sobota, 25 listopada 2017 r.

Lublin

Rodzina Cieślów dostała pomoc, znalazła dom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2010, 10:49

Kiedy wyjeżdżali do Londynu, myśleli że czeka ich tam lepsze życie. Przeliczyli się. Ledwie udało im się wrócić do Polski. Na szczęście spotkali tutaj wielu ludzi, którzy im pomogli.

Pan Marcin Cieśla z żoną Joanną i dwójką dzieci 4-letnią Kamilą i 8-miesięcznym Kubusiem otrzymali ogromną pomoc od ludzi dobrej woli. Powoli zapominają o tym, co wydarzyło się Londynie.

W listopadzie rodzina postawiła wszystko na jedną kartę. Sprzedali swój dobytek i całe oszczędności przeznaczyli na wyjazd za lepszym życiem do Londynu. Jednak na obczyźnie spotkały ich same niepowodzenia i tragedie. Zaczęło się od kradzieży pieniędzy przeznaczonych na czynsz, a potem było tylko gorzej. Ostatecznie rodzina znalazła się na ulicy i bez pracy.

Postanowili wrócić do Polski, ponieważ bali się o życie własne i dzieci. W Londynie otrzymali pomoc od Stowarzyszenia Barka UK, która sfinansowała podróż do Polski. Do Lublina przyjechali 20 grudnia. – Pan Marcin przebywał w Ośrodku Wsparcia dla Osób Bezdomnych Bractwa Miłosierdzia przy ul. Dolnej Panny Marii. Pani Joanna z dziećmi, dzięki uprzejmości pana Krzysztofa Bujko, prezesa Fundacji SOS Ziemi Lubelskiej, znalazła schronienie w jednym z ośrodków prowadzonych przez fundację – mówi Wojciech Bylicki, prezes zarządu Bractwa im. Św. Brata Alberta w Lublinie.

Wtedy do pomocy rodzinie włączyły się lubelskie media. Jej historię opisaliśmy przed świętami. Na pomoc nie trzeba było długo czekać. – Rodzina dostała konkretną pomoc rzeczową i finansową. Pojawiły się także oferty pracy w kraju i za granicą – dodaje Bylicki.

– Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy pod Biłgorajem. Były to naprawdę rodzinne święta. Dziękujemy za nie. Teraz mieszkamy u pani, która użyczyła nam dachu nad głową – mówi Marcin Cieśla. – Czekamy na przeprowadzkę do gospodarstwa agroturystycznego pod Warszawą. Będziemy tam mieszkać, a ja będę odpowiedzialny za prace konserwatorskie i remontowe w domu oraz pomoc w prowadzeniu gospodarstwa.

Rodzina wyjechała razem i to według niej był największy błąd. – Teraz wiem, że nie powinniśmy tak robić – mówi Cieśla. – Innym, którzy planują takie wyjazdy radzę, aby nie ufali obietnicom, które często się okazują bez pokrycia. Tam nikt nam nie pomógł. Tutaj jest jednak inaczej.
– Na nasze konto wpłynęło blisko 10 tysięcy zł dla rodziny Cieślów – mówi Bylicki. – Mam nadzieję, że dobrze spożytkują te pieniądze. Trafiło też do nas wiele paczek z ubraniami, żywnością, środkami higieny i zabawkami dla dzieci.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gość~
obserwator
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (10 stycznia 2010 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Misiek napisał:
Przecież p. Joanna ma dużą (wcale nie biedną) rodzinę. Dlaczego im nie pomagają??? Może to dla nich nowy sposób na życie......


może wspomniana rodzina ma dosyć pomagania oszustom, nieudacznikom i naciągaczom...spójrz na link do gazety wyborczej od Pani z Południa.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
Rozwiń
obserwator
obserwator (8 stycznia 2010 o 19:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[font="Arial Black"][size=4][color="#FF0000"] To wstyd i hańba! Normalnie skandal ![/color][/size][/font] Zdrowym, młodym ludziom dawać gotową kasę, jakieś fanty, darmowy kąt do spania. Tylko dlatego, że mają wygórowane aspiracje i nie mają wstydu tak jęczeć publicznie. A co to powódź ich zalała? Pożar strawił dorobek całego życia ? Sami sobie zgotowali taki los z głupoty. Takich ludzi są setki tysięcy, jeśli nie miliony, co mają jakie takie wykształcenie i ledwo wiążą koniec z końcem. Niech wyprzedają wszystko i wyjeżdżają w ciemno gdziekolwiek, w razie jak coś nie wyjdzie... można do gazety w drugim końcu Polski, a ta zrobi ściepę.
Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2010 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Tak,rodzina pojecha la do Anglii poprawi c komfort zycia -heheheheh
Wyjechali bo oszukiwali ludzi,sprzedaż samochodów za które pan "zapomniał" zapłacić podatek i akcyzę więc nowy właściciel płacił karę.
Nawet własną matkę oszukał i okradł.
To leserzy,nierobi i pasożyty!!!! Nigdzie nie pracował dłużej niż miesiąc-potem albo go oszukali albo pobili albo kasy nie dali.
Kłamca i to perfidny.
Poczytajcie na forum edziecko-www.edziecko.pl jak oszukał kobietę z południa.
Potem wkleję dokładny link.

Pomoc ???? dla kogo,dla pasożyta????



Zgadzam sie z ta wypowiedzia
Przez takie rodziny , prawdziwi potrzebujący nie otrzymuja pomocy- pytanie dlaczego prasa nie sprawdza informacji u źródła
Masa ludzi prawie zmuszała rodzinę do powrotu do Polski bo tak naprawdę chcieli tylko wykorzystać system Brytyjski
Na szczęście nie udało sie szkoda tylko dzieci
Milka
Rozwiń
Gość
Gość (8 stycznia 2010 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dokładnie, Pani Asia ma siostrę (lekarz stomatolog) tatę i kupę ciotek i babcie, dziwne że się o tym nie mówi.
Rozwiń
Misiek
Misiek (8 stycznia 2010 o 08:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież p. Joanna ma dużą (wcale nie biedną) rodzinę. Dlaczego im nie pomagają??? Może to dla nich nowy sposób na życie......
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!