poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Radawiec: Drogowcy zostawili im pułapkę przed domami (zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 września 2010, 17:40

Niemiła niespodzianka czekała wczoraj rano na mieszkańców Radawca, którzy chcieli wyjechać ze swoich posesji.

Nikt mnie nie poinformował, że droga wyjazdowa z mojego domu będzie rozkopana – wścieka się mieszkanka Radawca, której samochód wpadł wczoraj rano do wykopu. Wezwała policję, która sprawdza, czy roboty drogowe były właściwie oznakowane.

– Remont drogi trwa już dwa tygodnie – relacjonuje pani Małgorzata, której samochód utknął w wykopie tuż po przejechaniu bramy. – Nie spodziewałam się, że wyjazd może być rozkopany i wpadłam w rów.
Podkreśla, że przy deszczowej pogodzie trudno było dostrzec dziurę. – Padało i było dosyć ciemno. Gdybym jechała szybciej, to mój samochód mógł odbić się od tej nierówności i mogło dojść do poważniejszego wypadku – alarmuje pani Małgorzata.

Wezwała na miejsce policjantów. – Sporządzili protokół i poinformowali mnie, że będzie w tej sprawie postępowanie. Dopiero po odjeździe policji drogowcy postawili słupek ostrzegawczy przy rozkopanym podjeździe – opowiada poszkodowana.

Później na miejsce kolizji przyjechał pracownik firmy prowadzącej roboty. – Nie przedstawił się, nie podał nazwy przedsiębiorstwa. Zapytał, czy gdyby w miejscu wykopu leżał człowiek, to też bym na niego wjechała – oburza się pani Małgorzata.

Przebudowę drogi na zlecenie Starostwa Powiatowego w Lublinie wykonuje Przedsiębiorstwa Robót Drogowo Mostowych w Lublinie, należące do międzynarodowej grupy Mota-Engil. Firma zapewnia, że starała się uniknąć tak przykrych sytuacji.

– Wykonywaliśmy dzisiaj prace przy co najmniej kilkunastu posesjach i nigdzie nie było problemu – zapewnia Stanisław Wydrych, dyrektor do spraw technicznych PRDM. – Pracownicy chodzili od domu do domu i informowali o pracach. Po rozkopaniu dojazdu zasypywali go tłuczniem w ciągu godziny. Do tej pani również pukali, ale nikt nie otwierał drzwi, więc uznali, że nikogo tam nie ma – dodaje.

– Byliśmy w domu, ale u nas nie ma domofonu – odpowiada pani Małgorzata. – Ale na posesji stały nasze samochody, więc było widać, że ktoś jednak jest – przekonuje.

Wersję drogowców potwierdza Starostwo Powiatowe. – Rzeczywiście doszło do utarczki słownej między kierownikiem budowy a mieszkańcami. Ale pracownicy chodzili od domu do domu i uprzedzali – mówi Marek Kwiatkowski, wicestarosta. – Wzdłuż drogi stoją odpowiednie oznakowania – dodaje.

