niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rotarianin prał forsę gangsterów

Dodano: 6 grudnia 2005, 22:34

Choć Mieczysław K. prał pieniądze gangsterom, długo za kratami nie posiedzi. Lubelska prokuratura zgodziła się na skazanie znanego biznesmena zaledwie na półtora roku więzienia. Razem z nim zostało oskarżonych aż 15 osób.

Mieczysław K. to najbardziej znana postać przestępczej grupy, która handlowała podrobionym paliwem. Oszuści sprzedali tego towaru aż za 18 mln zł! Wczoraj prokuratura oskarżyła członków gangu. Każda z nich w paliwowym procederze miała określone zadanie do wykonania. Prym wiedli Maciej G., lekarz z Lublina i biznesmen Piotr R.
Sprawa stała się głośna po tym, jak w marcu tego roku za kratki trafił Mieczysław K., znany biznesmen z Lublina, który szykował się do objęcia fotela generalnego gubernatora charytatywnej organizacji Rotary Club na Europę Wschodnią. Dawniej działał w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w ostatnich latach kierował remontami w lubelskich hotelach: Lubliniance i Europie.
Prokuratura zebrała dowody na to, że Mieczysław K. zajmował się inwestowaniem pieniędzy z paliwowych przekrętów. Lokował je w firmie Freeway, która w Lublinie instalowała bezprzewodowy Internet. Mieczysław K. był przewodniczącym Rady Nadzorczej tej firmy. Kierownictwo gangu ceniło jego usługi. Uważało, że zapewnia im poparcie polityczne ze strony rządzącego wówczas SLD, a także łatwiejszy dostęp do urzędników.
Mechanizm przekrętu był prosty. Oszuści sprowadzali zza wschodniej granicy etylinę 92. W Polsce nie można nią handlować. Zaufani kierowcy wozili ją do hurtowni w województwie podkarpackim. Trafiała tam również mieszanina substancji chemicznych, z której powstawała benzynopodobna ciecz. Wszystko potem było sprzedawane jako pełnowartościowe paliwo. Gangsterzy bardzo dbali, żeby zacierać za sobą ślady. Zakładali i likwidowali firmy, które obracały paliwem, fałszowali faktury.
Dziesięciu oskarżonych dogadało się z prokuraturą. Uzgodnili z nią wysokość kar. Teraz musi je jeszcze zaakceptować sąd. Najwięcej ma dostać Piotr R. – trzy lata i osiem miesięcy więzienia, 100 tys. zł grzywny i zwrot pieniędzy, które zarobił na przekręcie – w sumie pół miliona złotych.
Choć kodeks karny za pranie brudnych pieniędzy przewiduje do 10 lat więzienia, prokurator chce dla Mieczysława K. tylko półtora roku więzienia i 40 tys. zł grzywny. A to oznacza, że biznesmen, który odsiedział już osiem miesięcy, niedługo będzie mógł wyjść na warunkowe zwolnienie.
– Kara jest adekwatna do zawinienia – przekonuje Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Przyznaje jednak, że nie potrafi wymienić argumentów, które przemawiały za wymierzeniem tak niskiej kary dla Mieczysława K. Najwyraźniej prokuratura dała wiarę zeznaniom biznesmena, że jego udział w przestępczym procederze był niewielki. I że długo nie wiedział o tym, iż pieniądze, którymi obracał, pochodzą z oszustwa.

Wpadli, bo psuły się auta

Początki afery paliwowej sięgają 2003 roku. Pewna firma transportowa kupiła na stacji benzynowej w Lublinie półtora tysiąca litrów paliwa. Silniki przerywały, grzały się. Właściciel oddał próbki paliwa do analizy. Okazało się, że to, co miało być etyliną, w rzeczywistości było mieszanką ropopochodnych chemikaliów. Policja wszczęła śledztwo.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!