poniedziałek, 25 września 2017 r.

Lublin

Podrzucił bombę rywalowi


W Hannie w sobotnie przedpołudnie od wybuchu bomby zginął 22-letni Radosław D. Jego siostra 14-letnia Ewelina i narzeczona 23-letnia Agnieszka K. zostały ranne. Bombę przysłał mu w paczce były chłopak Agnieszki.

28-letni Mirosław K., mieszkaniec sąsiedniej Sosnówki został zatrzymany już kilka godzin po wybuchu bomby. W jego mieszkaniu odnaleziono przedmioty, których fragmenty ujawniono na miejscu eksplozji. Drugim z zatrzymanych jest 22-letni Artur S., również z Sosnówki, który pomagał w skonstruowaniu ładunku.
Z relacji ojca ofiary wynika, że przed godziną 9 Radek znalazł przed domem paczkę z napisem "ostrożnie szkło”. Adresowana była na jego nazwisko. Zaciekawiony jej zawartością zabrał do domu i otworzył. Wtedy właśnie nastąpiła eksplozja. Siła wybuchu była tak duża, że poszczególne elementy bomby utkwiły w suficie i ścianach. - Byłam z dzieckiem w domu. Pamiętam tylko huk. Szyba wyleciała z okna - mówi z przejęciem najbliższa sąsiadka rodziny.
Na miejsce zdarzenia oprócz włodawskich policjantów przyjechali pirotechnicy i specjaliści z laboratorium kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego.- Ustalili oni, że była to bomba rurowa domowej konstrukcji, wypełniona żelaznymi elementami - mówi Wiesław Dziurdziak, rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji we Włodawie. - Znajdowały się w niej fajerwerki, petardy, a nawet hacele i inne żelazne elementy.
Radosław zginął na miejscu. Doznał licznych obrażeń klatki piersiowej i twarzy. Jego siostra została ranna w biodro, a dziewczyna doznała kilku ran ciętych. Obie zostały odwiezione do szpitala. Są w szoku, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Sąsiedzi nie mogą pogodzić się ze śmiercią chłopaka. - Ludzie mówią, że tydzień temu się zaręczył - dodaje Leokadia Ch., mieszkająca niedaleko, na kolonii.
Policja od razu wykluczyła motyw porachunków gangsterskich. Szybko okazało się, że do zbrodni doszło w odwecie za zranione uczucia. Mirosław K. był kiedyś chłopakiem Agnieszki. - Wielokrotnie groził obecnemu chłopakowi dziewczyny. Słyszałem, że zgłaszali to obaj z ojcem na policję - mówi jeden z kolegów Radka.
- On żadnych interesów nie robił. Nawet na dyskoteki nie jeździł. Najczęściej ze swoją dziewczyną siedzieli w domu. Ale jak można było zgotować mu taką śmierć: gwoździami i hacelami z żelaza - niedowierzają ci, co go dobrze znali.
Prokuratura w Parczewie zarzuciła Mirosławowi K. zabójstwo i usiłowanie zabójstwa dwóch innych osób. Artur S. będzie odpowiadał za pomoc w popełnieniu przestępstwa. Obu grozi kara pozbawienia wolności do dożywocia włącznie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!