czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Rowerem ze Sławinka na Plac Litewski

Dodano: 9 kwietnia 2003, 18:02

Wąskie i ciche sławinkowskie uliczki są wystarczająco przyjazne (nie licząc nawierzchni) dla cyklistów, więc trasa będzie się zaczynała na al. Warszawskiej na odcinku od ul. Zbożowej po wlot al. Tysiąclecia. Chodnik po południowej stronie alei jest mało uczęszczany, gdyż po tej stronie jest niewiele domów. Można go z powodzeniem przekształcić w drogę tylko dla rowerów, lub z pierwszeństwem ruchu rowerowego.
Zaraz za wlotem al. Tysiąclecia nasza trasa pobiegnie równolegle do niej. Warto również zrobić specjalne przejście dla rowerów do wrót Ogrodu Botanicznego. Nasza trasa sławinkowska byłaby wtedy także drogą wiodącą z centrum do Ogrodu Botanicznego. Początkowy odcinek, do wlotu ul. Potok, nie jest zagospodarowany. Trzeba tam ułożyć twardą nawierzchnię. Potem ścieżka jest już wykonana. Najpierw jest to szeroka dróżka, potem węższa ścieżka wiodąca tuż przy płocie ogródków działkowych im. Pułaskiego. Trasa cały czas biegnie równolegle do al. Tysiąclecia i płynącej okresowo rzeczki Czechówki.
Pierwsze poważne trudności zaczynają się przy wlocie al. Sikorskiego. Aby trasa ta nadawała się do użytku, trzeba tu sporo zrobić. Najpierw przerzucić kładkę nad otwartym kanałem burzowym, a potem wykonać łagodny podjazd do ulicy z jednej i drugiej strony.
Pomiędzy al. Sikorskiego a ul. Puławską trasę można poprowadzić obok biurowca i restauracji McDrive, przy dobrej woli użytkowników terenu, którzy musieliby o metr (nie dalej) przesunąć swoje płoty i maszty. Gdyby wszakże tej woli zabrakło, zawsze można ścieżkę poprowadzić niżej, po terasie Czechówki. Przy ul. Puławskiej trzeba znów wykonać dwa podjazdy. Ulica ta jest teraz tak mało uczęszczaną, że ją również możnaby wykorzystać jako fragment trasy rowerowej.
Po zjechaniu z ul. Puławskiej mniej lub bardziej utwardzona ścieżka prowadzi wzdłuż koryta Czechówki aż po wiadukt Poniatowskiego. I tu pojawia się kolejny problem: ślimakowe zjazdy, którymi samochody pędza na złamanie karku. Można jednak małym nakładem środków przygotować przejazdy tuż przy wylotach owych podjazdów. Dalej, aż po ul. Lubomelską, trasa pobiegnie ścieżką wzdłuż północnego brzegu rzeki.
W okolicach ul. Ogródkowej rzekę przecina następna kładka, a więc może to być początek kolejnego szlaku, wiodącego do Starego Gaju via miasteczko akademicki i Czuby. Po przejechaniu ul. Lubomelskiej nasza trasa będzie prowadzić mało uczęszczanym chodnikiem nad al. Tysiąclecia, aż po wlot ul. Dolnej 3 Maja.
Jest też druga możliwość: tuż za ul. Lubomelską, za wlotem kolektora burzowego, można przez rzeczkę przerzucić kładkę i poprowadzić trasę na południowym brzegu, mało używaną ścieżynką, na odcinku przy ul. Dolnej 3 Maja nawet wyasfaltowaną.
Skręcając w ul. Dolnej 3 Maja, pojawia się dylemat; czy poprowadzić trasę wschodnim, częściej używanym chodnikiem, ale prosto do pl. Litewskiego, czy też bardziej pustym zachodnim, ale z koniecznością przerzucenia ścieżki na chodnik wschodni na wysokości wlotu ul. Chmielnej. Jeszcze tylko na planowanej sygnalizacji świetlnej przy ul. Radziwiłłowskiej warto od razu dodać sygnały dla rowerów. Stąd już tylko dosłowny rzut kamieniem na plac Litewski. Stamtąd już niedaleko do sklepów i urzędów. Rowery można zostawić na parkingu, którego projekt Klub UNESCO opracował kilka lat temu.
Niestety, obecnie nasza trasa jest nieprzejezdna. Rowery trzeba bowiem przeprowadzać przez dwa odcinki, od al. Sikorskiego po ul. Puławską i przez wloty podjazdów na wiadukt Poniatowskiego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO