niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Pociąg stoi w polu, my tracimy czas

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2006, 20:05

Pasażerowie spóźniają się do pracy. Inni marzną na przystankach, bo pociąg odjechał nie o tej godzinie co zwykle. A kolej o zmianach w rozkładzie informuje dopiero w ostatniej chwili.

Tracimy czas, pieniądze i nerwy z powodu zmian w rozkładzie jazdy pociągów – w redakcji urywają się telefony od rozżalonych Czytelników. Dla wielu dojeżdżających do pracy mieszkańców Lublina i podlubelskich miejscowości to duży problem.
Pani Jadwiga z Biskupic boi się, że ją wyrzucą z pracy. Od środy spóźnia się i otwiera sklep pół godziny po czasie. Bo dojeżdża pociągiem, który stoi po drodze prawie pół godziny. Ale kobieta nie ma innego wyjścia. Nie ma czym dojechać oprócz kolei. Tak jak kilkadziesiąt innych osób.
– Codziennie wyjeżdżam pociągiem z Lublina o godz. 5.19 – opisuje. – W pracy muszę być o godz. 6. Teraz to niemożliwe, bo skład stoi 25 minut w Minkowicach. Na peronie wisi informacja, że tak będzie przez cały luty. Czy ten pociąg musi tyle stać? Czy nie można podstawić jakiegoś innego?
– O tym decydują jedynie w centrali PKP – słyszymy w lubelskim Zakładzie Przewozów Regionalnych. A zmiany w rozkładzie są spowodowane remontami. Pieniądze na roboty przychodzą zawsze późno. I trzeba je szybko wykorzystać, choćby w zimie.
– Niestety, trwa remont na stacji w Jaszczowie i tylko jeden tor jest przejezdny – tłumaczy Zbigniew Tracichleb, dyrektor Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. – Stąd zmiany w rozkładzie jazdy pociągów.
Klienci zarzucają przewoźnikowi, że o zmianach informuje za późno. – W środę pociąg odjechał mi sprzed nosa – mówi Małgorzata, która codziennie wraca z Lublina do Dęblina.
– Przyszłam na peron o 15.46, tak jak na nowym rozkładzie jazdy. A tu pociągu nie ma. I nie było żadnej informacji. Dopiero potem dowiedziałam się, że znów zaszła zmiana. I zgodnie z nią pociąg odjechał 9 minut wcześniej. A na następny trzeba czekać. Jak można tak traktować ludzi?! – denerwuje się.
Ostatnie poprawki do rozkładu jazdy PKP podały w ostatniej chwili.
– Dostaliśmy je z dnia na dzień. Za późno, żeby na czas poinformować klientów – mówi Leszek Ogórkiewicz, wicedyrektor ds. techniczno-eksploatacyjnych Zakładów Przewozów Regionalnych PKP w Lublinie. – Dlatego wiadomość nie dotarła do wszystkich. Rozumiem ludzi, którzy mieli przez to problemy, dlatego wszystkich przepraszam. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!