Kwestią oznaczeń zajmie się jednak sąd. – To zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja. Nikt nie doznał obrażeń i nie było widocznych uszkodzeń samochodu. Sąd będzie rozpatrywał tą sprawę między innymi pod kątem tego, czy droga była prawidłowo oznaczona – informuje Arkadiusz Arciszewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Gmina Konopnica częściowo finansuje przebudowę drogi w Rudawcu Dużym. – To nasz jedyny związek z tą budową. Prosiłem jednak Powiatowy Zarząd Dróg, żeby zwrócił szczególną uwagę nie tylko na oznaczenia przy tej drodze, ale na cały przebieg prac. To dopiero początek tej inwestycji i drogowcy muszą się starać, żeby jak najmniej utrudniać życie mieszkańcom – mówi Mirosław Żydek, wójt gminy Konopnica.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
JA
(79) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 sierpnia 2011 o 07:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1313691838' post='515716']
http://forum.dziennikwschodni.pl/kandydaci-na-wojta-w-gminie-konopnica-t39880/
[/quote]
niezłe …ciekawe…
Rozwiń
Gość
Gość (18 sierpnia 2011 o 20:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://forum.dziennikwschodni.pl/kandydaci-na-wojta-w-gminie-konopnica-t39880/
Rozwiń
JA
JA (20 września 2010 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakim trzeba być kierowcą aby takiego dołu nie zauważyć, za taką nieuwagę należy się Pani mandat - chyba że wjechała Pani w ten rów z pełną świadomością (u dziennikarzy jest i to możliwe)
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2010 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='beduin' date='16 wrzesień 2010 - 22:39 ' timestamp='1284669559' post='348488']
I tu jesteś w błędzie firma ma prawo i bardzo często zatrudnia człowieka z odpowiednimi uprawnieniami w różnej formie ale często by uniknąć zbyt wysokiego opodatkowania na tzw. umowę zlecenie i wówczas taki inspektor jest w pewnym sensie pracownikiem danej firmy a reprezentując jej interesy będzie przymykał oko na pewne nieprawidłowości czy niedociągnięcia które w jego ocenie nie noszą znamion wysokiego ryzyka a na takie postępowanie i działanie samodzielne pozwala ustawa z dnia 7 VII 94 r.Dz,U. nr.89,poz 414 Tekst jednolity (Dz.U.z 2006r.nr 156 poz. 1118 z późn. zmianami do podstawowych obowiązków administracji archit.-budowl. i nadzoru budowlanego należy (art. 81) pkt.3 dotyczy :Kontroli posiadania przez osoby wykonujące samodzielnie funkcje techniczne w budownictwie uprawnień do pełnienia tych funkcji . Do zadań organów nadzoru budowlanego (art. 84 ust. 1)mówi :Pkt. 1 poz .b mówi ,sprawdzanie przez osoby pełniące samodzielne funkcje techniczne w budownictwie właściwych uprawnień do pełnienia tych funkcji .Tak więc jak widzisz inspektor czy pracownik budowlany mający stosowne uprawnienia może być zatrudniony w prywatnej firmie i działać samodzielnie , na jej korzyść więc nic mnie się nie myli inspektor w takich czy innych przypadkach może być stronniczy bo może być i pracownikiem danej firmy !.więc daruj sobie temat o którym niewiele wiesz po za tym ja nie twierdziłem że wiem co się tam stało a stwierdziłem po publikacji artykułu że inspektor nadzoru budowlanego zaniedbał swoje obowiązki i to niezależnie przez kogo i w jaki sposób sprawował tam rolę nadzorująca która to obligowała go do konkretnych czynności i wydania stosownych poleceń kierownikowi budowy czy majstrowi wykonującemu dany odcinek itd. zaś odnośnie doświadczenia to mam akurat 30 letnie więc nie polemizuj bo nie masz racji wina jest po stronie firmy i nadzoru !.Wyroku wydawać nie będę bo takiego prawa nie mam ale osąd obywatelski odnośnie winy zaniedbań mam prawo wydać i nadal twierdzę j/w .Ponadto prokuratura chcąc dojść prawdy musi powołać się na biegłego czy rzeczoznawcę ale też z uprawnieniami inspektora budowlanego czy nadążasz jeśli nie to pomyśl poczytaj zastanów się nie insynuuj i nie pisz głupot bo jeżeli idzie o pojęcia to nie mnie się pomyliły !.Po za tym abyś miał pełną jasność to do podstawowych obowiązków inspektora budowlanego należy min. reprezentowanie inwestora na budowie przez sprawowanie kontroli zgodności jej realizacji z projektem i pozwoleniem na budowę zgodnie z przepisami i zasadami wiedzy technicznej !.Ponadto w przypadku ustanowienia nadzoru budowlanego inspektor uzyskuje min. prawo do :wydawania bezpośrednich poleceń kierownikowi budowy i poleceń z wpisem do dziennika budowy dotyczących usunięcia wszelkich nieprawidłowości lub ZAGROŻEŃ (A tam takie zagrożenia zaistniały)prowadzonych robót budowlanych .Inspektor ma prawo żądać od kierownika budowy dokonania poprawek lub ponownego wykonania prac wadliwie wykonanych a także wstrzymania robót budowlanych w przypadku jeżeli te mogą wywołać zagrożenie czy są niezgodne z projektem itd. po za tym inspektor nadzoru inwestorskiego wykonując nadzór na podstawie umowy -zlecenia odpowiada za szkodę czy szkody wyrządzone nienależytym wykonaniem umowy itd. itd. .zresztą co ja Ci będę tu tłumaczył poczytaj sobie prawo budowlane albo popytaj zorientowanych i będziesz wiedział o czym piszę i nie udawaj że się na czymś znasz !.
[/quote]


