czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rękas wysupłał kaucję

Dodano: 25 lipca 2005, 21:33

Dzięki pomocy rodziny Konradowi Rękasowi, radnemu wojewódzkiemu i byłemu przewodniczącemu lubelskiego sejmiku, udało się zebrać 10 tys. zł poręczenia. Pieniądze wpłacił na konto sądu. Musiał to zrobić najpóźniej do wczoraj.

- Zapłaciłem już w piątek - powiedział nam wczoraj Rękas. - To były zasoby rodzinne.
Rękas nie byłby w stanie zapłacić z własnej kieszeni. W oświadczeniu majątkowym za 2004 rok napisał, że nie ma żadnych oszczędności, udziałów, a nawet domu czy mieszkania. W kolejnych rubrykach są tylko wpisy "brak” lub "nie posiadam”. Na polityce, a konkretnie dietach przewodniczącego sejmiku i radnego, zarobił w sumie 26,7 tys. zł. Teraz nie ma stałego etatu.
Płacąc poręczenie majątkowe Rękas obronił się przed aresztem. W ubiegłym tygodniu kaucję nałożył na niego Sąd Rejonowy w Lublinie. Radny jest oskarżony o sfałszowanie sześciu podpisów w dokumentach związanych z rejestracją stowarzyszenia Chrześcijańskiego Towarzystwa Obywatelskiego "Legia Akademicka”. Proces pewnie już by dobiegł końca, ale Rękas symulował poważnie chorego. Druzgoczącą dla niego opinię wydał biegły z Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. Doszedł do wniosku, że radny mógł stawiać się w sądzie. Na jego ewentualne choroby wystarczyłyby popularne środki przeciwbólowe. Sąd uznał więc, że Rękas bezprawnie utrudniał proces.
Na początku sierpnia Rękas znowu stanie przed sądem w kolejnej sprawie. Prokuratura oskarżyła go o to, że w 1995 zaliczył siedem przedmiotów, przedstawiając w uczelni indeks z podrobionymi podpisami wykładowców. W 1994 roku rozpoczął studnia na wydziale prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Studentem był krótko. Już po dwóch semestrach pożegnał się z uczelnią. (er)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!