sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Proces wykładowców KUL: Profesor znieważył doktora?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 kwietnia 2011, 19:02
Autor: MB, Er

 (Archiwum)
(Archiwum)

Do zgody nie doszło podczas posiedzenia pojednawczego. Wykładowcy KUL procesują się więc w sądzie. Pani doktor oskarżyła profesora i swego zwierzchnika z instytutu historii, o naruszenie nietykalności, znieważenie oraz zniesławienie.

O sprawie pisaliśmy na początku ub. roku, niedługo po tym jak na oczach kilkunastu osób przechodzących korytarzem uczelni doszło do ostrej sprzeczki pomiędzy naukowcami. Z zawiadomienia do prokuratury, które złożyła poszkodowana kobieta wynikało, że profesor zaczął ją wypychać z pokoju w kierunku drzwi. Miał ją też uderzyć pięściami w plecy. Potem na korytarzu kilkanaście osób widziało, jak ją szarpał.

– Uciekła przed nim, gubiąc kożuszek i książki. Widziałem, jak leżały na brudnej podłodze – mówił nam jeden ze świadków zdarzenia, do którego wówczas dotarliśmy.

Pani doktor zrobiła obdukcję. Miała otarcia naskórka na plecach. Ale prokuratura odmówiła zajęcia się sprawą. Kobiecie zostało tylko skierowanie do sądu prywatnego aktu oskarżenia. I z tej drogi skorzystała. – Mężczyzna został oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej, zniesławienie i znieważenie – mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Oponenci spotkali się w Sądzie Rejonowym w Lublinie już dwukrotnie. Każdego z nich reprezentuje adwokat.

Uczenia zawiesiła wobec profesora postępowanie dyscyplinarne. Czeka na rozstrzygnięcie sądowe. Wykładowcy grozi do dwóch lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Marcin
alb
student
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marcin
Marcin (20 kwietnia 2011 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko to jest naprawdę żenujące. KUL bardzo się zmienił - na niekorzystne. Uczelnia skostniała moralnie i intelektualnie. Przykro to czytać...
Rozwiń
alb
alb (15 kwietnia 2011 o 20:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1302886504' post='465497']
Wymiana poglądów możliwa jest tylko z kimś, kto posiada poglądy, o co pana nie podejrzewam. Poza tym ślepy kijem namaca, że to pan produkuje te "polemiki", to też do pana zwracam się personalnie, a nie do anonimowej osoby
[/quote]

Oczywiście "gościu" uciekasz od polemiki, ponieważ twoje "argumenty" są żałosne. Wyłożyłem jasno i wypunktowałem je dostatecznie. Dodam jeszcze, że wypisywanie (anonimowo) bredni o rzekomej mizerii dorobku naukowego prof. JK są wyrazem twojej zacieklości i zupełnej bezradności. Bo: do doktoratu potrzebne są 3 osoby: promotor+2 recenzenci, do habilitacji 3 recenzentów+superrecenzent/ci w W-wie, do tytułu 3 recenzentów+superrecenzent w W-wie. Razem to łagodnie licząc to przynajmniej 10 osób. I co wszyscy się pomylili w ocenie dorobku i pracy (dokt., hab., profesorskiej) JK. Naprawdę wszyscy. A, ty tylko jeden, jedyny, jesteś sprawiedliwy i dajesz właściwą ocenę anonimowo? Powiedz to na Radzie Wydz., ogłoś w prasie, zgłoś do rektora; słowem publicznie, a nie atakuj zza płota. Naprawdę "gościu" nie rób z siebie forumowego wała. Co do nazwiska. Zdaje się, ze bierzesz mnie za prof. JK. Nie jestem nim jednak. Nie wymagam tego od ciebie, ale ja - w przeciwieństwie do ciebie - nie mam się czego wstydzić i bardzo chętnie podam swoje nazwisko, o ile ty ujawnisz swoje. Tyle.
Rozwiń
student
student (15 kwietnia 2011 o 20:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Faktycznie wykłady z gatunku targu na Ruskiej. Ostatnio gadał o jednym wykładowcy tej samej profesji: "Jakby nie ja to ten od Radia Maryja nigdy by habilitacji nie miał". Ten to ma wejścia w świecie naukowym, a ktoś tu pisał, że ma kiepski dorobek. Co tam dorobek liczą się układy.
Rozwiń
cienki bolo
cienki bolo (15 kwietnia 2011 o 20:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej nie można ująć. Trafiłeś człeku w dechę ripostując osiągnięcia JK.
Szkoda, że już nie mam z nim zajęć ubawu było po pachy, a ile ciekawostek o innych z historii można było się od "profesora tytularnego" dowiedzieć. Lepiej, niż na targu na Ruskiej
Rozwiń
xyz
xyz (15 kwietnia 2011 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Profesor tytularny, to jest komedia na cztery fajerki. Dobrze, że są te wpisy, to przynajmniej profesor tytularny coś przeczyta, jako że żadnych książek przecież nie czyta
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!