środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Poczatować z proboszczem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 listopada 2005, 20:02

Gdzie można spotkać księdza proboszcza z kościoła św. Andrzeja Boboli w Lublinie? Przy komputerze na czacie.
To pierwsza parafia na Lubelszczyźnie, która zamierza w taki sposób kontaktować się ze swoimi wiernymi.

– W dzisiejszych czasach trzeba korzystać z komputera – mówi ks. Jerzy Ważny, proboszcz parafii. – Nie ignoruję nowinek technicznych, dlatego przynajmniej trzy razy w tygodniu wchodzę na stronę naszej parafii.
A strona jest rzeczywiście imponująca. Nowe informacje pojawiają się każdego dnia, podobnie jak zdjęcia. Nawet pielgrzymując do Fatimy proboszcz przesyłał wiadomości z trasy. Wszystko po to, by rodziny pielgrzymów miały kontakt ze swoimi najbliższymi.
Lada moment przy komputerze zasiądzie jeszcze więcej wiernych. Wszystko za sprawą czatu, który pełną parą wystartuje lada dzień. – To mój pomysł – przyznaje Sylwester Tułajew, autor internetowej strony parafii. – Uruchomiłem czat, bo pomyślałem, że to zachęci ludzi do rozmowy. Niedługo chciałbym wprowadzić cykliczne dyskusje.
Na czacie wierni już się spotykają. – Najchętniej zaglądam tu w niedzielę – pisze Olaf, jeden z internetowych parafian. – Lubię wymienić poglądy na temat ewangelii czy naszego parafialnego życia. Tylko księdza mi tu brakuje.
Ale ks. Ważny już się do czatowania przymierza. – Muszę się solidnie przygotować – mówi. – Bo jak ktoś będzie oczekiwał odpowiedzi na poważne pytanie, nie będę mógł go zbyć jednym zdaniem. Czasami trzeba sięgnąć do Biblii, zastanowić się. Krótka rozmowa nie wystarczy.
Ksiądz wie już coś o tym. Na stronie internetowej od dawna widnieje jego adres mailowy. Dlatego też skrzynka pocztowa pęka mu w szwach. Elektroniczne listy przysyłają nie tylko jego parafianie. Piszą do niego ludzie ze Stanów Zjednoczonych, południowej Afryki. Proszą o pomoc w życiowych sprawach, inni dopytują o temat najbliższej konferencji dla narzeczonych. Są też tacy, którzy chcą księdza zaangażować w odrabianie pracy domowej. – Kiedyś dostałem maila z zapytaniem, jak się nazywali rodzice Jana Chrzciciela. Wyczułem, że pyta uczeń odrabiający lekcje z katechezy – śmieje się proboszcz.
Na internetowej stronie parafii nie ma cenzury. Nie będzie też na czacie. – Kiedyś ktoś na forum napisał: „Nie zajmujcie proboszczowi czasu, on ma przecież ważniejsze sprawy na głowie. Księża i tak nie czytają tych wpisów” – mówi Sylwester. – A to nieprawda. Nasz proboszcz siedzi przy komputerze. I to bardzo często.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!