piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przestańmy się obżerać!

Dodano: 4 marca 2004, 20:32

Ponad trzy czwarte mężczyzn w naszym mieście ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Kobiety są nieco lżejsze. Ale też bez rewelacji: 66 proc. pań ma za dużo ciała. A to oznacza, że Lublin jest jednym z „najgrubszych” miast w Polsce.

Zamiast mniej jeść i ćwiczyć, wolimy kupować w aptece „cudowne tabletki”. – Takie środki idą najlepiej wiosną – mówi Kamila Karpowicz, farmaceutka. – Dziennie sprzedajemy ich po kilkanaście opakowań. Kupujący wierzą, że wystarczy samo łykanie tabletek. Ale cudów nie ma. Potrzebna jest też dieta i ruch.
W siłowniach trudno spotkać osoby z nadwagą. – Bardzo rzadko do nas zaglądają – przyznaje Marzena Gajewska, instruktorka aerobiku w lubelskim Centrum Rekreacyjno-Sportowym. – Podejrzewam, że się wstydzą i wolą siedzieć przed telewizorem.
A potem nie mieścimy się w ubrania. – Ponad połowa mężczyzn w Lublinie cierpi na nadwagę. Co czwarty jest otyły – wylicza Łukasz Wiśniowski, asystent na oddziale kardiologii w Szpitalu Kolejowym w Lublinie. To właśnie tu, przy okazji badań chorób układu krążenia, ważono lublinian.
Wśród pań tylko co trzecia miała prawidłową masę ciała. Pozostałe cierpiały albo na otyłość, albo na nadwagę. – Niewiele osób się leczy – przyznaje Łukasz Wiśniowski. – Wolą uciekać się do różnych diet. Tymczasem nadwaga jest groźna dla zdrowia. Może chociażby powodować nadciśnienie.
I rzeczywiście: połowa badanych cierpi na nadciśnienie. 71 proc. mężczyzn i 61 proc. kobiet ma zawyżony poziom cholesterolu. – Na nadwagę na pewno ma wpływ to, że mieszkamy w mieście. Częściej siedzimy za biurkiem, zamiast chodzić jeździmy autobusami – dodaje Wiśniowski.

Podobnie jest w innych miastach. W Warszawie trzech spośród czterech mężczyzn i połowa kobiet boryka się z nadwagą. Tamtejsi lekarze alarmują: to już epidemia otyłości.
– Trzeba uważać na to, co się je – ostrzega dr Jacek Grzywnowicz, zastępca ordynatora oddziału chorób wewnętrznych Szpitala Kolejowego. – Ale nadwaga nie jest dużym problemem. Ten pojawia się przy otyłości. Ona jest poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia.
Co robić, by nie tyć? – Ćwiczyć, ale i zdrowo się odżywiać. Sam ruch nie wystarczy – mówi Gajewska.
– Na pewno nie warto liczyć na parafarmaceutyki z apteki. Szkoda na nie pieniędzy – dodaje dr Grzywnowicz.
I na pewno trzeba unikać bomb kalorycznych: jeden hamburger to 800 kcal, porcja frytek to 450 kcal. A mała łyżka smalcu to aż 880 kcal. A po przeczytaniu tego tekstu trzeba iść na godzinny spacer.

Odchudzanie dla bogatych

Odsysanie to drogi zabieg chirurgiczny. W miejscu, skąd chcemy pozbyć się tłuszczu, wykonuje się nacięcia na skórze. Przez nie wprowadza się dren i substancję, która rozbija tłuszcz. Całość się odsysa. Po 2–3 dniach pobytu w szpitalu pacjent może wrócić do domu.

Ile to kosztuje?

Odsysanie tłuszczu z brzucha – 7200 zł.
Odsysanie tłuszczu z pośladków – 3800 zł.
Odsysanie tłuszczu z ud – 7100 zł.
Zestaw ekonomiczny, czyli odsysanie brzucha, bioder i ud
– 10 500 zł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!