Widać się znasz beduin, na teorii. Typowe "prawnicze" książkowe gadanie. Pogadać sobie można. W praktyce jest inaczej zupełnie. W kodeksach to wszystko pięknie wygląda, tylko jak przyjdzie do realizacji i natrafia się na typowe "codzienne" sytuacje to trzeba się do nich dostosować a nie do wymądrzać się i cytować tylko kodeksy - najlepiej poustawiać ludzi co metr dać im łopatkę i grabki, niech dłubią i pilnują wszystkiego i każdy ma swój metr kwadratowy i go zabezpiecza. A najlepiej, to nie robić nic.
Rozwiń
o kurde
o kurde (17 września 2010 o 16:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To chyba o tym wójcie:


Spór między wójtem i sąsiadem

REGION Mieszkańcy gminy Konopnica podejrzewają, że ich wójt zagarnął działkę po jednym ze swoich sąsiadów. Miał przy tym wykorzystać wpływy swojego ojca, przewodniczącego Rady Gminy.

Poprzedni właściciel skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Wójt nie chce komentować doniesienia. ? To prywatne, sąsiedzkie sprawy, a ja jestem prawowitym właścicielem działki ? twierdzi Mirosław Żydek, wójt gminy Konopnica.

? Za czasów poprzedniego wójta Hieronima Gołofita w Urzędzie Gminy pracowała osoba, która miała się zajmować ?namierzaniem? ludzi bez spadkobierców, mających działki w naszej gminie ? mówi zastrzegający anonimowość mieszkaniec gminy. ? Jedną z nich był sąsiad wójta. Jego działkę, przy pomocy Mariana Żydka, przewodniczącego Rady Gminy Konopnica, wypisano z ewidencji. Potem się okazało, że syn przewodniczącego, obecny wójt Mirosław Żydek, wystąpił o nabycie do niej praw i uzyskał zgodę.

Jak ustaliliśmy, sąsiad wójta zgłosił do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa. W Urzędzie Gminy była w tej sprawie policja. Funkcjonariusze kserowali dokumenty, które mają być wykorzystane w postępowaniu przygotowawczym.

? To prawda, mieli zabezpieczyć dowody, ale nie wiem po co ? potwierdza Mirosław Żydek. ? Nie chciałbym komentować całej sytuacji, bo uważam, że są to sprawy sąsiedzkie, czysto prywatne. To, że jestem wójtem, nie ma najmniejszego znaczenia. Mogę tylko powiedzieć, że mój sąsiad to osoba, która pokłóciła się już ze wszystkimi w okolicy. Poprzednim właścicielem działki był nie kto inny jak mój ojciec. Sąsiad miał jedynie wpis w hipotece, który powstał przez przeoczenie prawników. Kiedy kupuje się działkę, należy odnotować ten fakt zarówno przy kupującym, jak i przy poprzednim właścicielu. Tego nie zrobiono, ale niezawisły sąd już skorygował błąd. Ojciec przekazał mi gospodarstwo, a działka stała się moją własnością.

Kto ma rację w sporze rozstrzygnie prokuratura.

? Rzeczywiście, była wizyta funkcjonariuszy policji w Urzędzie Gminy Konopnica ? mówi sierż. Anna Smarzak z KWP w Lublinie. ? Dowody w sprawie zbierała komenda w Bełżycach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (79)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!