czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pożar przy ul. Kunickiego: Zginął bezdomny. Ktoś zaprószył ogień?

Dodano: 15 sierpnia 2011, 14:48

– Sąsiadka, która mieszka bezpośrednio pod strychem przybiegła do nas, bo słyszała jakieś kroki na s
– Sąsiadka, która mieszka bezpośrednio pod strychem przybiegła do nas, bo słyszała jakieś kroki na s

50-letni bezdomny zginął w pożarze kamienicy przy ul. Kunickiego w Lublinie. W trakcie akcji trzeba było ewakuować część mieszkańców.

>> Nowa wersja portalu DziennikWschodni.pl - przetestuj i wyślij opinię

– Wyszłam na balkon na papierosa ok. północy, zobaczyłam, że z okolic dachu na przeciwległej kamienicy wydobywa się szary dym, po chwili było widać intensywny czarny dym, od razu zadzwoniłam po strażaków – opowiada Barbara Wizor z ulicy Pochyłej 3.

– Pożar wybuchł ok. północy, wezwanie dostaliśmy o godzinie 0:02 – mówi Michał Badach, rzecznik lubelskiej Straży Pożarnej.

Ogień pojawił się na poddaszu kamienicy przy ul. Kunickiego 23. – Sąsiadka, która mieszka bezpośrednio pod strychem przybiegła do nas, bo słyszała jakieś kroki na strychu. Mąż wszedł na górę jednak ogień uniemożliwił wejście do środka – wyjaśnia Grażyna Stefaniak. – Gdyby ta pani z ul. Pochyłej, nie zauważyła dymu, to pewnie ogień rozprzestrzeniłby się po całej klatce, tutaj wszystko jest z drewna.

Jak mówią mieszkańcy strych był nieużywany, można do niego było wejść z klatki schodowej. – Pożar wybuchł, bo mężczyzna, który tam przebywał najprawdopodobniej zaprószył ogień – dodaje Badach.
W akcji wzięło udział 7 zastępów straży. Na miejscu byli też przedstawiciele nadzoru budowlanego, policjanci, pracownicy miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego.

– W trakcie akcji trzeba było ewakuować 20 mieszkańców, zachodziła obawa, że nie będą mogli wrócić do domów – relacjonuje Badach. Na szczęście do tego nie doszło. – To był dla mnie szok, że coś takiego się mogło się tutaj zdarzyć – mówi pani Anna. – Na klatce schodowej było strasznie zadymione, ciężko było oddychać, jeszcze teraz boli mnie głowa.

Strażacy walczyli z ogniem przez 3 godziny. Mężczyzna, który był na strychu najprawdopodobniej zaczadział. To 50-letni bezdomny z Lublina. Pożar zniszczył 100 mkw poddasza, spaliło się od wewnątrz, dach budynku jest najprawdopodobniej do rozbiórki, jednak nie ma zagrożenia w konstrukcji budynku.

– Na pewno by do tego nie doszło, gdyby działał domofon, tak to wszyscy mogą swobodnie wejść na klatkę, w ubiegłym miesiącu był pożar w piwnicy– ocenia Robert Pętlewski. Straty wyceniono na 40 tys. zł.
Czytaj więcej o:
qwerty
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

qwerty
qwerty (15 sierpnia 2011 o 16:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wszystko dzięki temu, że odbył się mecz barcelona vs real . inaczej znaczna większość już by spała a wtedy nie wiadomo kto wezwał by straż. i kiedy by ją wezał
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!