poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Poczwarki szrotówka się obudzą i... marnie skończą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 kwietnia 2009, 18:50

Miasto szykuje się do kolejnego starcia ze szrotówkiem kasztanowcowiacz-
kiem. Za tępienie szkodnika, który dziesiątkuje nasze kasztanowce, zabrali się naukowcy z KUL.

Ratusz przygotowuje akcję oklejania pni drzew specjalnymi opaskami.

- W czwartek zaczęliśmy pierwsze opryski - mówi Anna Kreft, dendrolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

- Wybraliśmy kilkadziesiąt drzew w Ogrodzie Saskim i rozpylamy wokół nich specjalny preparat. Chcemy w ten sposób zabić znajdujące się w ziemi poczwarki szrotówka. To eksperymentalna metoda i obecnie działa tylko na poczwarki. Pracujemy nad środkiem, który będzie skutecznie zwalczał także pozostałe pokolenia.

Dzięki opryskom, szkodników jest znacznie mniej. To znakomicie ułatwia dalszą ochronę kasztanowców. Kolejnym etapem w walce ze szkodnikiem, jest oklejanie pni drzew specjalnymi opaskami. Każda nasączona jest trucizną, która zabija owady. Metoda się sprawdza. W Lublinie stosowane jest od kilku lat. Magistrat rozstrzygnął właśnie przetarg na tegoroczną akcję.

- Mamy już firmę, teraz prawnicy sprawdzają formalności - mówi Józef Wrona z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. - Obserwujemy drzewa i jak tylko poczwarki się przebudzą, zabierzemy się za oklejanie drzew. Nie ma sensu robić tego wcześniej, bo środek owadobójczy działa tylko przez dwa tygodnie.

W kasie miasta na ratowanie kasztanowców przewidziano 80 tys. zł. Połowę trzeba wydać na opaski. Resztę na jesienne sprzątanie i palenie liści zgrabionych spod drzew, bo to pod liśćmi zimują szkodniki. Zdaniem urzędników, szrotówka nie można się całkiem pozbyć.

- Opaski mogą tylko zmniejszyć liczbę szkodników - mówi Wrona. - Dajemy w ten sposób czas przyrodzie, by sama nauczyła się bronić przed chorobami. Trzeba wiedzieć, że sam szrotówek nie zabija kasztanowców, a tylko prowadzi do ich chorób. Dzięki opaskom drzewa są zdrowe, nie mają brązowych liści i cieszą oko.

Latem większość lubelskich kasztanowców ma zdrowe, zielone liście. To jeden z lepszych wyników w skali kraju. W miejskiej kasie brakuje jednak pieniędzy na pełną ochronę wszystkich drzew.

Ratusz czeka na sponsorów. Pieniądze są potrzebne nie tylko na opaski. Chodzi także o sadzonki nowych, odpornych na szkodniki, odmian kasztanowca. Bo te dorodne, rosnące w mieście, są ulubionym daniem szrotówka.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Laslo
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Laslo
Laslo (3 kwietnia 2009 o 07:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za tępienie szkodnika, który dziesiątkuje nasze kasztanowce, zabrali się naukowcy z KUL.....
To co będą się nad nimi modlić???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!