piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pożar kamienicy przy ul. Lubartowskiej w Lublinie. Przyczyna ustalona (zdjęcia, wideo)

Dodano: 18 kwietnia 2017, 11:59
Autor: Dominik Smaga

Pięć rodzin straciło dach nad głową wskutek pożaru kamienicy przy ul. Lubartowskiej, który wybuchł we wtorek. Połowa budynku nie nadaje się już do zamieszkania. Ogień poważnie uszkodził konstrukcję dachu. Miasto szuka mieszkań dla poszkodowanych rodzin

Pożar wybuchł około godziny 11.30 w mieszkaniu na drugim piętrze. Stąd ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na poddasze. Strażacy walczyli z żywiołem przez trzy godziny. Walka była ciężka, bo do kamienicy przy Lubartowskiej 28 b, schowanej w podwórzu, dało się podjechać ciężkimi wozami tylko z jednej strony, od ul. Probostwo.

– Z budynku ewakuowano 28 osób – informuje Andrzej Szacoń, rzecznik straży pożarnej. Na szczęście nikt nie ucierpiał, nikogo nie było trzeba odwozić do szpitala. Dla ewakuowanych miasto przygotowało ciepły posiłek i herbatę oraz podstawiło autobus, w którym mogli się schować przed dokuczliwym wiatrem podsycającym płomienie i roznoszącym po okolicy kłęby dymu. Swąd było czuć nawet w odległych zakątkach śródmieścia.

– Część poddasza jest całkowicie spalona, większość mieszkań jest zalana wodą z akcji gaśniczej – mówi Szacoń. – Nadzór budowlany wyłączył z użytkowania pięć z dziesięciu mieszkań – przekazuje nam Łukasz Bilik, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych.

Tymczasowe zakwaterowanie zapewniły potrzebującym władze Lublina. – 11 osób trafiło do hotelu – mówi Ewa Lipińska, dyrektor Wydziału Spraw Mieszkaniowych w Urzędzie Miasta. Schronienie w hotelu miasto opłaciło dwóm rodzinom, które nie miały gdzie się podziać. – Będziemy im szukać innych mieszkań – deklaruje Lipińska. Pozostałe trzy rodziny we własnym zakresie znalazły tymczasowy kąt.

W najtrudniejszej sytuacji są lokatorzy mieszkania, od którego zaczął się pożar. – To dwie osoby dorosłe i sześcioro dzieci – informuje Joanna Bobowska z biura prasowego w lubelskim Ratuszu. Zapewnia, że poszkodowani mogą liczyć nie tylko na pomoc materialną, ale też psychologiczną.

Nie wiadomo jeszcze, co będzie dalej z kamienicą zbudowaną w 1948 r. O jej losach zdecyduje wspólnota mieszkaniowa, w której udziały ma miasto. Wiadomo już, że budynek nie wymaga rozbiórki. – Nie ma takiego zagrożenia – stwierdza Bilik. Mocno uszkodzona jest za to konstrukcja dachu. 

Przyczyna wtorkowej tragedii została już wstępnie ustalona. – Pożar wybuchł podczas rozpalania pieca – mówi rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.

WIDEO

Czytaj więcej o: pożar straż pożarna
lider
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lider
lider (19 kwietnia 2017 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a co jak ma małe dzieci to jest pożądna rodzina ???bzdury piszecie 
Rozwiń
Gość
Gość (19 kwietnia 2017 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a co temu są winne te dzieci balwany jedne !!!
Rozwiń
Gość
Gość (18 kwietnia 2017 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto pisze te artykuły? Jakaś osoba mało kompetentna. Dzisiaj był pożar a nie wczoraj, piszcie z głową...
Rozwiń
Energetyka
Energetyka (18 kwietnia 2017 o 20:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A z kad ty mądra głowo możesz wiedzieć ile Ci ludzie sa winni pieniędzy?mieszkasz tam ze wiesz ze sa zchorowani z chlania? Czy teraz jest ważne oczernianie tych bezbronnych ludzi czy wazne jest to jak pomóc rodZinie która ma 6 dzieci na utrzymaniu i została bez dachu nad głową. Człowieku pomysl zanim cos napiszesz
Rozwiń
lubelak
lubelak (18 kwietnia 2017 o 18:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tam jest bardzo mało ludzi biednych i schorowanych przypadkowo.... bieda i choroby tych ludzi w wielu przypadkach pochodzą z ich chlania i kombinowania.... miastu sa ci lokatorzy winni juz ponad 60 milionów złotych !!!!!! To my uczciwi podatnicy ich utrzymujemy a na to zgody być nie może !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!