czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Pomógł poparzonym prądem, uratował tonącą kobietę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 marca 2012, 21:03

Nagroda im. Jana Rodowicza "Anody”.
Nagroda im. Jana Rodowicza \"Anody”.

Bez wahania rzucił się na pomoc mężczyznom ciężko porażonym prądem. Nie zastanawiał się ani chwili, gdy na jego oczach tonęła kobieta. 24-letni Maciej Grzybek z Lublina został laureatem Nagrody im. Jana Rodowicza "Anody”.

Patronem nagrody jest żołnierz AK, który walczył w słynnym batalionie "Zośka”. W założeniu, odznaczenie jego imienia ma trafiać do "powstańców czasów pokoju”. Czyli tych, którzy wcielają w życie najważniejsze wartości.

W tym roku statuetka w kategorii "wyjątkowy czyn” trafiła do Macieja Grzybka z Lublina. Kilka miesięcy temu jego kandydaturę zgłosiła jego narzeczona, a dziś żona. – Do ostatniej chwili utrzymywała to przede mną w tajemnicy. Do lutego nie wiedziałem też, że wręczenie nagród będzie tak dużym wydarzeniem – opowiada Maciej Grzybek. I dodaje: – Odbieranie nagrody było niesamowitym uczuciem, bo nigdy nie byłem osobą medialną.

W uzasadnieniu zgłoszenia, żona pana Macieja opisała dwa dramatyczne zdarzenia. Latem na jednym z kempingów na Półwyspie Helskim kilku mężczyzn przenosiło katamaran. Maszt statku zaczepił o przewody elektryczne i mężczyźni zostali ciężko poparzeni. Pan Maciej, który był tam na wakacjach, natychmiast pobiegł po sprzęt medyczny i zaczął im sam udzielać pomocy. – Karetki w to miejsce przyjeżdżają z Helu albo z Wejherowa. Na dojazd potrzebują przynajmniej 20 minut. A były to ciężkie poparzenia trzeciego stopnia – opowiada pan Maciej.

Potem Grzybek uratował kobietę, która topiła się w hotelowym basenie. Miało to miejsce w górach, podczas wyjazdu na narty. Lublinianin natychmiast wskoczył do wody. Nie zdążył nawet zdjąć narciarskiego stroju. – Ratownik niestety nie był wtedy tam, gdzie powinien – mówi.

Maciej Grzybek jest absolwentem kilku kierunków studiów. Na uczelni The University of Nottingham zdobył licencjat na kierunku genetyka i tytuł magistra (z wyróżnieniem) z parazytologii. Z kolei na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie studiował biologię. – Zawsze chciałem być ratownikiem medycznym, ale moja kariera potoczyła się w bardziej naukowym kierunku – tłumaczy. – Pierwszą przygodę z pierwszą pomocą miałem w kursach organizowanych przez PCK. Potem udało mi się skończyć kwalifikowany kurs – mówi.
– Moi znajomi i rodzina czasami żartują, że przyciągam nieszczęścia – śmieje się Grzybek. – Ale ja po prostu jestem w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 marca 2012 o 16:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szacunek Panie Macieju.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!