sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Pogotowie strajkowe na UMCS, a w piątek pikieta pod rektoratem

  Edytuj ten wpis

Po raz pierwszy w historii UMCS, piątkowej inauguracji nowego roku akademickiego będzie towarzyszyła pikieta pracowników. Dziś uczelniane związki zawodowe ogłosiły pogotowie strajkowe. Chcą dalszych negocjacji w władzami.

Wszystko przez planowaną redukcję zatrudnienia. Pracę ma stracić cały pion obsługi. 400 sprzątaczek, portierów i szatniarzy zastąpią firmy zewnętrzne.

– Jest rzeczą co najmniej wątpliwą, że za długi uczelni obarcza się zwykłych pracowników. Którzy nie podejmowali decyzji powodujących to zadłużenie, ani nie kupowali samochodów służbowych za 100 tys. zł (nowe auto Fundacja UMCS kupiła niedawno obecnym władzom rektorskim – red.) – mówi Jarosław Niemiec z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, która pomaga zwalnianym pracownikom.

– Szukanie oszczędności kosztem zarabiających 800 zł jest absurdalne. Dla nich zwolnienie oznacza dramat – podkreśla. – Kiedy skończą się pieniądze z odprawy, a potem zasiłek, znaczna cześć tych osób pozostanie bez środków do życia – dodaje Andrzej Trembaczowski z NSZZ Solidarność UMCS.

Dlatego pracownicy zamierzają walczyć o pozostanie. Dziś ogłosili pogotowie strajkowe. A w piątek o godz. 10 na Placu Marii Curie-Skłodowskiej będą pikietować. W tym samym czasie w auli sąsiedniego Wydziału Prawa i Administracji będzie trwała inauguracja nowego roku akademickiego. Rektor będzie na niej przedstawiał m.in. plan restrukturyzacji.

W obronie pracowników stanęli studenci, którzy rozpoczęli dziś zbieranie podpisów poparcia dla zwalnianych osób. Z kolei KSS ma złożyć wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o kontrolę finansów uczelni.

– Składamy też do sądu pracy pozew o uznanie bezzasadności całej procedury tych wypowiedzeń – zapowiada Elżbieta Chodzyńska z związku Solidarność 80. – Nie zostały z nami przeprowadzone żadne konsultacje społeczne.

– Zaczęliśmy rozmowy z pracownikami pod koniec ub. roku. Składaliśmy różne propozycje, ale wszystkie były odrzucane – odpowiada dr Mirosław Urbanek, kanclerz UMCS. – Czymże były te rozmowy jak nie konsultacjami?

– Przedstawiliśmy swoje stanowisko, które umożliwia redukcję nawet 100 etatów – mówi z kolei Antoni Hoffman ze ZNP UMCS. – Ale władze uczelni nie wykazywały nawet krzty zainteresowania losem pracowników – podkreśla Chodzyńska.

Mimo to związkowcy chcą dalej rozmawiać. – Może wrócilibyśmy jeszcze raz do rektora i kanclerza. I jeszcze raz przedstawili całą sytuację – mówi Hoffman. – Gdzie jak gdzie, ale na uniwersytecie nie powinno być problemu, którego nie da się rozwiązać przez rozmowę – dodaje Trembaczowski.

– Jesteśmy gotowi do rozmów, jeżeli związki przedstawią propozycję, która realnie pozwoli wyjść z kryzysu – tłumaczy rektor prof. Andrzej Dąbrowski. – To, co do tej pory było proponowane, pozwala na restrukturyzację na poziomie 40-50 etatów – wyjaśnia kanclerz. – Nie można łączyć tego z naturalnymi odejściami na emeryturę na przestrzeni kilku najbliższych lat. A to robią związki.

Uczelnia rozpoczęła już szykowanie regulaminu zwolnień, a także specyfikacji przetargu na firmy zewnętrzne, które zastąpią zwalnianych pracowników. – Nałożymy w nim na te firmy obowiązek zatrudnienia co najmniej 50 proc. z nich – zapowiada kanclerz.

Pracownikom zatrudnionym na niepełnych etatach uczelnia da 200 zł podwyżki (z wyrównaniem od początku 2009 r.), co zagwarantuje im prawo do zasiłku. – O ile nie znajdą pracy – zaznacza kanclerz. – A tym, którzy założą własne firmy i będą chcieli wystartować w przetargu, zapewnimy pomoc.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Agentomek
związkowiec
lop
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Agentomek
Agentomek (21 października 2009 o 21:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=6]Wysłać agenta Tomka na UMCS![/size]
Rozwiń
związkowiec
związkowiec (21 października 2009 o 19:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za chwilkę, a może troszkę później okaże się że znajomki miejscowej cosa nostry firmę porządkową sobie założyli i to ona będzie sprzątać w tej superUczelni... a panie tam pracujące będa zarabiać 3 zł/godz. a jak się której nie podoba, to może się zwolnić - tak będą pouczać panie nowozatrudnione... a Pasibrzuchom, jak wcześniej napisano brzuszki będa rosły, rosły...
Rozwiń
lop
lop (21 października 2009 o 18:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/default.aspx?id=118161&page=1#com"]http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/...&page=1#com[/url]
Rozwiń
Lublin
Lublin (21 października 2009 o 18:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to jeżeli będzie ich bronił Jarosław Niemiec z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej który wypowiada się tu z takim zrozumieniem że mi oglądajac panorame ręce opadły to powodzenia- naprawde. Jeżeli to jest jego uzasadnienie- to naprawde- skoro ponad 80% kosztów uczelni to osobowe to oszczędności można szukać tylko w tym zakresie- można pozwalniać nauczycieli- zostawic sprzątaczki i zlikwidować uczelnie. Związki zawodowe by były chyba zadowolone- bo jak na razie to zwiazki dały ciała .... bo oni są dobrzy tylko jeżeli trzeba brać wynagrodzenie a nie jak zrobić coś konkretnego.
Rozwiń
kulawy
kulawy (21 października 2009 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wszystko okej niech protestuja! ale po co na Łopacinskiego niszyczyc komus nowa elewacje budynku, idzcie mazac sobie na budynkach umcs a nie na blokach... deb***e...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!