poniedziałek, 27 lutego 2017 r.

Lublin

Podzielona pensja w PKS Wschód

Dodano: 9 grudnia 2012, 21:20
Autor: rp

 (Maciej Kaczanowski  / Archiwum)
(Maciej Kaczanowski / Archiwum)

100 tys. zł zabrakło w kasie PKS Wschód trzy miesiące po tym, jak przewoźnik zawiesił kursy do Krynicy i Zakopanego. Pracownicy dostali wypłatę w ratach. O sprawie zaalarmował nas jeden z nich.

– To się zdarzyło po raz pierwszy. Załoga wie, jakie są powody i nikt nie protestował – mówi Teresa Królikowska, prezes PKS Wschód.

W PKS Wschód od dawna jest krucho z pieniędzmi. Dwa tygodnie temu pisaliśmy, że zarząd województwa pożyczy przewoźnikowi 4 mln zł na komercyjnych zasadach. Firma ma je przeznaczyć na spłatę zobowiązań wobec PKN Orlen i utworzenie samodzielnych spółek PKS Lublin i PKS Włodawa.

PKS Wschód huczy również od plotek o nowej twarzy w zarządzie spółki. Teraz firma kieruje prezes Królikowska oraz członek zarządu Andrzej Celejewski. Decyzja o zmianach musiałaby zapaść w Urzędzie Marszałkowskim, bo to samorząd województwa jest właścicielem przewoźnika.

– Nie mamy takich informacji. W dodatku żeby powołać nowego członka zarządu musielibyśmy odwołać innego – mówi Beata Górka, rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego.
Czytaj więcej o:
mlody
Gość
pks
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

mlody
mlody (5 października 2015 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to dlaczego zaden bus pks wschod nie kursuje z bialej podlaski przez janow podl , kornica , losice , mordy , siedlce , minsk maz , do warszawy , zaden busiarz nie kursuje z bialej podlaski prze Janow podl , kornica , losice pks , wojnow , mordy , siedlce , minsk maz do warszawy , mieszkancy tych gmn nie maja zadnych polaczen autobusowych i busow do warszawy mieszkancy tych gmin maja dosyc takiego trktowania ludzi i dzieci i mlodzierzy i ludzi ze nie maja jak sie dostac do lekarza czy dzieci do dzkol a mlodzierz do liceow w losicach i siedlce lub do warszawy niemaja rzadnego dojazdu autobusami pks wschod i pks siedlce terz juz uladl zostal zlikwidowany calkowicie . mieszkancy gmin nadburzanskich niemaja polaczen autobusow rzadnych gminy nadburzanskie sa opuszczone przez przewozy pks i busy ,, gminy Janow Podl , gnojno , borsuki , serpelice , gmina konstatynow podl , komarno , lesna podlaska , pozostawione na pastwe losu sobie , zaden przewoznik pks nie kursuje w ich gminach nadburzanskich , marszalek lubelski olewa mieszkancow wszystkich tych miejscowoscij i gmin w sprawie komunikacji autobusowej pks olewa mieszkancow wszystkich sobie robi , razem z wojewoda lubelski olewaja sobie mieszkancow wszystkich tych gmin nadburzansch oleli w sprawie pks wschod i prywatnych busiarzy kturzy nie chca kursowac w tych miejscowosciach i gminach .. ludzie tych gmin pisali do wojewody lubelskiego pisma w sprawie autobusow pks wschod i Lubelskich Linij Autobusowych z lublina zeby uruchomijl przewoznicy pks i busiarze ale pan marszale lubelski olewac ich zaczol mieszkancow tych gmin wszystkich sobie oolewal ich pisma i niechcial z ludzmi rozmawiac jak pojechali do niego . pan wojewoda Lubelski terz niechcial z ludzmi wogule rozmawiac o przewozach pks w ich gminach wogule slyszec i nie mial zamiaru rozmawiac mieszkacami gmin bialo podlaski i gmin nadburzanskich rozmwaic ich wpuscic do swojego budynku gdzie pan wojewoda Lublski urzeduje mieszkancow tych gmin nadburznskich na rozmowy wpuscic w sprawie pks wschod i busiarzy rozmawic niechcila wogule ...

