wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Przed południem pod eskortą policyjnych samochodów ponad 500 protestujących wyruszyło sprzed siedziby OPZZ przy ul. Piłsudskiego. W pierwszym szeregu szły władze lubelskich struktur tego związku. Za nimi działacze z terenu. Potem Sierpień '80. Na końcu Autonomiczna Organizacja Bezrobotnych. Nad głowami powiewały związkowe flagi OPZZ i ZNP, Sierpnia '80, Samoobrony.

Przed południem pod eskortą policyjnych samochodów ponad 500 protestujących wyruszyło sprzed siedziby OPZZ przy ul. Piłsudskiego. W pierwszym szeregu szły władze lubelskich struktur tego związku. Za nimi działacze z terenu. Potem Sierpień '80. Na końcu Autonomiczna Organizacja Bezrobotnych. Nad głowami powiewały związkowe flagi OPZZ i ZNP, Sierpnia '80, Samoobrony. Ale sztandarów "Solidarności” nie było.
"Chcemy pracować, a nie wegetować” - głosiły transparenty. Zenon Bożydajek z AOB dzierżył kij z napisem "Dorobek rządu”, do którego przywiązane były stare dziurawe buty.
- Przepracowałam 28 lat. Od roku jestem na bruku. Jak dziad trzeba latać od jednego do drugiego, żeby było na jedzenie dla sześciorga dzieci - skarżyła się Krystyna Okrasa z Międzyrzeca Podlaskiego.
Dzień Bezrobotnego był organizowany już po raz trzeci. Do zwyczajowych haseł demonstrujący dorzucili w tym roku jeszcze jedno: precz z nowelizacją kodeksu pracy proponowaną przez rząd. - Nowelizacja spowoduje, że pracownik będzie traktowany jak przedmiot. Cała ta liberalizacja rynku jest robiona pod dyktando Unii Europejskiej - mówili 24-letni Piotrek i 20-letni Konrad z Federacji Anarchistycznej.
Protestujący przyszli przed Urząd Wojewódzki w Lublinie, a Stanisław Dobrzyński, przewodniczący OPZZ, na tle gromkich okrzyków czytał petycję. - Zniknęły banki, Daewoo, odlewnia - grzmiał przez megafon. - Bezrobocie przekracza 3 miliony. Za tą liczbą kryją się ludzkie dramaty.
Do pikietujących wyszedł Andrzej Kurowski, wojewoda lubelski. - Opracowaliśmy program Przedsiębiorczość-Rozwój-Praca. OPZZ zawarło porozumienie z pracodawcami - powiedział.
Dlaczego nie doszło do wspólnej demonstracji OPZZ i "S”? - Nikt z OPZZ się do nas nie zwrócił w tej sprawie, więc uznaliśmy, że nie będziemy nadgorliwi i na poziomie naszego regionu nie będziemy się przyłączać do tej demonstracji - tłumaczy Stanisław Kucharski, przewodniczący ZR NSZZ "Solidarność” w Lublinie.
Co na to OPZZ? - Spotkałem się w środę z członkiem zarządu lubelskiej "S”, proponując udział w pikiecie. Ten mi powiedział, że dali wolną rękę swoim związkowcom, że mogą przyjść na naszą manifestację, ale jako związek się nie pojawią - mówi przewodniczący Dobrzyński, zaznaczając jednocześnie, że faktycznie widział w tłumie niektórych związkowców z "S”. A czy OPZZ pojawi się za tydzień na manifestacji "S”? - To się okaże w przyszłym tygodniu - dodał szef OPZZ.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!