piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Protestowali w samo południe

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lutego 2005, 21:43
Autor: Ewa Stępień

Dokładnie o godzinie 12 w salach operacyjnych Wojewódzkiego Szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie zakończyły się zabiegi. Lekarze wstrzymali się z badaniami, a pielęgniarki z zastrzykami. Zebrali się w sali konferencyjnej, by wiecować.

- Wyrażamy niezadowolenie z projektu ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji ZOZ. Sprzeciwiamy się także zajmowaniu naszych wynagrodzeń przez komorników - rozpoczęła spotkanie Mariola Orłowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu.
Szpital oflagowano. Na szpitalnych korytarzach porozlepiano plakaty: "Do kosza z taką ustawą”, "Niesamowite, że zostało jeszcze coś, co można nam zabrać”.
Podobne godzinne protesty odbyły się we wszystkich szpitalach regionu. Ale chorzy nie zostali bez opieki. Placówki pracowały tak, jak w czasie dyżurów świątecznych. - Z akcji wyłączyliśmy onkologię, pediatrię, oddziały ratujące życie - dodała Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Lubelszczyźnie.
Protest był wymierzony przeciw dwóm aktom prawnym. Pierwszy to projekt ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji ZOZ, który dziś trafi do Sejmu. - Jest iluzją pomocy - twierdzi Wiesława Sidorowska, przewodnicząca lubelskiej Izby Pielęgniarskiej. - Jeszcze bardziej pogrąży zadłużoną na 350 mln zł lubelską służbę zdrowia.
Ustawa zakłada prywatyzację i przekształcenie szpitali w spółki użyteczności publicznej. Wprawdzie takie spółki mogą brać pożyczki z budżetu państwa, ale muszą też je spłacać. Pożyczki są dużo mniejsze od długów szpitali. A niespłacenie kredytu grozi bankructwem. - Z kilkudziesięciu szpitali, które mamy w naszym regionie, zostanie kilka - prognozuje dr Janusz Spustek, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy na Lubelszczyźnie.
Protestowano także przeciw nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego. Pozwala on traktować szpitale jak przedsiębiorstwa i zajmować komornikom także wynagrodzenia pracowników. Do takiej egzekucji jeszcze w naszym regionie nie doszło. - Domagamy się w trybie pilnym zamiany zapisów tej nowelizacji - postuluje Barbara Bogdańska, przewodnicząca NSZZ "Solidarność” w szpitalu przy al. Kraśnickiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!