Rozwiń
Gość
Gość (11 grudnia 2012 o 00:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ASA' timestamp='1355138198' post='707427']
Skandal!!! Ciekawe czy obecna sytuacja zainteresuje Pana Marszałka albo innego członaka Zarządu??? W mojej ocenie do dziś nie zrobili nic i dalej nie będą robić, po prostu czekaja aż upadnie!!! Za coś takiego powinno się wyrzucań Marszałków albo zamykać ich do więzienia, każdy następny wziąłby się do roboty...
[/quote]Bartoszewice:
bus wjechał pod pociąg, 8 trupów.
Głębokie:
bus zderzył się z samochodem osobowym,
4 osoby ranne.
Kraków:
zderzyły się 3 samochody, w tym bus, 7 osób
rannych.
Lublin:
bus przewrócił się na dach, 21 osób w szpitalu.
Takie informacje wyskakują, gdy w Google
wpisać „wypadek rejsowego busa". Rejsowego,
czyli wykonującego legalny transport osobowy
dostępny dla wszystkich zgodnie z rozkładem
jazdy.
Ukradzione 50 minut
Inspekcja Transportu Ruchu Drogowego jest
firmą, która ma gwarantować bezpieczeństwo
na drogach. Jej powstanie wymusiła Unia Europejska.
Przed kilku laty szefem Wojewódzkiej Inspekcji
Transportu Drogowego w Lublinie został
Cezary Jurkowski.
- Za często rozwalają się autobusy należące
do prywatnych przewoźników - pomyślał i wziął
pod lupę rozkłady jazdy prywatnego transportu
osobowego. Zbaraniał.
Autobusy firmy Garden Service miały na dojechanie
z Białej Podlaskiej do Warszawy 2 godziny
i 40 minut. Miasta te dzieli 159 km, a łączy wąska,
zatłoczona droga, na której są ograniczenia
prędkości, światła, przejścia dla pieszych, trafia
się ruch wahadłowy. Jak wiadomo, korki tworzą
się również z innych powodów i konia z rzędem
temu, kto dotrze do stolicy bez przeszkód.
Ustalając rozkład jazdy, należałoby raz albo
dwa razy przejechać drogę, którą się opracowuje.
Piecuchy mogą wykonać symulację trasy w odpowiednim
programie komputerowym. Dyrektor
Jurkowski zrobił jedno i drugie. Wyszło mu, że
jeśli autobus jedzie zgodnie z przepisami, czyli
najwyżej 70 km/h, nie zaliczy wahadła ani stania
w korku, w Warszawie znajdzie się w 3 godziny
z drobnym ogonkiem, pod warunkiem jednak, że
nie zatrzyma się ani razu.
Tymczasem autobusy zatrzymują się wielokrotnie,
aby wysadzić pasażerów bądź ich zabrać.
Kierowcy tracą czas na sprzedaż biletów.
Jurkowski wyliczył, że czas podróży powinien
wynosić 3,5 godziny. Aż 50 minut dłużej, niż było
w rozkładzie!
i
BllSem do nieba
Krótka smycz
Jurkowski postawił sobie za punkt honoru
urealnienie rozkładów wszystkich lubelskich
firm przewozowych. Czyli spowodowanie, żeby
były zgodne z przepisami ruchu drogowego. Ale Zimny tfUH
prywaciarze nie zamierzali jeździć wolniej.
Chcieli wygrać z PKS-ami. Sposoby były tylko
2: zaoferowanie krótszego czasu przejazdu
i tańszych biletów.
Rozkład jazdy to nie jest coś, co powstaje
w głowie właściciela firmy przewozowej i stamtąd
trafia na przystanki. Projekt analizuje właściwy
urząd marszałkowski, który wydaje zezwolenia
na przewóz osób. Powinien odrzucić
dokument, jeśli nie uwzględnia okoliczności mających
wpływ na bezpieczny transport ludzi. Ale
urzędnicy przyjmują kwit na wiarę, traktując jako
oświadczenie przewoźnika o możliwości realizacji
wszystkich zawartych w nim zapisów
z poszanowaniem prawa.
Wojewódzkich inspektorów transportu drogowego
zatrudnia i zwalnia wojewoda, chodzą
więc na pasku lokalnych układów. Jurkowski nie
zdążył zmienić rozkładów, bo wiosną 2011 r. trafił
na bruk z piętnem przestępcy. Oskarżono go
m.in. o straszenie urzędniczki giwerą.
- Podejrzewam, że w zwolnieniu ręce maczali
niektórzy przewoźnicy, niezadowoleni z prezentowanej
rygorystycznej polityki bezpieczeństwa
- zagadał Jurkowski w lokalnych mediach.
Po czym zajął się sobą, czyli oczyszczaniem
z oskarżeń. Dziś prokuratura zakończyła śledztwa
dotyczące Jurkowskiego i wiadomo, że przestępcą
nie był.
Jak należało się spodziewać, następca Jurkowskiego
nie podzielał fobii poprzednika i nie pragnął
zamienić autobusów w ślimaki.
