piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Przepychanki na przystanku

Dodano: 17 września 2002, 16:56

Około 30 prywatnych przewoźników zablokowało wczoraj rano dwa busy Lubelskiej Korporacji Komunikacyjnej na przystanku przy ul. Niepodległości Świdniku. Doszło do przepychanek. Interweniowała policja.

Awantura zaczęła się ok. godz. 8. Prywatni przewoźnicy zablokowali bus LKK na ul. Niepodległości w Świdniku. Po chwili spotkało to drugiego „żółtka”, który podjechał na przystanek. – Od razu powiadomiłem innych kierowców, aby nie przyjeżdżali na ten przystanek i poczekali aż sytuacja się wyjaśni – relacjonuje Grzegorz Nieznaj, prezes LKK.
Przepychanka trwała ok. półtorej godziny. Interweniowała policja. – To kolejny incydent między przewoźnikami – twierdzi nadkomisarz Grzegorz Hołub, z-ca komendanta powiatowego policji w Świdniku. – Sytuacja nie będzie rozwiązana do momentu, gdy odpowiedzialne organy nie podejmą merytorycznej decyzji. Przewoźnicy są rozgoryczeni i niezadowoleni.
– Jeżdżą bezprawnie – denerwowali się prywatni przewoźnicy. – Prawo musi być dla wszystkich jednakowe, oni nie mają ani ważnego rozkładu jazdy, ani nie płacą za przystanki. Jeżdżą jak chcą, podbierają nam pasażerów i zaniżają ceny biletów. Nie pozwolimy, by się dorabiali naszym kosztem.
Policji w końcu udało się przekonać ludzi by odstąpili od blokady. – Poprzestaliśmy na pouczeniu – dodaje Hołub. Jedną ze zdenerwowanych przewoźniczek trzeba było jednak usuwać siłą.
Konflikt między prywatnymi przewoźnikami a LKK trwa już ok. 3 lata. – Chciałem dogadać się z nimi – przekonuje Nieznaj. – Rynek Świdnika jest duży, dla wszystkich wystarczy.
O kompromisowym rozwiązaniu nie chcą jednak słyszeć świdniccy prywatni przewoźnicy.
– Jestem na rynku ponad 10 lat – twierdzi Andrzej Karp, właściciel firmy Świd-Trans. – Miałem te kursy zanim pojawiły się „żółtki”. Mam im oddać moją część?. Żaden przedsiębiorca by tego nie zrobił. To, że z LKK nikt nie chce się dzielić z to problem LKK. Rynek przewozów w Świdniku jest już zamknięty. Nie odstąpimy od naszych akcji. Chcemy by „żółtki” albo miały uregulowaną sytuację jak każdy przewoźnik, albo zeszły z rynku i nie działały wbrew prawu.
LKK nie zamierza jednak rezygnować ze Świdnika.
– Będziemy walczyć o te linie i o pasażerów. Wszystko zgodnie z obowiązującym prawem. Mam nadzieję, że w końcu sprawa dojrzeje by zajął się nią np. wojewoda. Obawiam się jednak, że sporu nie da się łatwo rozwiązać. Może trwać nawet latami. Na razie nie zamierzam się dać zastraszyć, wystąpiłem do policji o ustalenie sprawców blokady. Chcę wobec nich wystąpić z roszczeniami cywilnymi – zapowiada Nieznaj.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO