wtorek, 19 grudnia 2017 r.

Lublin

Pomóżmy im stworzyć dom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2008, 11:34

Pani Elżbieta i jej córka Renatka przez 12 lat mieszkały w ciasnej, wilgotnej piwnicy. O mieszkaniu socjalnym mogą na razie tylko pomarzyć.

Kilka dni temu dostały lokal zastępczy. Nie mają jednak pieniędzy, by się urządzić.
O wyjątkowo trudnej sytuacji pani Elżbiety pisaliśmy kilka dni temu.

Przypomnijmy. Zaraz po przyjściu Renatki na świat - 12 lat temu - kobieta znalazła schronienie w piwnicy przy ul. Szkolnej w Lublinie. Żyły bez ogrzewania, ciepłej wody, toalety. Wtedy miała nadzieję, że to tymczasowe rozwiązanie.

- Śpimy na jednym łóżku, myjemy się w misce. Pomieszczenie ogrzewamy małym, elektrycznym piecykiem. Sąsiad pożyczył - mówiła. Wiele razy starała się o lokal komunalny - bez rezultatu.

- Pani Ostapowicz kwalifikuje się do przyznania lokalu socjalnego. Problem w tym, że rozpatrujemy teraz wnioski z 1995 roku, a pani Elżbieta zaczęła się starać o przyznanie lokalu w '96 roku - wyjaśniła nam Mirosława Jaworska, kierowniczka Referatu do spraw Zasobów Mieszkaniowych Urzędu Miasta.

Jedyne, co urzędnicy mogli teraz zaoferować kobiecie to pomieszczenie zastępcze na 3 lata - około 20 metrów kwadratowych.

- Najważniejsze, że jest toaleta i piec - mówi pani Elżbieta. Razem z córką przeniosły się tam w miniony weekend. W piwnicy przy ul. Szkolnej nie mogły dłużej zostać. Mieszkanie przez lata w ciemnym, wilgotnym pomieszczeniu zrobiło swoje. 13-letnia Renatka cierpi na reumatyzm, często się przeziębia. Niedawno przestała słyszeć na jedno ucho. Jej matka też jest ciężko chora. Przeszła operację serca, wszczepiono jej sztuczne zastawki, często dokuczają jej bóle i zawroty głowy.

Do nowego lokum pani Elżbieta i Renatka zabrały ze sobą wszystko, co miały, czyli bardzo niewiele: trochę ubrań i garnków, starą kanapę, ławę i lodówkę. Nowe jest tylko biurko, o którym marzyła córka, a na które kobieta oszczędzała od lat.

Elżbieta Ostapowicz na przeżycie ma 319 zł miesięcznie. Większość pieniędzy wydaje na leki.

- Bywa, że nie wykupię sobie jakiegoś leku, bo muszę zdobyć lekarstwa dla córki. Ona jest najważniejsza - mówi. Na meble, ubrania, opał już jej nie stać. - Chciałabym tylko, żeby Renatka żyła w godnych warunkach. Czy to naprawdę tak wiele?...

Jak można pomóc

Pani Elżbiecie najbardziej potrzebna jest szafa (wys. około 190 cm), tapczan lub rozkładany fotel do spania dla 13-letniej Renatki. Kobiety nie stać też na opał. Potrzebuje pralki, szafki do kuchni i chodnika na podłogę. Przydadzą się ubrania, zasłony i pościel (kołdra, poduszki). Pani Elżbieta będzie wdzięczna także za artykuły spożywcze - szczególnie suchy prowiant (kasze, ryż, makarony, mąka).
Jeśli możesz pomóc, skontaktuj się z naszą redakcją: (81) 46-26-818 lub
fajge@dziennikwschodni.pl
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Wick
nn
gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Wick
Wick (7 maja 2008 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak właśnie przykre jest to że właśnie redakcja tej gazety wypisując o tej rodzinie nie czyta tego co piszą inni a może za dużo by się dowiedziała i nie potrafiła wycofaćz tej pomocy ? Ludzie może naprawde warto dokładnie sprawdzić tą rozdine skoro tyle ludzi dokładnie podaje takie fakty których Wy redaktorzy nie sprawdzacie ,Pomyślcie dobrze nad tym i wyciągnijcie wnioski
Rozwiń
nn
nn (7 maja 2008 o 11:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A skąd taka pewnośc że to nie napisał były facet tej pani naprzykład lub ktoś bardzo blisko mieszkajacy ,czy z tego samego osiedla ,ktoś kto bardzo dobrze zna i tą panią i jest całą sytuacje skoro podaje takie szczeguły to chyba wypada się dobrze nad tym zastanowiić prawda Szkoda tylko że redakcja nie bierze tego po uwage co internuci piszą i nie zareagują na to
Rozwiń
gość
gość (7 maja 2008 o 11:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro znasz ich dobrze i ich sytuacje rodzinną to pewnie wiesz (a raczej powinieneś wiedzieć )że to co pisali porzednicy to szczera prawda ,której tak naprawde nikt nie sprawdził tak dokładnie i ojciec dziewczyny a konkubent p. Ostapowicz pomaga im jak tylko może a raczej jak p.otsapowicz wyłudza od niego kase a jej kartą przetargową jes córka Donata nie powie szczerze kto zajmował się niąi córką jak ostanio była w szpitalu na ul.Staszica? i kto odbierał ją po wypisaniu ze szpitale .Dokąd będzie panowała ta obłuda i kłamstwa P.Ostapowicz która chce wkożystać ludzkie serca i wrażliwość na drugiego człowieka.Zastanów się dobrze co piszesz i czy żeczywiście prawde piszesz może lepiej będzie jak to sprawdzisz apotem dopiero bedziesz pisać .przeciesz nikt tego sobie tak z palca nie wyssał skoro opisuje dokładnie tą osobe i jej sytuacje prawda . skoro kazali jej iść do kościoła po pomoc to dlaczego tam nie poszła przeciesz miała blisko tylko po co skoro i księza ją dobrze znają i nie dostałaby od nich żadnej pomocy
Rozwiń
mm
mm (6 maja 2008 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie co wy chcecie od tej biednej rodziny czy rozpiera was taka obłudna zazdrość że ta biedna matka z córką dostaj tyle pomocy bo są naprawde warte.Znam też dobrze tą rodzine i wcale tak nie jest jak piszecie o niej jesteście obłudni i zacofani i zostawcie ich w spokoju bo i was może podobny los spotkać typowe chamstwo które nie zna żadnych granic
Rozwiń
gość
gość (3 maja 2008 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jakaś swoista paranoja ile razy ta pani będzie wprowadzała w błąd opinie publiczną odnosnie swojej biedy,przecież tąpanią ciągle widać na zakupach w dużych domach handlowych wraz z córką i konkubentem.Jest całkowitą nieprawda że ta pani nie ma za co żyć wraz z córką,
Bardzo dobrze znam tą panią z naszego osiedla gdzie mieszkała i zawsze chodziła pięknie ubrana woziła się taxówkami różnych korporacji i za co z tych 319zł renty typowa obłuda i fałsz,A wszystko to że jej konkubent udziela jej bardzo dużej pomocy finansowej i opieki nad nią i córką Donatą
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!