środa, 20 września 2017 r.

Lublin

Pobity anonimowo

Dodano: 15 listopada 2006, 19:10

Prokuraturze nie udało się ustalić, jak doszło do ciężkiego pobicia 17-letniego Adriana Maziarki, kibica Hetmana Zamość. Śledczy uznali, że nastolatka nie pobili policjanci, którzy interweniowali podczas meczu. Umorzyli śledztwo.

W sierpniu ubegłego roku na mecz Hetmana z Avią przyjechało do Świdnika około 300 sympatyków zamojskiej drużuny. Eskortowała ich zamojska policja. Podczas meczu doszło do zamieszek. Interweniowała policja. Adrian dostał kilka uderzeń w głowę. Zabrała go karetka. Przez kilka tygodni leżał w śpiączce. Jego mózg został uszkodzony.
Rodzina Adriana od początku twierdziła, że chłopaka pobili policjanci. Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
– Z opinii krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej wynika, że obrażenia u Adriana nie powstały od uderzeń policyjną pałką – mówi Marek Woźniak, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. – Były spowodowane przez twardy i tępy przedmiot.
Prokuratora przesłuchała kilkuset świadków, obejrzała nagrania z tego co działo się podczas meczu. – Nikt nie potrafił powiedzieć, jak doszło do powstania obrażeń u pokrzywdzonego – mówi prokurator Woźniak.
Rodzina Adriana nie zgadza się z decyzją prokuratury. – Aż mnie zatkało – powiedziała nam wczoraj Beata Maziarka, mama Adriana, która od nas dowiedziała się o umorzeniu śledztwa. – Przecież był świadek, który widział, że syn był bity przez policjantów. Sam Adrian mówił to po wybudzeniu ze śpiączki. Będziemy się odwoływać.
Prokuratura oceniała również zachowanie policjantów interweniujących podczas całego meczu i tuż po nim. Kilka dni po spotkaniu całą Polskę obiegło nagranie z amatorskiej kamery. Pokazywało jak policjant z Zamościa okłada pałką młodych mężczyzn stojących przy autokarze, który miał ich zabrać do Zamościa. Funkcjonariusz został nawet zawieszony, ale potem wrócił do pracy.
– Nie stwierdziliśmy, aby doszło do przekroczenia uprawnień przez policję – ocenia prokurator Woźniak. – Środki przymusu były użyte zgodnie z prawem. Były reakcją na agresywną postawę pseudokibiców.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!