niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Policja milczała. Państwo zapłaci 50 tys. zł. zadośćuczynienia

  Edytuj ten wpis

Rosjanka starająca się w Polsce o status uchodźcy dostanie 50 tys. zł zadośćuczynienia. Kobieta żądała ponad 200 tys. zł m.in. za to, że policja i prokuratura nie powiadomiły o śmierci jej zaginionego męża

Wyrok w tej sprawie zapadł wczoraj w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Proces dotyczył wydarzeń z 2007 roku. Yakhita A. i jej mąż mieszkali wówczas w ośrodku dla uchodźców przy ul. Wrońskiej w Lublinie. 28 września mężczyzna wyjechał do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Miał zadzwonić do żony. Kiedy się nie odezwał, kobieta powiadomiła policję. Ale poszukiwania ruszyły dopiero 8 października.

Kobieta prosiła policjantów o szybsze działanie. Tłumaczyła gdzie i po co wyjechał mąż. Funkcjonariusz jednak założył, że mężczyzna wyjechał za granicę. Dlatego informacji o zaginionym nie przekazał innym jednostkom w kraju.

Dzięki pomocy rodziny Yakhicie udało się w końcu odnaleźć zwłoki męża. Znajdowały się w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie. Do dziś nie wiadomo jak i dlaczego zmarł.

– W swoim pozwie kobieta podnosiła, że nie powiadomiono jej o śmierci męża – mówi sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Nie uznaną ją również jako poszkodowanej za stronę postępowania.

Policja nie poinformowała Rosjanki o śmierci męża mimo, iż ten miał przy sobie dokumenty i jej adres. A za stronę postępowania została uznana przez prokuraturę dopiero półtora roku później.
W lutym 2001 roku policjanci przeprosili ją za zaistniałą sytuację. W marcu 2012 roku kobieta złożyła jednak pozew przeciwko policji i prokuraturze.

Chodziło w nim nie tylko o sprawę zaginięcia męża. Według Yakhity polskie służby naruszyły jej „prawo do bezpieczeństwa”. Policjanci zwrócili się bowiem do ambasady rosyjskiej, ujawniając dane uchodźcy. Te zaś były objęte tajemnicą. Pani Yakhita i jej mąż nie chcieli, by rosyjskie służby znały ich miejsce pobytu.

Kobieta uznała, że naruszono jej godność i dobra osobiste. W sądzie domagała się 205 tys. zł zadośćuczynienia. Dowodziła, że jako matka kilkuletniego syna nie ma z czego żyć, a śmierć męża wpędziła ją w głęboką depresję.

– W sprawie powołano biegłego z zakresu psychiatrii – dodaje sędzia Ozimek. – Sąd częściowo uwzględnił argumenty przedstawione w pozwie i przyznał powódce 50 tys. zł zadośćuczynienia.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Yakhita A. nie chciała rozmawiać z dziennikarzami.
Wyrok nie jest prawomocny. Obie strony mogą się więc od niego odwołać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
oodszkodowania za śmierć
on
Andrzej
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oodszkodowania za śmierć
oodszkodowania za śmierć (28 października 2013 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Powinna się odwołać, malutko dostała zadośćuczynienia. Nie wolno naruszać praw uchodźców.

Co za kraj.

Rozwiń
on
on (26 października 2013 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ktoś z imienia i nazwiska niedopełnł obowiązków ......ale pewnie już jest na emeryturze odszedł z nagrodami  orderami i chwale. :ph34r:

Rozwiń
Andrzej
Andrzej (26 października 2013 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dziwię się, że ta muzułamnka dostała odszkodowanie. Za co niby?

Rozwiń
moleszczak
moleszczak (26 października 2013 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli jej źle w Polsce niech wraca do Rosji.

Rozwiń
...
... (26 października 2013 o 08:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I bardzo dobrze. Tylko, ze to odszkodowanie powinien zapłacić konkretny winny.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!