wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Prezentu na Mikołaja nie będzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 grudnia 2006, 19:59

Urzędnicy obiecywali, że 7-letni Wojtek będzie mógł normalnie chodzić do szkoły od początku grudnia. Nic z tego.

Wojtek urodził się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Porusza się na wózku. – Ale to absolutnie nie przeszkadza w tym, żeby nasz syn chodził do normalnej szkoły razem z innymi dziećmi – mówi pani Marlena, mama chłopca.
Jak pisaliśmy we wrześniu, rodzice Wojtka już dwa lata temu poinformowali miejskich urzędników i dyrekcję Szkoły Podstawowej nr 6, że chcą posłać syna właśnie tam. – Wojtek mógłby sam do niej jeździć – tłumaczy ojciec chłopca. – Poza tym, chodzą tam wszyscy znajomi Wojtka z osiedla. Z nimi byłoby mu łatwiej.
Tyle że przez kilkanaście miesięcy prośbą rodziców nikt się nie przejął. Ani Urząd Miasta, ani Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (wniosek złożony przez szkołę został odrzucony, bo zabrakło w nim... jednego załącznika).
Pomogła dopiero interwencja w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Jeszcze przed wakacjami Ratusz przekazał ponad 50 tys. zł na wybudowanie podjazdu, wymianę drzwi i przebudowę łazienki. I obiecał, że znajdzie 30 tys. zł na windę, dzięki której chłopiec mógłby się dostać na parter. Urzędnicy zapewnili na naszych łamach, że na Mikołaja Wojtek pójdzie już normalnie do szkoły.
Dzień Świętego Mikołaja przypada jutro. A szkoła ciągle nie jest przygotowana na przyjęcie chłopca. – My zdążyliśmy na czas. Wszystkie prace budowlane są zakończone – zapewnia Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk, dyrektor SP nr 6. – Ale ciągle czekamy na dostarczenie platformy. Przetarg został już rozstrzygnięty. Ale firma, która wygrała, dostarczy ją dopiero między Bożym Narodzeniem a sylwestrem.
– Czasami procedury trwają dłużej niż sama robota – dodaje Tadeusz Dziuba, zastępca dyrektora Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta. – Za miesiąc powinno być już po sprawie.
Taką nadzieję mają rodzice Wojtka. – Skoro czekamy już tyle czasu, to miesiąc nie robi większej różnicy – zauważa pani Marlena. – Wojtek uczęszcza o szkoły. Codziennie wnoszę go na parter razem z wózkiem. Przecież nie mogę go izolować od rówieśników – podkreśla. – Miejmy nadzieję, że od nowego roku nasz syn będzie mógł już sam jeździć z nimi na lekcje.
Czy tak będzie? Sprawdzimy za miesiąc.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!