18 października 2011 r. autobus Garden Service
wpadł na przeciwległy pas ruchu i staranował
jadące w przeciwnym kierunku samochody. Zatrzymał
się na volkswagenie golfie, którym małżeństwo
z Małaszewicz wiozło 5-letniego Szymka
na rehabilitację do Białej Podlaskiej. Dzieciak
siedział z tyłu obok starszej siostry Ingi.
- Chłopiec wyglądał beznadziejnie, ale matka
zaczęła reanimację. Za chwilę dołączyła pasażerka
z samochodu obok, jak się okazało, pielęgniarka
z Białorusi. Zaczęliśmy modlić się
o cud - opowiada świadek zdarzenia.
Szymek zmarł godzinę później w szpitalu.
- Co jest dowodem, że niebiosa górują
nad ziemią, a myśli Boże nad naszymi planami
- wywiódł na mszy żałobnej klecha.
Ze wstępnych ustaleń wynikało, że autobus
był sprawny, jedynie w tachografie zabrakło
tzw. tarczki rejestrującej czas pracy kierowcy
i prędkość pojazdu. No ale z powodu braku
tarczki nie dochodzi do wypadków, nawet najdrobniejszych.
Zdesperowani donosiciele
- Lada moment każdy z nas
może stać się mordercą.
Kontroluje się tylko PKS.
Jesteśmy przemęczeni, rozkłady
jazdy są z sufitu - rozkrzyczeli się
kierowcy Garden Service.
Na dowód dostarczyli do redakcji wychodzącego
w Białej Podlaskiej „Słowa Podlasia"
oryginalne tarczki zbierane przez lata pracy.
Teoretycznie powinien je przechowywać pracodawca
i udostępniać kontrolerom na każde
żądanie.
Z tarczek wynikało, że szoferzy siedzieli za kierownicą
nawet 15 godzin dziennie non stop
i rzadko prędkość busa spadała poniżej 100 km/h.
- Nie możemy olać rozkładu, bo pracodawcy
grożą za to kary - tłumaczyli kierowcy. - Nie
możemy odrobić spóźnienia, np. rezygnując
z odpoczynku, bo nie uwzględniono konieczności
odpoczywania. W Warszawie jesteśmy 20 minut
i trzeba ruszać z powrotem. To czas wystarczający,
żeby pomóc pasażerom wyjąć bagaże,
wywietrzyć autobus i załadować nowych ludzi.
Żeby zdążyć zgodnie z rozkładem, trzeba cisnąć.
Busy mają CB-radio, antyradar i nakaz: zwalniać,
jak jest kontrola.
Kierowcy mandaty łapią rzadko. Pracodawca
stara się być uczciwy, rekompensuje więc stratę
premią.
Zemsta bezrobotnych
Od tragedii minął rok. Sprawdziłam w Prokuraturze
Rejonowej w Białej Podlaskiej, że kierowca,
przez którego zginął Szymek, został
oskarżony o spowodowanie katastrofy w ruchu
lądowym i niedawno skazany. Jako przyczynę
wypadku wskazano nieostrożną jazdę. Prokuratorzy
zbadali też, czy kierowcy w Garden Service
nie są zmuszani do łamania prawa. Okazało
się, że do mediów poszli szoferzy, którzy już nie
pracowali w firmie, pozostali nie zgłaszają zastrzeżeń.
- Inna rzecz, że zanim zażądaliśmy dokumentów,
właściciel firmy miał dość czasu, aby poczyścić
papiery, jeśli coś było nie tak - uważa prokurator
Joanna Kozłowiec.
Fruwające autobusy
- Sytuacja jest identyczna w całej Polsce. Proszę
wziąć rozkład jazdy jakiejkolwiek firmy prywatnej
- mówią moi informatorzy z Inspekcji
Ruchu Drogowego.
Autobus Garden Service jedzie dziś z Białej
Podlaskiej do stolicy 3 godziny.
Przewidywany przez Mapa.edu.pl czas przejazdu
samochodu osobowego na trasie Biała
Podlaska - Warszawa wynosi 2 godziny i 50 minut.
Osobówka nie zatrzymuje się ani razu i ma
prawo jeździć szybciej. Autobus to ograniczenie
prędkości (70 km/h) i 18 przystanków.
Autobus prywatnego przewoźnika jedzie
z Kielc do stolicy (178 km, przystanki) 2 godziny
i 50 minut.
Przewidywany przez Mapa.edu.pl czas przejazdu
samochodu osobowego (bez przystanków) - 2 godziny
i 49 minut.
Autobus prywatnego przewoźnika pokonuje
trasę Ełk - Warszawa w 3 godziny i 35 minut.
Przewidywany przez Mapa.edu.pl czas przejazdu
samochodu osobowego (bez przystanków) - 3 godziny
27 minut.
BOŻENA DUN AT
[email="bdunat@redakcja.nie.com.pl"]bdunat@redakcja.nie.com.pl[/email]
NIE
Rozwiń
pks
pks (10 grudnia 2012 o 18:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sobczak do więzienia!!!!!!!!!!!
Wcześniej miliony publicznych pieniędzy poszło na łączenie, a teraz miliony na podziały.
A zaraz pójdą miliony na ponowne łączenie.

