czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Protest pieczątkowy: Zobacz, co lekarze mają do powiedzenia

Dodano: 9 stycznia 2012, 12:11

Co dalej z protestem pieczątkowym? (Maciej Kaczanowski/ Archiwum)
Co dalej z protestem pieczątkowym? (Maciej Kaczanowski/ Archiwum)

"Mamy nadzieję, że politycy zrozumieją wreszcie, że lekarze są od leczenia, a urzędnicy od … siedmiu boleści” – to fragment ulotki, w której lekarze wyjaśniają pacjentom, dlaczego protestują. Od dziś takie ulotki będzie można znaleźć w przychodniach.

Od początku roku lekarze protestują przeciwko założeniom nowej ustawy refundacyjnej. Na receptach przybijają pieczątki "Refundacja leku do decyzji NFZ” i często nie wpisują na nich ani uprawnień pacjenta, ani poziomu refundacji leku.

Lekarze postanowili teraz, że będą wyjaśniać pacjentom, jakie są ich postulaty. – Taką decyzję podjęliśmy wczoraj – mówi Teresa Dobrzańska-Pielichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.

Dziś rano Porozumienie Zielonogórskie rozesłało swoim członkom treść ulotki. Lekarze mogą ją już drukować i rozdawać pacjentom. Lada chwila ulotki pojawią się również na Lubelszczyźnie. – Będą leżały w poczekalniach. Każdy, kto wejdzie do przychodni, będzie mógł wziąć ulotkę – wyjaśnia Teresa Dobrzańska-Pielichowska.

Treść ulotki skierowanej do pacjentów:

LEKARZE PRZEPRASZAJĄ PACJENTÓW za niedogodności związane z wystawianiem recept. Sytuacja ta jest wynikiem wprowadzenia przez Bartosza Arłukowicza Ministra Zdrowia absurdalnych przepisów nakładających na lekarzy obowiązki urzędników NFZ.

Dlaczego przybijamy pieczątki? Spróbujemy to wyjaśnić. Nowa ustawa weszła w życie 1 stycznia 2012 r., a w połowie grudnia 2011 r. zostały zapowiedziane protesty lekarzy. Autorzy ustawy tłumaczą, że jest znana już od pół roku, a wcześniej nikt nie sygnalizował, że jest bublem prawnym.

To nieprawda. Już w maju wysłaliśmy pierwszy list (z podpisami kilkunastu tysięcy lekarzy), do minister zdrowia Ewy Kopacz, informując, że ustawa wprowadza bałagan i złe rozwiązania w ochronie zdrowia.


Pomijamy oczywiście fakt, że rozporządzenie i lista leków zostały opublikowane na ostatnią chwilę. Komplet dokumentów był dostępny dokładnie 30 grudnia o 23.10 - nikt nie miał szansy z nimi się zapoznać.

A jakie rozwiązania wprowadzają? Nakładają kary na lekarzy, którzy przepiszą receptę niezgodnie z wytycznymi ministerstwa. Na pierwszy rzut oka, to oczywiste. Przecież, jeśli chcemy brać pieniądze, musimy mieć wytyczne i ich przestrzegać. ALE TERAZ:

1. Musimy sprawdzić PEWNY dowód ubezpieczenia. W Polsce nie ma takiego dokumentu. Cały czas "jest wprowadzany”, od 2004 roku… W związku z tym jest pełno różnych "dokumentów, które chwilowo świadczą o ubezpieczeniu”. Jak to wygląda?

Składka jest odprowadzana nie wtedy, kiedy pracodawca pobierze pieniądze z wypłat, tylko kiedy wpłaci je na konto NFZ. I to w terminie. Jeden dzień zwłoki sprawia, że na kolejny miesiąc jego pracownicy są nieubezpieczeni.

Innymi słowy, najpowszechniejszy druk – RMUA, o niczym nie świadczy, bo jak możemy brać odpowiedzialność za to, że ktoś zapomniał. Tak samo wygląda to z ZUS-em. Jedyny pewny dowód, to potwierdzenie przelania składki z ZUS do NFZ. A tego nie ma. Nawet dzieci, które obowiązkowo są ubezpieczone, mogą się załapać na "brak ubezpieczenia”.

