piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Poraził mnie prąd w trolejbusie

Dodano: 14 stycznia 2003, 18:30

Złapałem się rękami za uchwyt przy drzwiach trolejbusu – opowiada poszkodowany Piotr Sz. – Nagle poczułem, jak „kopie” mnie prąd. Upadłem. Nic więcej nie pamiętam.

Do wypadku doszło w poniedziałek około godz. 12 na al. Kraśnickiej obok kas biletowych Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Na przystanek podjechał trolejbus linii 150. Wysiadło z niego kilka osób. Do środka weszła kobieta. Tuż za nią młody mężczyzna.
– Pasażer na moment stracił przytomność – mówi kom. Kamil Kowalik, rzecznik prasowy KMP w Lublinie. – Zrobiło się zbiegowisko. Wezwano pogotowie.
– Mężczyzna trafił do nas w dobrym stanie – powiedział dr Ryszard Grzywna z oddziału kardiologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. S. Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. –Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale przez trzy dni musi zostać na obserwacji.
Feralny trolejbus niedawno przeszedł kapitalny remont. Biegły elektryk stwierdził wstępnie, że nastąpiło krótkotrwałe przebicie na karoserię.
– Trolejbusy są codziennie kontrolowane przed wyjazdem na trasę – wyjaśnia Andrzej Satke, dyrektor eksploatacyjny lubelskiego MPK. – Ten, w którym doszło do porażenia był przed wyjazdem sprawny technicznie. Wkrótce po tym zdarzeniu wycofaliśmy go z eksploatacji do badań. Resztą zajmuje się policja.
Jak zatem w sprawnym trolejbusie mogło dojść do wypadku?
– Poczekajmy na oficjalną opinię biegłego – wyjaśnia dyrektor Satke. – Na razie nie będę się w tej sprawie wypowiadał.
Wczoraj biegły nie wydał ostatecznej opinii, zrobi to dzisiaj.
Pracownik MPK odwiedził poszkodowanego mężczyznę w szpitalu. – Interesujemy się stanem zdrowia naszych pasażerów – mówi Jacek Miłosz, prezes MPK. – To porażenie było wypadkiem. Nie można było tego przewidzieć. Każdy pojazd jest dokładnie kontrolowany przed wyjazdem.
Pasażerowie, korzystający z usług MPK są ubezpieczeni od nieszczęśliwych wypadków i mogą występować o odszkodowanie. Wczoraj Piotr Sz. nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. – Zastanowię się nad tym – powiedział.

Były takie przypadki

Przypadki porażenia prądem zdarzają się w trolejbusach bardzo rzadko. Ostatni miał miejsce przed 8 laty.
– Częściej „kopało” w trolejbusach w latach 80-tych – mówi jeden z pracowników MPK. – Rosyjskie trolejbusy ziu nie były pod tym względem bezpieczne.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!