czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Podpowiedz, gdzie w Lublinie znieść zakaz parkowania

  Edytuj ten wpis

Odkąd studenci wrócili do miasta, zaparkowanie w okolicach największych lubelskich uczelni graniczy z cudem. Jeszcze gorzej jest w centrum, gdzie parkingów jest jak na lekarstwo. Może być ich więcej. Razem poszukajmy wolnych miejsc dla aut.

– Dramat. Codziennie trzeba krążyć po miasteczku kilkanaście minut, żeby zaparkować – narzeka Bartosz Miazga, student ekonomii w UMCS. – To jakiś absurd – dodaje Edyta Stanisławek z KUL. – Nie znam drugiego miasta, w którym dla kilkudziesięciu tysięcy studentów jest kilkaset miejsc parkingowych.

Tragicznie jest też Śródmieściu. Wszystkie miejsca są oblężone od rana. – Jedyną możliwością, żeby załatwić coś w mieście, jest zaparkowanie pod Plazą – przyznaje Artur Radziszewski, kierowca z Lublina. – Są miejsca, gdzie można by zostawić samochód. Tyle że za chwilę przyjdzie Straż Miejska i wlepi mandat za parkowanie na zakazie.

Przykład? Ul. Jasna. Tu kierowcy nagminnie stają na chodniku po prawej stronie ulicy, mimo że stoi zakaz. Większość pieszych i tak idzie chodnikiem po drugiej stronie, więc zdaniem kierowców kawałek prawego chodnika z powodzeniem można przeznaczyć na parking. Wtedy samochody mogłyby tu stawać równolegle do jezdni prawymi kołami na chodniku. Ale urzędnicy, powołując się na "przepisy ogólne” twierdzą, że to niemożliwe.

Obok uczelni też są miejsca, które mogłyby zostać wykorzystane na parkingi. Np. plac przed Collegium Jana Pawła II KUL. Weszłoby tam kilkanaście samochodów. Ale… zabroniła straż pożarna, która – jak twierdzi – musi mieć dostęp do budynku.

– Wystarczy wygrodzić dojazd, a resztę udostępnić na parking – proponuje tymczasem jeden z pracowników tej uczelni.

– Zarządca obiektu, czyli KUL, powinien wystąpić do lubelskiej straży pożarnej z propozycją zmiany sposobu użytkowania tego placu – radzi st. kpt. Ryszard Starko, rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP. – Opinię w takich przypadkach wydaje rzeczoznawca ds. ochrony przeciwpożarowej i to do niego ta sprawa wówczas trafi – dodaje kpt. Michał Badach z Komendy Miejskiej PSP.

– Zastanowimy się nad tym – zapowiada Beata Górka, rzecznik KUL. Ale dodaje: – Spełnienie norm przeciwpożarowych jest dla nas najważniejsze.

Podobnych przypadków w całym mieście jest więcej. W wielu miejscach można stworzyć miejsca parkingowe. Będziemy o to zabiegać w Urzędzie Miasta, u władz uczelni, w administracjach osiedli.

Liczymy, że takie miejsca wskażą nam nasi Czytelnicy. Czekamy na Wasze sygnały.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kod
lok
jaguarek
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kod
kod (23 października 2009 o 18:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jaguarek napisał:
Gdy ja studiowałem, jakoś nikomu nie przychodziło do głowy żeby dojeżdżać samochodem. Dojeżdżałem z Lubartowa, potem piechotką na polibudę, więc zajmowało to 1,5 godz w jedną stronę. Poziom studentów i nauki był sporo wyższy niż teraz i nie było takich postaw roszczeniowych. Więc przestańcie tu biadolić bo jesteście żałośni. A co do ograniczenia ruchu kołowego w centrum, to popieram.


taaa..i siedziałeś na uczelni tak jak ja teraz co drugi dzień od 8 do 20...czyli jak 1,5h dojazd to wyjeżdżałbyś o 6:30 a wracał 21:30 i sprawiał wrażenie zadowolonego. Żyć nie umierać. Coś mi sie wierzyć nie chce. zresztą, dawniej to może i było czym dojechać dopóki nie polikwidowali kilkunastu kursów dziennie. Ludzie pracujący też sę kiedyś nie wozili samochodami w takim stopniu jak teraz
Rozwiń
lok
lok (23 października 2009 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
na ulicy ułanow, trawniki po jednej stronie można przystosować na parkingi dla samochodow osobowych, obecnie samochody parkują w pasie jezdni i stanowią zagrożenie
Rozwiń
jaguarek
jaguarek (23 października 2009 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdy ja studiowałem, jakoś nikomu nie przychodziło do głowy żeby dojeżdżać samochodem. Dojeżdżałem z Lubartowa, potem piechotką na polibudę, więc zajmowało to 1,5 godz w jedną stronę. Poziom studentów i nauki był sporo wyższy niż teraz i nie było takich postaw roszczeniowych. Więc przestańcie tu biadolić bo jesteście żałośni. A co do ograniczenia ruchu kołowego w centrum, to popieram.
Rozwiń
Gość
Gość (23 października 2009 o 14:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba wprowadzić wysokie opłaty za wjazd do ścisłego centrum tak jak np. w Londynie i problem się sam rozwiąże - studenciki w zdezelowanych autach będą dymać na bucie albo MPK:)
Rozwiń
Pedro
Pedro (23 października 2009 o 14:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram wypowiedz NR9- studenta, że trzeba organizować parkingi gdzie tylko się da, oczywiście z głową. Na terenach zielonych z zastosowaniem tzw. betonowych JĄBÓW które porastają trawą. Wiem że trzeba na to trochę pieniędzy ale zgadzam się, że władze Naszego Miasta nie zajmują się tym wcale.Problem będzie narastał z roku na rok. A straż miejska - przecież wy też nie macie gdzie parkować więc nie róbcie z siebie idiotów. Życie to życie.
Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!