środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ratusz zapłaci 160 tys. kary

Autor: Dominik Smaga

O wielomilionowe odszkodowanie chce wystąpić do miasta prywatny przewoźnik, któremu Ratusz zablokował rozwój nowych linii.

Na razie z miejskiej kasy zapłacimy 160 tys. zł kary.

A to już trzecia kara. Wcześniejsze wyroki sądu niczego urzędników nie nauczyły.
Pieniądze zapłacą podatnicy, a nie urzędnicy.

- Jesteśmy zamordowani ekonomicznie. Ratusz celowo eliminuje nas z rynku - mówi Piotr Kowalewski, szef Lubelskiej Korporacji Komunikacyjnej. Zapowiada, że zażąda od miasta odszkodowań za utracone przychody. - Kwoty już wyliczyliśmy, idą w miliony złotych.

To, że Urząd Miasta znów złamał prawo, blokując działalność prywatnej firmie ogłosił wczoraj Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który badał sprawę po skardze LKK.

Spółka, by starać się o licencję na nowe linie autobusowe, musiała najpierw zdobyć w Ratuszu decyzję określającą warunki korzystania z miejskich przystanków. LKK prosiła o decyzję obejmującą wszystkie przystanki. Na część pism Ratusz nie odpisał wcale. Na inne konsekwentnie odpowiadał, że spółka ma najpierw podać trasy linii, ich rozkłady i wykaz autobusów, którymi chce jeździć. I tak przez dwa lata.

- Miasto nie mogło żądać tych informacji. W naszej ocenie piętrzenie trudności nie było tylko sztuką dla sztuki. Można domniemywać, że gmina chciała chronić swoją spółkę, czyli Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. - mówi Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury UOKiK. I podkreśla, że plany nowych połączeń są tajemnicą przewoźnika.

- Wcale nie chodziło nam o rozpoznanie tajemnicy handlowej - zaprzecza Anna Kamińska-Smarzewska, szef magistrackiego Biura Transportu Zbiorowego. - Musimy znać zamiary przewoźnika, by nie okazało się, że uruchomi linię podmiejską i zbierając pasażerów, zablokuje nam przystanek na 20 minut - dodaje.
Ratusz ma teraz problem. Za robienie problemów LKK musi teraz zapłacić 160 tys. zł kary. Tak zdecydował UOKiK.

- Odwołamy się do sądu - zapowiada Kamińska-Smarzewska. Tymczasem, sądy w podobnych sprawach orzekały na niekorzyść magistratu. Bo to nie pierwsza kara.
W 2004 r. Ratusz został ukarany za blokowanie w ten sam sposób kursów na trasie linii 80 z Lublina do Świdnika. Rok później dostał karę za to, że odmówił LKK zgody na korzystanie z przystanków m.in. na trasach trzech bezpłatnych linii do marketu Tesco.

- To my razem z hipermarketem układaliśmy trasy. Nam miasto zgody nie dało, a MPK dostało ją w kilka dni. Miejska spółka przyszła na gotowe - żali się Kowalewski. W obydwu przypadkach UOKiK kazał zapłacić miastu 80 tys. zł, w obu Ratusz odwoływał się do sądów i w obu prawomocnie przegrał.

Czy ktoś w Ratuszu odpowie za brnięcie w decyzje, które obalił już sąd i ściąganie na miasto kar? Pytaliśmy o to wczoraj Iwonę Blajerską, rzecznik prezydenta.

Dostaliśmy informację, że "kara jest następstwem nieunormowanej od wielu lat sytuacji w środowisku lubelskiej komunikacji miejskiej” i że sytuację uzdrowić ma powołanie Zarządu Transportu Zbiorowego. O tym, czy ktoś odpowie za błędy nie wspomniała ani słowem.
Czytaj więcej o:
alosza
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

alosza
alosza (8 października 2008 o 09:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gdzie jest ITD???? przeca te żółte gruchoty ledwo się kupy trzymają! i on tym chce jeździć po mieście????to żart prima aprilisowy chyba????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!