jeden wchodził wcześniej w konflikt z prawem.

Chociaż do zdarzenia doszło w lutym, 21-letni Adrian Zasada do tej pory nie wrócił do zdrowia. – Kość się nie zrasta. Potrzebne będzie bardzo długie leczenie i rehabilitacja. Lekarze badający syna orzekli u niego umiarkowaną niepełnosprawność – mówi Agnieszka Zasada, mama Adriana.

21-latek cierpi na niedowład ręki po tym, jak jeden z ochroniarzy połamał mu kość ramienia. U Adriana stwierdzono tzw. złamanie spiralne. Do awantury z udziałem Adriana i ochroniarzy doszło w Stars Disco Club przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Chłopak bawił się na otwarciu lokalu. Pogotowie zabrało go stamtąd do szpitala. Był poturbowany i miał połamaną rękę. Przeszedł wielogodzinną operację. Lekarze już wówczas mieli wątpliwości, czy 21-latek wróci do pełni zdrowia. Ratownicy powiadomili o sprawie policję.

Z relacji Adriana wynikało, że został pobity przez ochroniarzy z klubu. 21-latek przyznawał, że feralnej nocy był pod wpływem alkoholu. Twierdził jednak, że obsługa lokalu nadużyła wobec niego przemocy.

Potwierdzają to ustalenia śledczych, którzy w piątek sporządzili akt oskarżenia w tej sprawie. Trzej mężczyźni uczestniczący w zajściu odpowiedzą za to, że siłą zmusili Adriana do wyjścia z klubu. – Nie są licencjonowanymi pracownikami ochrony. Nie mieli więc uprawnień do stosowania środków przymusu bezpośredniego – wyjaśnia Małgorzata Samoń, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. 

Zarzuty dotyczące nadużycia przemocy usłyszeli 41-letni Mariusz W., 24-letni Łukasz W. oraz 36-letni Marcin S., który był już karany. Ochroniarzom grozi do 3 lat więzienia. Ze znacznie surowszą karą, do 5 lat pozbawienia wolności musi się liczyć najstarszy z oskarżonych. Mariusz W. odpowie za spowodowanie obrażeń u Adriana Zasady. To on połamał mu rękę. – Doszło to tego, kiedy zastosował wobec pokrzywdzonego specjalny chwyt – wyjaśnia prokurator Samoń.

Sprawą ochroniarzy zajmie się Sąd Rejonowy Lublin-Zachód. – Nikt nie zasłużył sobie na takie traktowanie, jak mój syn. Nie może być na to zgody. Rozumiem, że źle się zachowywał, ale ochroniarze powinni po prostu wezwać odpowiednie służby – komentuje Agnieszka Zasada.

Przedstawiciele klubu odnieśli się do sprawy tuż po zdarzeniu. Z ich relacji wynika, że Adrian był pijany i agresywny. Kiedy wyprowadzono go z lokalu, wrócił włamując się przez wejście od zaplecza. – Nie było żadnego pobicia. Pijany przeskakiwał przez płot i złamał sobie rękę. Potem uderzał głową w samochody. Został później spokojnie wyniesiony z lokalu. Wszystko zarejestrowały kamery monitoringu – informuje przedstawiciel Stars Disco Club.

Wątek dotyczący zachowania 21-latka został wyłączony do odrębnego postępowania. Sprawa jest w toku. Żaden z oskarżonych ochroniarzy nie przyznał się do nadużywania przemocy.

WIDEO

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 lipca 2017 o 18:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ochrona prawi wlecze goscia tluka po drodze !!! a wlasciciele nie widza agresji ochroniarzy. WSTYD !!! Szkoda chlopaka !!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (4 lipca 2017 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Karki z dyskotek to patologia stoją na bramce i grają największych gangusow w miescie wielokrotnie widziałem jak nadużywanie środków przymusu wobec gości klientów ich firmy przecież klub to firma a bawiących się to klienci jak można prac po morzach klientów od wymierzona sprawiedliwości jest sąd a od stosowania przymusu policja bardzo dobrze powinni posiedzieć troszeczkę i przemyśleć grzeszki
Rozwiń
Gość
Gość (3 lipca 2017 o 18:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale *** hahahah
Rozwiń
dociekliwy
dociekliwy (3 lipca 2017 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
1. Nie było by tego wszystkiego gdyby młodzieniec umiał się bawić i nie przesadził z alkoholem i nie tylko z alkoholem 2.Bramkarz lub selekcjoner w klubie to nie jest pracownik ochrony - patrz zapis ustawy  3.osoba pisząca artykuł jest niekompetentna - licencje to mają detektywi - nie pracownicy ochrony 4.od 1 stycznia 2014 nie istniej w ochronie pojęcie licencji / dzięki panu Gowinowi/ 5.Jeśli pracownicy klubu są sprawcami ciężkich obrażeń powinni być ukarani , ale surowe konsekwencje składania fałszywych zeznań powinien ponieść chłopak jeśli skłamał. Ale to już musi ustalić Sąd.... 6.Nie wszyscy pracownicy ochrony to bezmózgie karki tak jak kibice nie wszyscy są idiotami i kibolami 7. Miłego dnia komentującym obiektywnie 
Rozwiń
Gość
Gość (3 lipca 2017 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do władz: zgarnięte bandyckie ŚMIECI SPRZĄTNĄĆ i komercyjnie SPIENIĘŻYĆ na odszkodowania dla ich skatowanego oraz leczenie, rehabilitację i rentę dla niego. W tym celu natychmiast zająć wszelkie rodzinne mienie oraz konta bankowe sprawców na poczet zabezpieczenia windykacji wymienionych powinności. ŻADNYCH kosztownych zabaw, czyli GROTESKÓW-procesków, opinii prze-biegłych jako zupochronów dla sprawców i ŻADNYCH PENSJONATÓW All Inclusive dla bandytów z państwowych pieniędzy od zaharowanych podatników.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!