czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Prezydent odzyska miliony w inwestycjach

Dodano: 11 września 2002, 21:40

W weselu uczestniczyli m.in. bialski przedsiębiorca, Andrzej Jaroszewicz – pełnomocnik E & K do orga
W weselu uczestniczyli m.in. bialski przedsiębiorca, Andrzej Jaroszewicz – pełnomocnik E & K do orga

Czy Biała Podlaska straciła bezpowrotnie 6,8 mln zł? Tyle jest winna miastu Korporacji Rozwoju Wschód-Zachód. Prezydent Andrzej Czapski twierdzi, że pieniądze nie są stracone.

Łączna kwota zaległych zobowiązań podatkowych Korporacji Rozwoju Wschód-Zachód za dzierżawiony fragment lotniska wojskowego sięga wraz z odsetkami ponad 11 mln zł, z czego samorządowi Białej należy się 6,8 mln zł. Dlaczego tak dużo? W 1994 roku spośród 680 hektarów zajmowanych przez wojskowe lotnisko w Białej Podlaskiej, Ministerstwo Obrony Narodowej wydzieliło korporacji 73 ha z przeznaczeniem na działalność gospodarczą i budowę portu lotniczego. Prezesowi korporacji Ryszardowi Grabasowi nie udało się jednak znaleźć inwestora. Rosły nie płacone zobowiązania podatkowe za dzierżawiony teren. Bialski Urząd Rejonowy wystąpił do Warszawskiego Sądu Gospodarczego o postawienie w stan upadłości korporacji. Jednak w 1999 roku sąd odstąpił od ogłoszenia upadłości, gdyż korporacja nie miała żadnego majątku nawet na przeprowadzenie procesu upadłościowego.
W 2000 roku R. Grabas pozyskał do współpracy Vahapa Toya, prezesa spółki "Epit”. Od nowej spółki Epit & Korporacja Rozwoju Wschód-Zachód miasto uzyskało zapewnienie, że nastąpi zamiana dawnych zaległości na inwestycje w Białej Podlaskiej. - Naliczano pieniądz wirtualny. Chodziło o krzaki i wykopy, które nie przynosiły żadnych korzyści. W 2000 roku ten dług można było zwyczajnie wykreślić. Liczymy jednak na zapewnienie spółki E & K, że w zamian za stare długi będą wykonane inwestycje na rzecz miasta tj. ulice Żwirki i Wigury, Gwardii Ludowej i Artyleryjska wraz z mostem przez rzekę - tłumaczy prezydent Andrzej Czapski.
Vahap Toy, prezes E & K nie zaprzecza, że ma długi. - Ostateczne rozliczenia nastąpią przy inwestycjach realizowanych w mieście. Już ponieśliśmy nakłady sięgające prawie miliona złotych - mówi V. Toy.
Radni opozycyjni krytykują prezydenta. - Najwłaściwsze byłoby spłacenie zobowiązań na raty, a nie inwestycjami - mówi radny Adam Abramowicz.
Wczorajsze dzienniki napisały o uczestnictwie prezydenta Czapskiego w ubiegłorocznym weselu córki Toya w Turcji. Czy prywatne kontakty prezydenta z Turkiem miały jakikolwiek wpływ na decyzje miasta w tej sprawie?
Prezydent Czapski twierdzi, że nie. - Wzięliśmy urlop. Kupiliśmy bilety i prezenty za własne pieniądze - tłumaczy.
Innego zdania jest Bogusław Żądło starosta bialski, który mimo zaproszenia nie pojechał do Turcji. - Uważam, że z racji tego, że pracuję w samorządzie, nie powinienem uczestniczyć w tym weselu. Nie skorzystałem z zaproszenia - mówi B. Żądło.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO