niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Policjanci dopadli Daszyńskiego

Dodano: 27 lipca 2006, 19:43
Autor: Rafał Panas

Odnalazł się Krzysztof Daszyński, prawa ręka byłego lewicowego wojewody Andrzeja Kurowskiego. Wczoraj stawił się na przesłuchanie w prokuraturze, bo wreszcie policjantom udało się do zlokalizować i wręczyć wezwanie. Zastali go najprawdopodobniej w domu pod Lublinem. – Odmówił złożenia wyjaśnień – poinformowała Katarzyna Czekaj, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin Północ. I dodała, że byłemu dyrektorowi generalnemu Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego grozi do pięciu lat więzienia. Teraz jednak musi zapłacić 4 tys. złotych poręczenia majątkowego.
Prokuratura zarzuca Daszyńskiemu, że po zdymisjonowaniu bezprawnie podał się za urzędnika i używał fałszywej pieczątki. Po naszym artykule, w którym napisaliśmy, że nie rozliczył się ze służbowego laptopa i dziewięciu telefonów komórkowych, śledczy sprawdzą, czy nie doszło do przywłaszczenia tego mienia.
Sprawę niegdyś wpływowego urzędnika opisaliśmy w środę. Premier – na wniosek wojewody Wojciecha Żukowskiego – przeniósł go 16 stycznia do pracy w lubelskiej delegaturze Ministerstwa Skarbu Państwa. Daszyński stwierdził, że to bezprawie, bo od 16 stycznia jest na zwolnieniu lekarskim. Rozesłał do pracowników urzędu pismo opatrzone pieczątką „Dyrektor Generalny”. Zarzucił w nim wojewodzie kłamstwo. Sęk w tym, że oryginalna pieczątka leżała zabezpieczona w urzędzie.
Prokuratura rozpoczęła śledztwo, ale zawiesiła je 21 czerwca, bo podejrzany nie odbierał wezwań na przesłuchanie. Do prokuratury mieli go doprowadzić policjanci, jednak nie znaleźli go pod adresem zostawionym w urzędzie do korespondencji. Daszyński na kilka miesięcy zapadł się pod ziemię. Był też nieuchwytny dla dziennikarzy.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!