piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Policjanci nie wiedzieli, że niczego nie widzieli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lipca 2006, 09:55
Autor: Dominik Smaga

Kamera nie działała. Ale na monitorze nie było widać tego, że nie działa - tak rzecznik lubelskiej policji tłumaczy fakt, że mundurowi siedzący przed monitorami nie zauważyli stojącej na deptaku ciężarówki

Zaczęło się niewinnie. Półtora tygodnia temu nasz fotoreporter zauważył, jak na deptak wjeżdża ciężarówka z towarem dla sklepu "Rossmann”. Zaopatrzenie jest na deptaku dozwolone tylko między godz. 22 a 6. Nasz fotograf znał przepisy, zatem chwycił za aparat i zrobił zdjęcie ciężarówki. Tyle, że zapomniał się tym pochwalić kolegom z redakcji. Przypomniał sobie po kilku dniach. Ale wtedy uznaliśmy, że poważnej, codziennej gazecie nie przystoi pisać, że "cztery dni temu ktoś wjechał na deptak”. Bo i sprawa błaha i czasu minęło zbyt wiele. - Cóż, kierowcy się upiekło - pomyśleliśmy.
Ciężarówkę spotkaliśmy ponownie przedwczoraj, tuż przed godz. 20. Lawirując wśród przechodniów jechała do "Rossmanna”. I tak, jak poprzednio, stanęła obok ul. Staszica, w polu widzenia kamery wiszącej na hotelu Europa. Obraz z niej stale śledzą na monitorze funkcjonariusze z I Komisariatu Policji. Postanowiliśmy sprawdzić, jaki mandat policja wlepiła kierowcy ciężarówki.
- Nie było takiej interwencji - mówi Witold Laskowski z zespołu prasowego KMP. Kiedy mówimy mu, że ciężarówka była w oku kamery, obiecuje sprawdzić nagrania.
Na odpowiedź nie czekamy długo. - Kamera nie zarejestrowała obrazu od godz. 19 do godz. 20.54 - informuje rzecznik policji. - Ale kiedy kamera nie działa, zawsze wysyła sygnał. A teraz sygnału nie było.
• To co widzieli policjanci na monitorach? Nie widzieli obrazu i nie widzieli, że go nie widzą?
- Nie było widać, że ta kamera nie działa. Tak mi przekazali w komisariacie. Sam tego nie rozumiem. Jutro rano będę chciał to wyjaśnić - obiecuje Laskowski.
W "Rossmanie” nie zastaliśmy kierownika. W sprawie lubelskiego deptaka personel odesłał nas... do biura w Łodzi. s
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!