poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przed sąd za poniżanie żołnierzy

Dodano: 21 sierpnia 2007, 13:32

75 szeregowców ucierpiało w wyniku działań kpt. Konrada Ż., ich dowódcy w jednostce wojskowej na Majdanku. Dziś ruszył jego proces.

W lubelskim Sądzie Garnizonowym od kilku miesięcy toczy się już jeden proces Konrada Ż. za poniżanie podwładnych. Dziś rozpoczął się drugi, dużo poważniejszy.

Kapitan dowodził kompanią w jednostce wojskowej na Majdanku. Z ustaleń Prokuratury Garnizonowej w Lublinie wynika, że za nieposłuszeństwo oficer wymierzał kary spoza regulaminu. Kiedy latem ub. roku przyłapał dwóch żołnierzy na paleniu tytoniu w toalecie, kazał im wypalić na raz wszystkie papierosy, jakie im pozostały w paczkach. Z kolei szeregowemu, który przyniósł kapitanowi prowiant na wyjazd na ćwiczenia, kazał zjeść cały bochenek chleba. Bo "pieczywo było czerstwe”. Kapitan karał też swoich podwładnych ćwiczeniami fizycznymi, np. przysiadami i pompkami. Łącznie w sprawie pokrzywdzonych jest 75 szeregowców.

Dziś przed sądem mieli zeznawać pierwsi z nich. Rozprawę trzeba było jednak odroczyć do 20 września, bo część pokrzywdzonych nie odebrała informacji o jej terminie. - Nie wszyscy zostali więc poinformowani o swoich prawach. Bo pokrzywdzeni mogą wystąpić także w charakterze oskarżycieli posiłkowych - tłumaczył kpt. Tomasz Florek, sędzia prowadzący rozprawę. W związku z tym w najbliższych dniach w dzienniku "Rzeczpospolita” pojawi się specjalne ogłoszenie.

Sąd zdecydował za to dziś o odwieszeniu Konrada Ż. w jego obowiązkach (został zawieszony w grudniu zeszłego roku). Domagał się tego obrońca oficera. - Istnieje podejrzenie, że po powrocie do służby oskarżony po raz kolejny popełni podobne przestępstwo - oponował prokurator kpt. Jan Zarosa. - Zgodnie z rozkazem z 2 lipca Konrad Ż. został przeniesiony do innego batalionu, gdzie nie będzie pełnił funkcji dowódcy - odpowiadał obrońca Zdzisław Dudek. - Poza tym, wszyscy poszkodowaniu w sprawie przeszli już do rezerwy, więc oskarżony nie będzie miał z nimi kontaktu.

Oskażony zadeklarował przed sądem, że niezwłocznie zwolni się z wojska. - Gdybym mógł, to nawet dziś - podkreślał Konrad Ż. - Ale muszę czekać na decyzję o skierowaniu na komisję lekarską. Bo ciągle poddaję się leczeniu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!