Jak? Dzieci ubezpiecza albo "rodzic” albo "urząd” – każdy ma swoje oznaczenia. Jeśli podamy na dokumencie zły kod, pacjent jest traktowany jak nieubezpieczony. A rodzice, których pytamy: kto zgłasza dziecko do ubezpieczenia? – najczęściej nie wiedzą o czym mówimy… Oczywiście za nieubezpieczonego płacimy karę.

2. Musimy sprawdzić, czy lek, który przepisujemy jest zarejestrowany w danej chorobie. Niby wszystko w porządku, ale tylko leki oryginalne mają pełną rejestrację. Zamienniki już nie. Dlaczego? Bo każda zarejestrowana "choroba” kosztuje.

A wcześniej nikt o to nie dbał czy rejestracja jest, czy nie, bo i tak stosowano tą samą substancję. Teraz np. nie możemy dać Polocardu pacjentowi po zawale, bo tylko aspirin ma rejestrację. A to ten sam lek. Pierwszy oczywiście dużo tańszy, ale nie miał rejestracji na zawał, mimo, że jest powszechnie stosowany. Jeśli go zapiszemy zostaniemy ukarani.

Poza tym duża część leków zaczyna być stosowana poza pierwotnymi wskazaniami – na tym polega postęp w medycynie. Okazuje się, że lek działa też w innych chorobach, więc zaczyna się go stosować także w ich przypadku. Teraz ministerstwo tego zabrania.

3. Musimy sprawdzić najnowsze obwieszczenie na stronie ministerstwa. Urzędnicy zapowiadają, że lista leków będzie się zmieniać tak często, jak trzeba. Co to oznacza? Codziennie przed pracą będziemy musieli przejrzeć listę kilku tysięcy preparatów, żeby zobaczyć, czy nic nowego nie doszło. Jeśli zapiszemy lek ze "starej listy” nie wiedząc, że dziś rano wyszła nowa, zostaniemy ukarani.

Tu należy dodać, że w momencie pojawienia się listy serwery ministerstwa zdrowia zawiesiły się…

4. Musimy mieć zaświadczenie od specjalisty. Taki druk jest ważny rok. Czyli co roku, nawet osoby, które tego nie potrzebują, muszą stanąć w kolejce, np. do kardiologa. Tylko po zaświadczenie. Jeśli natomiast rozpoznamy chorobę, np. alergię u małego dziecka, nie możemy dać mu tańszych leków od razu. Musi być zaświadczenie.

Czyli przez kilka miesięcy, bo tyle czeka się na wizytę u specjalisty, pacjent dostaje tylko drogie leki. Dla wielu rodzin są one nie do wykupienia, więc dziecko nie jest leczone. Jeśli się zlitujemy i wpiszemy zniżkę zostaniemy ukarani.

5. Musimy określić, czy pacjent nie należy do jednej z 9 grup "zniżkowych” – np. kombatanci, krwiodawcy itp. Większość pacjentów nie nosi ze sobą zaświadczeń o przynależności do danej grupy. Poza tym większość tych zaświadczeń łatwo sfałszować. I znów – to my zostaniemy oszukani i… to my zapłacimy karę.

6. W tym całym zamieszaniu z dokumentami mamy jeszcze mieć czas zbadać pacjenta i pomyśleć jak go leczyć. A później sprawdzić, czy urzędnik z NFZ nam na to pozwoli, bo może nasza wiedza i publikacje naukowe nie wystarczą i dostaniemy karę…

Mamy nadzieję, że politycy zrozumieją wreszcie, że lekarze są od leczenia, a urzędnicy od … siedmiu boleści.

SZANOWNI PACJENCI – PROSIMY, ZROZUMCIE NAS…

(Źródło: Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie)
Czytaj więcej o:
eRzecznik Polpharma
gość
zgaga
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

eRzecznik Polpharma
eRzecznik Polpharma (25 stycznia 2012 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='lek' timestamp='1326118415' post='581554']
Widzę że nie zbyt Pan rozumie ten protest, nikt odchodzi od łóżek pacjentów. A dbanie również o dobro pacjentów można wyczytać również z tego artykułu, mianowicie lekarz wg nowej ustawy nie może wypisać polocardu na chorobę wieńcową tylko może aspirin ( dużo droższy a taki sam lek). Widać czarno na białym że rząd albo nie ma pojęcia o leczeniu i lekach albo ma mieć zagwarantowaną kasę np z koncernów farmaceutycznych. Zapewniam Pana że nie jest to żadna walka o koryto
[/quote]
W odniesieniu do zamieszczonego powyżej wpisu użytkownika "lek" oraz artykułu, w którym znalazła się informacja, że lekarze nie mogą zalecić leku Polocard pacjentom po zawale, bo jak go zapiszą zostaną ukarani, chcielibyśmy uspokoić pacjentów i lekarzy.

