środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Ratusz ma pecha do przetargów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 maja 2008, 18:08
Autor: Dominik Smaga

Do Ratusza mogliby się już zgłaszać chętni do budowy aquaparku. Ale miasto wciąż nie może sprzedać gruntów.

Właśnie teraz robotnicy mieli remontować alejki Ogrodu Saskiego. Ale na remont jeszcze poczekamy. Lada dzień miał ruszyć remont pomnika Unii Lubelskiej. I też się nie zacznie.

• O tym, że są firmy chętne do budowy długo wyczekiwanego aquaparku przy ul. Koncertowej na Czechowie prezydent Lublina wspominał już kilkakrotnie. Ale na budowę poczekamy. Ratusz zapowiadał, że ziemię przy Koncertowej wystawi na sprzedaż jeszcze w kwietniu. Jest maj, a przetargu nie ma.

- Nie możemy sprzedać nieruchomości nie mając aktualnej wyceny wartości gruntów - mówi Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta. Wycena ważna jest przez rok. Ostatni dokument dotyczący wspomnianych działek już się przeterminował. A ze zdobyciem nowego Ratusz ma problem.

- Już dwa razy ogłaszaliśmy przetarg na wycenę nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży. Raz nie zgłosił się nikt, a raz zgłosił się tylko jeden rzeczoznawca, który złożył nieważną ofertę - dodaje Bielawski. Problem braku wycen dotyczy nie tylko ziemi pod aquapark, ale też około 30 działek pod domki jednorodzinne.

Teraz miasto zamierza znaleźć rzeczoznawcę w drodze negocjacji. Jeśli się to powiedzie, to wycena zacznie się w czerwcu i potrwa cały miesiąc. Później magistrat ma wywiesić listę nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży. Zgodnie z przepisami lista musi wisieć przez sześć tygodni.

Dopiero po tym czasie magistrat będzie mógł wystawić grunty na sprzedaż. W przypadku ul. Koncertowej - jako że ziemia ma sporą wartość - od ogłoszenia przetargu do jego rozstrzygnięcia muszą minąć dwa miesiące. Efekt? Ziemia pod aquapark może zmienić właściciela najwcześniej na przełomie października i listopada.

• Jeszcze w tym roku wyremontowane miały być wszystkie alejki w Ogrodzie Saskim. Robotnicy mieli zedrzeć starą nawierzchnię i położyć nową. Ratusz ogłosił już nawet przetarg na wykonanie prac, po czym go unieważnił.

Urzędnicy stwierdzili, że będą starać się o unijne pieniądze z funduszy rewitalizacyjnych, dzięki którym zrobią nie tylko alejki, ale też m.in. nowe ławki, kosze i odremontują przeciekające oczko wodne.

- Musimy przygotować dokumentację tak, by móc starać się we wrześniu o te pieniądze - wyjaśnia Tomasz Radzikowski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta. Te fundusze, o ile Ogród Saski się na nie załapie, będą wypłacane miastu dopiero po wykonaniu prac.

Nie oznacza to jednak, że remont alejek się zacznie. - Stara koncepcja nie do końca mi się podobała i trzeba ją trochę zmienić, bo są już nowe technologie - dodaje Radzikowski.

• Poczekamy też na remont pomnika Unii Lubelskiej na pl. Litewskim. Przetarg zakończył się fiaskiem, bo robotnicy chcieli więcej niż miasto mogło im dać. - Na sfinansowanie remontu mamy 266 tys. złotych, tymczasem najkorzystniejsza oferta opiewała na 424 tys. zł - wyjaśnia Mirosław Kalinowski z Biura Prasowego Ratusza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ble
sams
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ble
ble (9 maja 2008 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ręce opadają normalnie co za tempaki tam siedzą przecież to są najprostsze sprawy do zrobienia jak remonty alejek i pomnika ... co dopiero mówić o budowie czegoś większego to dopiero się zacznie ... zresztą tyle już mamy inwestycji w planach że chyba nawet w wawie tyle projektów nie mają hahaha
Rozwiń
sams
sams (9 maja 2008 o 01:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubelscy urzędnicy rozumują tak: wszystkiemu winien ten tajemniczy, rosyjski LOS. Wot', los. Pecha mamy i tyle - tak? Urzędnicy "nie mają szczęścia do..." - wycen, firm, przetargów itd. No cóż, biedactwa, takie nieszczęśliwe są. Ulitować się trza nad nimi. Łezkę otrzeć i pupcię podetrzeć. Pogłaskać. Pocieszyć. Może następnym razem "się uda". Samo się uda, oczywiście.
ZERO PROFESJONALIZMU, zero autentycznej twórczej pracy, zero niepozorowanego działania, zero ryzyka. Zamiast tego - totalna bierność, nicnierobienie, asekuracja. Efekt - z roku na rok coraz większa degradacja. Nie mamy niczego z tego, co obiecywały kolejne ekipy, nawet głupiego remontu alejek nie potrafią sfinalizować. Co za nędza. Nędza myślenia i działania.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!