piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Pomóżmy ofiarom wojny w Iraku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 marca 2003, 21:37

Do lubelskiej siedziby PCK docierają już pierwsze dary – koce, woda mineralna, odzież. Wśród tych, którzy najczęściej przychodzą, są ludzie w starszym wieku.


– Wiem, że walki toczą się blisko mojego domu – mówi Salam Hassan, mieszkający w Lublinie Irakijczyk. – Przedwczoraj znajomy dowiedział się poprzez rodzinę w Holandii, że w Bagdadzie był jeszcze prąd i woda. W mieście Basra już tego nie ma. Podobno jest dużo rannych. Kiedyś można było podać leki, jakoś pomóc. Ale teraz nawet Jordania zamknęła granicę.
Jako jeden z pierwszych z pomocą ofiarom wojny ruszył Polski Czerwony Krzyż. – Jako dziecko przeżyłam wojnę i pamiętam nędzę i głód – mówi jedna z kobiet, która do lubelskiego oddziału PCK przyniosła wczoraj zgrzewkę wody.
Jak wyjaśnia Stefan Pedrycz, dyrektor lubelskiego Zarządu Okręgowego PCK, w myśl konwencji genewskiej w czasie wojny tylko Czerwony Krzyż i Czerwony Półksiężyc mogą pomagać na terenie konfliktu. Wszystkie inne organizacje humanitarne mogą nieść pomoc z państw ościennych lub za zgodą i pod nadzorem CK lub CP. – Apelujemy o wpłaty – dodaje Stefan Pedrycz. – Za zebrane pieniądze kupimy to, co najbardziej potrzebne.
Lubelski Caritas na razie nie ogłasza zbiórki, ale jest w pogotowiu. – Czekamy na skonkretyzowanie potrzeb – wyjaśnia ks. Wiesław Kosicki. – Dziś arcybiskup wyda komunikat w tej sprawie. Być może w najbliższą niedzielę przed lubelską archikatedrą będzie prowadzona zbiórka do puszek.
W rejon konfliktu mogą wyjechać także lekarze. – Polska Misja Medyczna ma zamiar pospieszyć z pomocą – mówi Agnieszka Szewczyk z biura misji w Krakowie. – Zapewne wyjedziemy do któregoś z państw ościennych. W tej chwili prowadzimy rozmowy z ambasadami, zbieramy leki i pieniądze. Chcemy zorganizować szpital, a jeśli środków będzie zbyt mało to ambulatorium. Czy wybierają się wolontariusze z Lublina? Nie mamy takich zgłoszeń, ale oczywiście gdyby któryś z lekarzy był zainteresowany – prosimy o kontakt. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!