sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Policjant oskarżony. Chodzi o pobicie zatrzymanego 18-latka

Dodano: 10 stycznia 2016, 13:02
Autor: jsz

(fot. Archiwum)
(fot. Archiwum)

Policjant z lubelskiej „jedynki” odpowiada za pobicie zatrzymanego. 32-letni Krzysztof L. miał podczas przesłuchania znęcać się nad nastolatkiem. Chłopak twierdzi, że policjant rzucał nim o ścianę.

Proces Krzysztofa L. toczy się w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. Podczas czwartkowej rozprawy zeznania składał, Tomasz Ch. – policjant, kolega oskarżonego. W kwietniu ubiegłego roku, kiedy miało dojść do pobicia panowie wspólnie pełnili służbę. Jak przekonywał w sądzie Tomasz Ch., ich kontakt z nastolatkiem był bardzo ograniczony. Przewieźli tylko 18-letniego Jarosława M. z izby zatrzymań na komisariat przy ul. Okopowej.

Policjanci dobrze znali Jarosława M.

– Wiele razy był zatrzymywany i legitymowany. Głównie za posiadanie narkotyków i włamania – wyjaśnił w sądzie Tomasz Ch.

Policjant dodał, że nie zauważył u nastolatka żadnych obrażeń. Podczas transportu chłopak miał zachowywać się spokojnie. Kolega oskarżonego nie wiedział nic o rzekomym pobiciu gimnazjalisty.

Feralnego dnia Jarosław M. włóczył się z kolegą i dwiema dziewczynami po centrum Lublina. Wszyscy pili alkohol. Około północy ruszyli w kierunku dworca PKS. Tam 18-latek miał rozbić lodówkę na napoje, stojącą przy jednym z kiosków. Przewrócił ją, a napoje wysypały się na chodnik. Z akt sprawy wynika, że chłopcy ukradli kilka butelek, rozstali się z koleżankami i poszli dalej.

Niedługo po tym incydencie kryminalni zatrzymali obu nastolatków. Chłopcy trafili do izby zatrzymań przy ul. Północnej. Dzień później, w komisariacie przy ul. Okopowej Jarosław M. miał zostać sam na sam z Krzysztofem L. Policjant pokazywał mu zdjęcia innych podejrzanych w różnych sprawach.

Jarosław M. rzekomo nie chciał „sypać” znajomych. Wtedy Krzysztof L. miał stracić cierpliwość.
– Podniósł mnie i rzucił mną w kąt – opowiadał w sądzie nastolatek. – Leżałem twarzą do ziemi. Usiadł na mnie, przycisnął kolanem i wykręcił rękę. Potem założył lateksową rękawiczkę, popsikał ją gazem i wcierał mi ten gaz w oczy. Krzyczałem „Mamo! Karetka!”.

Chłopak był później przesłuchiwany przez prokurator, która zwróciła uwagę na siniaki na jego ciele. Jarosław M. przyznał, że za obrażenia odpowiada policjant. Skończyło się na akcie oskarżenia przeciwko Krzysztofowi L. 32-latek nie przyznaje się do winy.

Czytaj więcej o: policja sąd pobicie zatrzymanie
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Gość
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 maja 2016 o 11:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prokuratorzy to najwięksi przestępcy w Polsce robią co chcą mają immunitety i są bezkarni. Niech wkońcu włączą odpowiwdzialność za błędy swoje
Rozwiń
Gość
Gość (11 stycznia 2016 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Następnym razem te "aniołki: powinny spuścić łomot p. prokurator. Może zmądrzeje.
Rozwiń
Gość
Gość (11 stycznia 2016 o 02:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co 18-latek robił w gimnazjum ???
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2016 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ci ,,chłopcy"-gimnazjaliści-bandziory chodzą sobie dalej wolno i śmieją się z polskiego wymiaru sprawiedliwości i troskliwej pani prokurator . dlatego polowa policjantów ma w dupie łapanie prawdziwej bandytki bo potem daje się wiarę bandziorowi a nie policjantowi dlatego dzieje się jak sie dzieje
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2016 o 18:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedaczek-oni tylko przewrócili lodówkę (rozbili), ukradli kilka butelek. O północy "chłopcy" na dworcu PKS- czego szukali?. Wrażeń, przygód?.Znani policji, zatrzymywani ( po prostu aniołki) - prawdopodobnie siniaki po wcześniejszej bójce z kolesiami. Teraz chce w ten sposób zemścić się na policjancie.Biedni ci chłopcy policja ich "nęka"- nie daje się wyszumieć w nocy. Humor-satyra: policjant przymknął przestępcę i sam został oskarżony za to. Przestępcy pod ochroną- oni "omłoty" mogą sprawić każdemu- natomiast ich małym palce dotknąć nie można. Kiedy wreszcie skończy się chuchanie na takich "chłopców"??????????????.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!