Gdzie jest NIK,CBA???..?
Rozwiń
Gość
Gość (10 grudnia 2012 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Jacku Sobczaku czyj to był pomysł z łączeniem PKS-ów?
a w zasadzie po co jakieś PKS-y skoro mamy lotnsko

A tak na powaznie co Urząd Marszałkowki ma do zaproponowania mieszakńcom małych miasteczek i wsi,którzy nie mają możliwości przemieszczania się z powodu brak komunikacji publicznej? Może zacząć ogłaszać przetargi na obługę poszczególnych linii i wyznaczeniem trasy i częstotliwości przejazdu.

Nie mam nic do busów, traktuje ich jak zdowa konkurencję, jednak moim zdaniem ich pozycja jest zbyt uprzywilejowana a wszelkie próby uregulowania patologicznej sytuacji prowadzą do prostestów i hasłemo zamachu na wolność gospodarczą.
Rozwiń
Płouszowice kapliczka
Płouszowice kapliczka (10 grudnia 2012 o 16:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda że PKS bankrutuje. Stałem na przystanku od 6:30 do 8.10 rano. Busiki kursowały co kilkadziesiąt minut ale żaden sie nie zatrzymał bo był przepełniony. Dopiero ten po godzinie 8.10. A tak to jest jeszcze szansa na busika ok 5.20. Z PKS-em (jeśli wogóle taki jeździ na trasie Lublin Nałęczów Puławy), takich problemów nie ma. Nawet bilety bilety są w Pks-ach tańsze niż w busikach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24