1. Polocard jest lekiem dostępnym bez recepty i nierefundowanym, w związku z tym nie istnieje żadne ryzyko, że lekarz zostanie ukarany za jego przepisywanie
2. nie jest prawdą, że tylko Aspirin Protect ma we wskazaniach profilaktykę zawału serca, ponieważ Polocard również może być stosowany w:
• profilaktyce chorób układu krążenia, które grożą powstaniem zakrzepów i zatorów w naczyniach krwionośnych:
- zawał serca,
- niestabilna i stabilna choroba niedokrwienna serca,
oraz
• profilaktyce innych chorób przebiegających z zakrzepami w naczyniach.

Co wynika z ulotki dla pacjentów znajdującej się w każdym opakowaniu leku Polocard.
Rozwiń
gość
gość (9 stycznia 2012 o 20:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='zgaga' timestamp='1326136023' post='581646']
Wprzódy trzeba kolego ze zrozumieniem napisać. Niech lekarze napiszą wprost, "chcemy nadal kombinować z receptami" - dla dobra pacjentów dostaną moje poparcie
[/quote]
Oj Panie Zgaga lekarze i tak mogą kombinować jeśli chcą a taka ustawa na pewno tego nie ograniczy w znaczący sposób, tylko że nie o to tutaj chodzi. Proszę bardziej otworzyć umysł i oczy to może choć trochę Pan z tego zrozumie.
Rozwiń
zgaga
zgaga (9 stycznia 2012 o 20:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='xyz' timestamp='1326113125' post='581517']
Polecam słownik ortograficzny - uwaga, jest również na 100% :] Głupie i otumanione społeczeństwo analfabetów, które nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
[/quote]
Wprzódy trzeba kolego ze zrozumieniem napisać. Niech lekarze napiszą wprost, "chcemy nadal kombinować z receptami" - dla dobra pacjentów dostaną moje poparcie
Rozwiń
grr
grr (9 stycznia 2012 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bzdura za bzdurą w tej ulotce. widać, że lekarze niedokształceni:/
Rozwiń
lekarz
lekarz (9 stycznia 2012 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='E' timestamp='1326133575' post='581619']
Nie wiem o co chodzi lekarzom. Przeciętny drobny przedsiębiorca musi znać mnóstwo przepisów, musi mieć kasę fiskalną i odpowiada za to co robi i pisze. Lekarzom ciągle źle. Odpowiadać za swoją działalność mogą wszyscy tylko nie lekarze. Rozliczać się z Fiskusem wszyscy z wyjatkiem lekarzy.
Dokumentację administracyjną prowadzą wszyscy lekarze nie. W czym są lepsi??? Uczyli się dłużej i to by było na tyle. Na całym świecie rejestratorka sprawdzai odnotowuje czy pacjent jest ubezpieczony i numer ubezpieczenia. W Polsce okazuje się to bardzo skomplikowane. Z tym zaufaniem do lekarzy to chyba też przesada. . Ja nie mam do Nich zaufania i znam wiele osób, które podchodzą z dużą rezerwą do diagnoz wydawanych przez lekarzy. Gdybym im uwierzyła, dzisiaj byłabym rośliną.
[/quote]

Praca przedsiębiorcy różni się szanowna Pani tym że on nie odpowiada bezpośrednio za ludzkie życie. Nie chodzi o to kto jest lepszy a kto gorszy, tylko chodzi o to że LEKARZ MA LECZYĆ a nie sprawdzać komu należy się refundacja, kto pracuje i jest ubezpieczony, kto jest inwalida wojennym, kto jest krwiodawcą i wiele innych. Tak jak Pani pisze, na całym świecie jest jasną sprawą kto jest ubezpieczony i sprawdza to rejestratorka, a u nas??? Lekarz wyleczy nie ubezpieczonego i dostanie za to kare. O to chodzi lekarzom, naprawde nie jest to trudne do ogarnięcia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!