niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Praca w urzędzie? Tylko po znajomości

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2011, 18:08
Autor: (am)

 (Tomasz Piekut - Jóźwicki)
(Tomasz Piekut - Jóźwicki)

W piątek opisaliśmy historię 30-latka, który przez półtora roku szukał pracy w lubelskich urzędach. Na naszym forum zaroiło się od komentarzy. "Wszędzie kolesiostwo ! Aż się niedobrze człowiekowi robi...” – pisali m.in. internauci.

Przypomnimy. Człowiek, który postanowił opowiedzieć swoją historię dziennikarzom (całą opowieść znajdziecie tutaj: Zawsze drugi, czyli jak szukałem pracy w urzędach), na własnej skórze przekonał się, że do znalezienia pracy w lubelskim urzędzie nie wystarczy ani bogate w doświadczenie CV, ani znakomita prezencja. Najważniejsze są znajomości. Potwierdzają to nasi Czytelnicy. Ci, którzy napisali i zadzwonili do naszej redakcji.

– Nepotyzm w Lublinie bije wszelkie rekordy. Nikt obcy do urzędu nie wejdzie. Liczą się tylko koligacje rodzinne lub partyjne – stwierdził jeden z naszych telefonicznych rozmówców.

Na naszym forum zaroiło się od komentarzy. – Dokładnie tak jest z konkursami na urzędnicze stanowiska jak opowiada ten Pan! Sama tego doświadczam – napisała chucherko.

– Mam za sobą 3 lata walki o pracę w placówce administracyjnej. Wszędzie jest tak samo! Czy jest to Lublin, czy Puławy, czy jeszcze inna, mniejsza miejscowość. O tym się nie mówi, ale większość sobie zdaje sprawę, jakie są realia – dodaje Seven.

Podobne doświadczenia miał pan Michał: "Starałem się o pracę w lubelskim urzędzie i wyglądało to niemal dokładnie tak samo jak opisał to Państwa czytelnik. (...)

Konkurs wygrała osoba, która przed egzaminem trzymała się z boku i nie włączała się do luźnej rozmowy między kandydatami. Pięć minut wyszukiwania w google wystarczyło, żeby ustalić, że zwycięzca konkursu "przypadkowo” pracował wcześniej z jednym z członków w komisji w tej samej firmie oraz działał w tej samej organizacji.

Mój przyjaciel wychodził o wiele więcej ścieżek w urzędach. Bezskutecznie. Jak mi powiedział po jednym z konkursów: – Straciłem złudzenia, kiedy jeden z moich konkurentów powiedział do komisji: "cześć” . I to jest chyba najlepsza puenta tego tematu.”

Jaka jest prawda o lubelskim rynku pracy? Czy rzeczywiście bez znajomości i układów nie ma szansy na posadę w urzędzie? Piszcie (agnieszka.mazus@dziennikwschodni.pl) i dzwońcie (081 46 26 824). Czekamy.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Zbyszek
Gość
jk14
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zbyszek
Zbyszek (15 grudnia 2012 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://kfd.pl/s/sylwester_2012_2013"]http://kfd.pl/s/sylwester_2012_2013[/url]
Rozwiń
Gość
Gość (15 grudnia 2012 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ella' timestamp='1353081321' post='694636']
Mam jedno pytanie- gdzie można zgłosić rażące naruszenia w polityce kadrowej? Chodzi mi o sytuację w której ktoś dostaje etat nie mając absolutnie żadnych kompetencji do objęcia stanowiska. Gdzie można zgłosić taką sytuację?
[/quote]Przecież to teraz taka normalność,gdzie byś nie zgłosiła,nikt i nic z tym nie zrobi, JESZCZE MOŻESZ SIĘ BARDZO CZERWONYM NARAZIĆ,ŻE COŚ W ICH POLITYCE CHCEŻ WYTYKAĆ. Jaki premier,taki rząd,jaki rząd,taka polityka zatrudnienia. ŚITWA,ŚITWA i jeszcze raz ŚITWA.
Rozwiń
jk14
jk14 (14 grudnia 2012 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety taka jest prawda.W urzędach,wojsku itp.dostaje się prace po znajomości.Urzędnicy to przeważnie mendy bez szkół co nie znają się na swej robocie,sedzą w tych śmiesznych urzędach ,malują paznokcie i podlewają kwiaty..


W dodatku zakładają do pracy legginsy albo dresy, nie myją włosów i przynoszą żarcie, które odgrzewają w mikrofalówkach, że śmierdzi potem na całym korytarzu w urzędzie.
Rozwiń
ella
ella (16 listopada 2012 o 16:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam jedno pytanie- gdzie można zgłosić rażące naruszenia w polityce kadrowej? Chodzi mi o sytuację w której ktoś dostaje etat nie mając absolutnie żadnych kompetencji do objęcia stanowiska. Gdzie można zgłosić taką sytuację?
Rozwiń
znicz
znicz (12 maja 2012 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety taka jest prawda.W urzędach,wojsku itp.dostaje się prace po znajomości.Urzędnicy to przeważnie mendy bez szkół co nie znają się na swej robocie,sedzą w tych śmiesznych urzędach ,malują paznokcie i podlewają kwiaty.Jak przychodzi interesant to starają się zbyc go czym prędzej.A robote to dostali bo mają plecki.Mieszkam na Lubelszczyźnie,a konkretnie to we Włodawie,więc wiem jak jest tu na Dzikim Wschodzie.Załatwiam tu różne sprawy i przyznam że za każdym razem to ciężka próba cierpliwości.Tutaj niestety to jest powszechna patologia.A najgorsze jest to że ludzie uczciwie pracujący muszą ciężko tyrac na takich darmozjadów.Myślę więc że najlepszym rozwiązaniem dla młodych,zdolnych ludzi jest inwestycja w umiejętności,ukończenie studiów i wyjaz tam gdzie dostaje się godziwe wynagrodzenie za godziwą pracę,a nie dorabianie swołoczy urzędniczej.Sam jestem studentem i uczę się dobrego przyszłościowego kierunku,języków,staram się nabyc dużo umiejętności praktycznych,bo mam zamiar wyjechac stąd,gdyż nie chce karmic darmozjadów.Mam nadzieje ze inni młodzi też myślą tak jak ja,chcą zmiany na lepsze,odrobine sprawiedliwości.A póki co to takich gryzipiórów trzeba tępic,wytykac im błędy i nie dawac się.Ciao.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!