niedziela, 28 maja 2017 r.

Lublin

Rodzina Marka Wojciechowskiego nie wierzy śledczym

Dodano: 30 grudnia 2009, 19:19

Śmierć Marka Wojciechowskiego nie była wynikiem przestępstwa – uważa lubelska prokuratura. Umorzyła śledztwo w sprawie, którą wiosną żyło całe lubelskie środowisko studenckie.

– Chcemy dowiedzieć się prawdy – mówi Bożena Wojciechowska, matka Marka. – Wolałabym, żeby przekonano mnie, że syn rzeczywiście sam doszedł do Dąbrowicy i się utopił. Bo to, co przedstawiła prokuratora i policja, to tylko przypuszczenia.

Tajemniczym zniknięciem Marka Wojciechowskiego interesowała się cała Lubelszczyzna. Śledztwo prowadzono w dwóch kierunkach: prokurator próbował ustalić, czy studenta pozbawiano wolności oraz czy ktoś przyczynił się do jego śmierci.

– W obu przypadkach nie doszło do popełnienia przestępstwa – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Nie podajemy uzasadnienia naszej decyzji, bo najpierw otrzyma jego rodzina.

17 marca wieczorem chłopak był ze swoim wujkiem w klubie Archiwum, w pobliżu miasteczka akademickiego w Lublinie. Pili piwo. Rozstali się po północy. Marek miał dojść na stancję przy ul. Tymiankowej.

Kamery z ulicznego monitoringu pokazują, jak idzie samotnie ulicą Pagi w kierunku ulicy Głębokiej. Potem ślad się urywa. Policja przez miesiąc przeczesywała całe połacie Lublina, sprawdzała zapisy ulicznych kamer.

20 kwietnia właściciel przydrożnego stawu w podlubelskiej Dąbrowicy zauważył w wodzie ciało mężczyzny. Wyniki sekcji zwłok wskazywały, że przyczyną śmierci studenta było utonięcie. Biegli nie stwierdzili na jego ciele śladów pobicia.

Rodzina Marka od momentu znalezienia zwłok nie wierzyła, że chłopak dostał się do Dąbrowicy bez niczyjej pomocy. To nie pasowało do jego osobowości: młodego, rozsądnego i obowiązkowego człowieka, który zawsze na czas przyjeżdżał do domu.

– Przeszłam trasę od miejsca, gdzie Marek był widziany po raz ostatni aż do stawu w Dąbrowicy. To prawie osiem kilometrów. I wcale nie przypomina drogi, którą miał przemierzyć w drodze na stancję – mówi matka Marka. I dodaje, że syn miał zawsze orientację w terenie.

Jej zdaniem, po wyjściu z pubu nie zachowywał się jak osoba, która nie wie, co się z nią dzieje. – To widać na filmie z kamery monitoringu.

Czy rodzice Marka złożą zażalenie na decyzję prokuratury? Zdecydują o tym po Nowym Roku.
Czytaj więcej o:
gada
Gość
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

gada
gada (2 stycznia 2010 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a może właściwym komentarzem do prokuratorów, byłoby stwierdzenie uważane za nieobraźliwe tzn "spieprzajcie dziady" ?
Rozwiń
Gość
Gość (2 stycznia 2010 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zzz napisał:
I znów ktoś zabiera głos w sprawie nie mając o niej zielonego pojęcia. Jakieś isnyuacje i przypuszczenia. Ludzie szukają tylko taniej sensacji. Nic dziwnego, że już kilka razy zwłoki miały być odnalezione w parku z wyciętymi narządami. Kolejna teoria spiskowa. Sprawa już dawno powinna być zamknięta bo wszystko i tak wskazywało na taki jej finał, jaki ma teraz miejsce.

mysle ze nie chodzi tu o tania sensacje tylko wiekszosc zgodzi sie z tym ze on sam nie zginal bez udziału osób trzecihc , dlatego nie dziwne sa takie wpisy a rodzinie nie dziwie sie ze docieka prawdy ja tez bym nie dał umorzyc śledztwa
Rozwiń
Gość
Gość (1 stycznia 2010 o 17:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chyba nikt nie wierzy w to ze chłopak sam to wszystko zaplanował i sam się utopił jednak od chwili zaginięcia do czasu znaleznienia zwłok minęło za duzo czasu aby dało się odczytać jakieś ślady pozostawione przez osoby które mogły mieć związek z jego smiercią. Przypuszczalnie była to przypadkowa śmierć, ktoś chciał się zabawić i wrzucił biednego pijanego studencika do lodowatego bajora, sytuacja wymknęła się spod kontroli i chłopak się utopił a sprawcy uciekli w popłochu. Tej zagadki nie da się rozwiązać nie mając zadnych dowodów dlatego nie dziwi reakcja prokuratury o umorzeniu śledztwa z braku dowodów.
Rozwiń
~Max~
~Max~ (1 stycznia 2010 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
ile ludzi ginie i jakos nie wydaja tyle kasy na poszukiwania co na jego i jeszcze okazalo sie ze nie zyl, pomyslcie ile akcja poszukiwawcza kosztowala? helikopter itp niech rodzina jak chce dochodzic prawdy wynajmie detektywa, wystarczajaco podatnikow ta sprawa juz kosztowala!!

Ty chyba nie jesteś normalny!!!jakie ty mały ograniczony człowieczku duże płacisz podatki skoro tak się wypowiadasz?może i ty kiedyś zaginiesz i chciałbym żeby cię odnalezli i przeczytał takie same głupie komentarze na swój temat jakie ty wypisujesz.Bo chyba nikt ci nie powiedział że nic nie ma cenniejszego od ludzkiego życia!!!
Rozwiń
zzz
zzz (1 stycznia 2010 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
moli napisał:
Czas jaki rzekomo lezał nie łączy sie z rozkładem ciała. Ciało Marka nie było w takim stanie rozkładu jakim ksiązkowo powinno byc.

I znów ktoś zabiera głos w sprawie nie mając o niej zielonego pojęcia. Jakieś isnyuacje i przypuszczenia. Ludzie szukają tylko taniej sensacji. Nic dziwnego, że już kilka razy zwłoki miały być odnalezione w parku z wyciętymi narządami. Kolejna teoria spiskowa. Sprawa już dawno powinna być zamknięta bo wszystko i tak wskazywało na taki jej finał, jaki ma teraz miejsce.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!