poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ratują swoje mieszkania. Wieżowiec Sunhill w rękach mieszkańców

Dodano: 22 grudnia 2009, 19:14

Zamiast czekać na upadek developera, postanowili sami dokończyć inwestycję. Klienci lubelskiego Antaru przejęli budowę wieżowca Sunhill na LSM. Dzięki temu blisko 150 rodzin nie straci swoich mieszkań.

– Uratowaliśmy nasze pieniądze. Jestem przekonany, że uda nam się dokończyć inwestycję – mówi Arkadiusz Liszcz, prezes zarządu "Stowarzyszenia mieszkańców Sunhill”. – Wznowiliśmy budowę. Podpisujemy umowy z kolejnymi wykonawcami. Wszystko jest na dobrej drodze.

Stowarzyszenie założyło 15 klientów Antaru. Rozmowy w sprawie przejęcia bloku przy ul. Jana Sawy trwały od kwietnia. Nad developerem wisiało widmo bankructwa. Firma pogrążała się w długach i sporach z Lubelską Spółdzielnią Mieszkaniową.

W maju wojewoda cofnął pozwolenie na budowę. Antar próbował ponownie zalegalizować inwestycję. Kiedy urzędowe procedury zakończyły się pomyślnie, do drzwi zapukali wierzyciele.

Pojawił się pierwszy wniosek o upadłość developera. Jednocześnie bank wystąpił o wcześniejszą spłatę zaciągniętego na budowę kredytu. Firma potrzebowała ponad 4 mln zł.

By spłacić długi Antar musiał dokończyć inwestycję. Nie było to proste, bo główny wykonawca zbankrutował. Upadający developer nie miał większych szans na znalezienie nowego partnera.

Klienci Antaru obawiali się, że firma ogłosi bankructwo. Budynek przejmie syndyk, a oni stracą swoje mieszkania. Metr kwadratowy przy ul. Jana Sawy kosztował ok. 5 tys. zł.

– Dla mnie to jest inwestycja życia – mówi Monika, przyszła lokatorka Sunhilla. – Mieliśmy się przeprowadzić w ubiegłym roku, ale budowa przeciąga się z miesiąca na miesiąc. Może sami damy radę to dokończyć.

Stowarzyszenie zapewnia, że Sunhill będzie gotowy przed wakacjami.
– Według naszego planu, zakończymy inwestycję w czerwcu przyszłego roku – dodaje Liszcz. – Jest jeszcze sporo spraw do załatwienia, ale to realny termin. Zrobimy wszystko, aby mieszkańcy Sunhilla nie musieli ponosić dodatkowych kosztów związanych z budową.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że ewentualne dopłaty mogą sięgać 4 proc. wartości mieszkań. Pieniądze, które klienci mieli wpłacać developerowi, trafiają teraz na konto stowarzyszenia. Antar pozostał z długami wobec podwykonawców.

– To optymalne rozwiązanie i dobra wskazówka dla ludzi w podobnej sytuacji – mówi Liszcz. – Udało się dojść do kompromisu z developerem. Teraz to my jesteśmy udziałowcami i tylko od nas zależy powodzenie inwestycji.
Czytaj więcej o:
sunhill
RED
Kpm
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sunhill
sunhill (6 marca 2010 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
www.sunhill.pl
Rozwiń
RED
RED (24 grudnia 2009 o 04:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamojska, tam wielu odpowiedzialnych z lubelskich spółdzielni mieszkaniowych zamówienia robi i biorą kasę. CBŚ i ABW ma coś tam do zrobienia...
Rozwiń
Kpm
Kpm (24 grudnia 2009 o 01:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta, słynni własciciele firmy Antar czyli Joanna P. i Jarosław T.
Strasza zawsze procesami wiec moze ktos sie nie boi i napisze pelne nazwiska aby przestrzec raz na zawsze ludzi
przed tymi osobami.
Nie pisze ze sa oszustami bo trzeba to udowodnic, ale na pewno nie są przykładem wzorowych deweloperów a wrecz odwrotnie.
Poprzednia ich firma czyli Investcorp tez upadła pozostawiając na lodzie iluś ludzi.
Więc jak to może być że zakładają drugą firmę, na dodatek nawet w tej samej siedzibie
na Romanowskiego i znowu klapa.
W Niemczech własciciele zbankrutowanej firmy mają zakaz przez 10 lat prowadzenia działalności gospodarczej.
W Lublinie chyba są już spaleni, pewnie wypączkują w jakims innym miescie.
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2009 o 19:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
człowiek płacze jak go jakiś thebill wydyma na allegro na 50 zł - a tu wydymka sięgnęła 500 tys zł - tylko w łeb sobie strzelić bo nawet pracując du*ą tyle sie nie zarobi
Rozwiń
pokręcony
pokręcony (23 grudnia 2009 o 11:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a mi się wydaje, że nawet jak oddadzą te mieszkania ludziom którzy zrobili interesy swego życia- głupich to chyba sieją, to i tak będzie to pic na wodę. jaki to apartamentowiec? już jego projekty były jakieś lewe, pewnie bedzie się wszystko sypać co rusz, jak mieszkańcy chcą dokończyć budowę? przecież oni maja jeszcze mniej pojęcia od developera który jak wiadomo nie miał w ogóle pojęcia. co z tego że się wprowadzą jak to kupa gruzu i nic pozatym. reasumując szkoda mi tych ludzi, ale miałem kiedys przyjemność rozmowy z przyszłymi lokatorami tego apartamentowca- chamstwo i szpan to chyba na porządku dziennym u tych Państwa!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!