czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wyjazdów Elżbiety Kołodziej-Wnuk

Dodano: 17 sierpnia 2010, 15:55

Jeśli jesteś zastępcą prezydenta miasta, to wolno ci jeździć na wakacje służbowym autem i bez ograniczeń rozmawiać przez komórkę za granicą. Lubelska prokuratura wzięła pod lupę zeszłoroczne wakacje Elżebiety Kołodziej Wnuk. I niczego złego się nie dopatrzyła.

W połowie stycznia ujawniliśmy, że 19 grudnia ub. roku Kołodziej – Wnuk pojechała na lotnisko do Warszawy służbowym samochodem. Stamtąd poleciała na urlop do Malezji. Urząd miasta tłumaczył wówczas, że wiozła dokumenty do ministerstwa, które… tego dnia było zamknięte. Kurs kosztował ponad 220 zł.

Służbowe auto przywiozło ją również z lotniska do Lublina 12 stycznia, gdy wracała z zagranicznych wojaży. Z czasem okazało się też, że rachunek za jej służbowy telefon za okres urlopu opiewa na ponad 1,5 tys. zł. Po powrocie prezydent przeprosiła za swoje postępowanie i zobowiązała się zwrócić koszty podróży służbowym autem.

Po naszych publikacjach sprawą zainteresowała się lubelska prokuratura. Śledczy sprawdzali, czy pani prezydent przekroczyła swoje uprawnienia. Grudniową podwózkę na stołeczne lotnisko uznała za czyn o znikomej szkodliwości społecznej.

– Nie było to działanie wynikające z wyrachowania – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik prokuratury okręgowej w Lublinie. – Pani prezydent poprzedniego dnia pracowała do późna w nocy i nie mogła w inny sposób zorganizować sobie wyjazdu.

Prokuratura wzięła też pod uwagę fakt, że Kołodziej-Wnuk zwróciła pieniądze do kasy urzędu, a będąc na wczasach nie wyszła ze swojej służbowej roli. W ambasadzie w Kuala Lumpur spotkała się z ambasadorem i zostawiła materiały promujące Lublin.

W powrocie służbowym autem z wakacji do domu, prokuratorzy też nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. Bo zastępca prezydenta miała zgodę sekretarza miasta na wykorzystanie samochodu do celów prywatnych.

Także na sucho uszło pani prezydent nabijanie rachunku służbowego telefonu (na ponad 1,5 zł). Bo przepisy nie określają limitów wykorzystania aparatów przez zastępców prezydenta w trakcie urlopów.
Elżbieta Kołodziej - Wnuk o decyzji prokuratury dowiedziała się od nas. – Nie będę jej komentować – stwierdziła.

Postanowienie prokuratury umarzające śledztwo jest nieprawomocne. Może je zaskarżyć urząd miasta w Lublinie.

Czytaj więcej o:
Gość
Lubelak
KK
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 sierpnia 2010 o 14:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='cienki bolek' date='17 sierpień 2010 - 22:38 ' timestamp='1282077512' post='331130']
Nie wiem czy Lublin jest gotów na tak nagły wzrost zainteresowania ze strony Malezyjskich turystów. Baza noclegowa, komunikacja miejska...
Ale nas Pani Prezydent załatwiła z tą promocją miasta! Będzie ciężko ale wspólnymi siłami damy radę!
[/quote]
Ty się ciesz, że wyjazdu nikt nie rozliczył tej pani (specjalnie z małej litery)według obowiązujących diet i ryczałtów hotelowych. Wyszłoby, że musimy jeszcze dopłacić. A kobieta tak się poświęciła promując Lubelszczyznę na Dalekim Wschodzie.
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (18 sierpnia 2010 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe co to były za "materiały promocyjne" z którymi tak daleko jechała??? Może dziennikarze dotarli by do nich i pokazali to ludziom, bo to klauzuli "ściśle tajne" jak rozumiem nie miało. Wyjdzie szydło z worka. Ma ktoś znajomego w Malezji?:-) Może pogrążymy babę ostatecznie:-)
Rozwiń
KK
KK (18 sierpnia 2010 o 12:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TAKI KRAJ TAKA PROKURATURA .ROZKŁAD PAŃSTWA TRWA
Rozwiń
Charliefrown
Charliefrown (18 sierpnia 2010 o 12:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sama okoliczność - że nie wynikało to z wyrachowania, lecz Pani Wnuk do późna pracowała - uzasadniająca skorzystanie z publicznego środka transportu do celów prywatnych wywołuje śmiech na sali i nie wyobrażam sobie, żeby podobny argument znalazł się w postanowieniu warszawskiej lub krakowskiej prokuratury. Znając życie zapewne poprzestano na samych twierdzeniach Pani Wnuk, że jakkolwiek pracowała sobie w domowym zaciszu to z korzyściami dla naszego regionu! Bo nigdzie nie ma mowy o tym, że wykonywała swoje czynności służbowe do godzin późnych W URZĘDZIE. Jak dla mnie sprawa Pani Wnuk to klasyczny przypadek przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej(art. 231 § 2 kk) Korzyść majątkowa może polegać również na uniknięciu wydatków. W ostateczności mogliby chociaż wybrać kompromis pociągając naszą bohaterkę do odpowiedzialności za postać nieumyślną tego przestępstwa (§ 3) bowiem pełnieniu wielu funkcji publicznych nie sprzeciwia się skazanie za przestępstwo nieumyślne.

Jak Prokuratura odniosła się do wcześniejszej wersji Pani Wnuk? Zastępca prezydenta twierdziła, że wybiera się do resortu infrastruktury. Wyjazd był jednak w sobotę, kiedy ministerstwo nie pracowało. To w końcu jak, przemęczenie czy wyjazd służbowy?
Rozwiń
nikt
nikt (18 sierpnia 2010 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to atrapa państwa, czy jak nazwę tych co wydali decyzję o umorzeniu idiotami bede ścigany za urzedu ?
Państwo które toleruje takie wystepki swoich urzedników nie ma prawa sciagać podatków !!! aparat państwowy chce by jego sponsorzy (podatnicy) a w tej sytuacji frajerzy wierzyli ze pani kołodziej wnuk jechała tam służbowo z paroma ulotkami tak samo jak ci którzy wpłacali na kampanię PO w Lublinie po 10tys i jest wszystko OK ?
takie sprawy się umarza ....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!